50 obserwujących
207 notek
287k odsłon
645 odsłon

Dlaczego konieczna jest reforma systemu wyborczego?

Wykop Skomentuj40

* wystąpienie na konferencji "Jednomandatowe okręgi wyborcze szansą dla Polski”, Łódź, 16 czerwca 2007

Jeden z największych myślicieli XX wieku, Jose Ortega y Gasset, w książce „Bunt mas”, która stanowi klasykę w światowej socjologii, napisał:

 

Zdrowie demokracji, każdego typu i każdego stopnia, zależy od jednego drobnego szczegółu technicznego, a mianowicie: procedury wyborczej. Cała reszta to sprawy drugorzędne. Jeśli system wyborów działa skutecznie, jeśli dostosowuje się do wymogów rzeczywistości, to wszystko jest w porządku, natomiast jeśli tego nie robi, to demokracja zaczyna się walić, chociażby cała reszta działała bez zarzutu... Instytucje demokratyczne nie oparte na autentycznych wyborach są niczym.

Inny wielki filozof i socjolog polityki, Karl Popper, pisząc na temat demokracji i systemów wyborczych stwierdził:

Obowiązkiem posła jest reprezentowanie interesów swoich wyborców, zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą i wolą. Interesy te będą w niemal wszystkich przypadkach tożsame z interesami wszystkich obywateli kraju, z interesami narodu. Jest osobiście odpowiedzialny przed ludźmi. Jest to jedyna powinność i odpowiedzialność posła. Ordynacja proporcjonalna odziera posła z osobistej odpowiedzialności. Czyni zeń maszynkę do głosowania, a nie myślącego i czującego człowieka.

Z pośród ludzi, którzy przez szerokie kręgi Polaków uznani zostali za autorytety, możemy wymienić Gustawa Herling-Grudzińskiego, Jerzego Giedroyca, Jana Nowak-Jeziorańskiego, którzy w sposób jednoznaczny zarekomendowali nam wybory w jednomandatowych okręgach wyborczych.

Nie znamy nazwisk ludzi podobnego kalibru, ani w Polsce ani na świecie, którzy by z podobna stanowczością opowiedzieli się na rzecz partyjnego systemu wyborów parlamentarnych.

Dlaczego przyjęliśmy inne rozwiązania?

Można więc postawić pytanie: dlaczego w takim razie, we wszystkich państwach, jakie powstały po upadku imperium sowieckiego, wprowadzono zupełnie inne zasady wyborów parlamentarnych, dlaczego nigdzie nie zastosowano procedury, którą tak dobitnie rekomendował Karl Popper czy wyżej wymienieni wielcy Polacy, tylko wszędzie zastosowano różne mutacje list partyjnych, procedury wyborcze, które uprzywilejowują partie polityczne, a dyskryminują obywateli, umniejszając, albo wręcz likwidując ich kontrolę nad składem osobowym ich ciał przedstawicielskich? Jak to się stało, że mając takie przykłady jak procedury wyborcze u naszych największych sojuszników, w krajach, gdzie demokracja dobrze funkcjonuje od niepamiętnych czasów, w krajach takich jak Stany Zjednoczone, Kanada czy Wielka Brytania, a nawet Francja – zaadoptowano systemy wyborcze nie mające z tamtymi nic wspólnego? Dlaczego nie znaleźli się w Polsce – może poza prof. Antonim Kamińskim, żadni wybitni przedstawiciele nauk politycznych i społecznych, którzy by opowiedzieli się za tym, do czego nawołuje Popper, Ortega y Gasset, Herling-Grudziński czy Jerzy Giedroyc?

Dzisiaj, po 18 latach od upadku komunizmu, możemy z przekonaniem udzielić odpowiedzi na to pytanie: taka była racja stanu elit komunistycznych, które przygotowywały transformację ustrojową w taki sposób, żeby w maksymalny sposób zagwarantować sobie „miękkie lądowanie”, a więc w maksymalny sposób zabezpieczyć swoją pozycję społeczną i polityczną oraz stan posiadania. Z doświadczenia historii pierwszych lat „transformacji”, widzimy wyraźnie, że gdyby w tamtym czasie, umożliwić obywatelom naszych krajów wolne wybory, w takim systemie jak brytyjski system JOW – znany pod nazwą First-Past-The-Post, a więc, gdzie w małych, jednomandatowych okręgach wyborczych, wygrywa ten, kto uzyskuje największą ilość głosów, to już dawno załatwilibyśmy sprawę zarówno lustracji jak i dekomunizacji i w naszych elitach władzy byli komuniści występowaliby najwyżej w sposób śladowy.

Argument ten nie jest gołosłowny. Wystarczy przypomnieć fakty z naszej najnowszej historii: (1)całkowite i emocjonalne odrzucenie tzw. listy krajowej w wyborach roku 1989, której akceptacji domagali się negocjatorzy w Magdalence i przy Okrągłym Stole; (2)pierwsze wybory do Senatu, gdzie pezetpeerowcy zdobyli zaledwie jeden mandat (senator Henryk Stokłosa);(3)pierwsze wolne wybory samorządowe, w których do rad gmin kandydaci b. PZPR zostali bezlitośnie wycięci.

Krytykom Okrągłego Stołu często stawia się pytanie – zarzut: a jak można było inaczej? Chcieliście przelewu krwi? Odpowiadamy: przelewanie krwi było niepotrzebne, wystarczyło przeprowadzić uczciwe wybory!

Co to znaczy „uczciwe wybory”? Takie, w których spadkobiercy komunizmu nie znaleźli by się w sytuacji uprzywilejowanej, w sytuacji, która gwarantowała im przetrwanie w dobrej kondycji.

l

Tzw. ordynacja proporcjonalna, a więc wybory na system list partyjnych, oznacza de facto, uprzywilejowanie partii politycznych. W takich wyborach szanse zwycięstwa mają tylko silne partie polityczne, a więc partie dysponujące wielkimi pieniędzmi i rozbudowanymi strukturami w terenie. W pierwszych latach „transformacji” pieniędzmi i strukturami terenowymi dysponowali tylko sukcesorzy PZPR. Ta przewaga była tak wielka, że umożliwiła im przetrwanie całych 18 lat i dzisiaj łatwo przewidzieć, że łatwo przetrwają kolejne wybory do Sejmu.

Wykop Skomentuj40
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale