"A teraz to, co powiedziała prokuratura, że w tamtym czasie nie mogłem napisać takich tekstów, że w tamtym czasie był debilizm powstający z sytuacji, kiedy… Analfabetyczny debilizm, który powstał, kiedy ponad 10 lat nie miałem w ręku długopisu.
To prawda. Wtedy miałem ograniczone możliwości tworzenia pisemnego, ale to ten debilizm, to lekceważenie mnie przez bezpiekę i komunę, pozwalało mi realizować moje nierealne problemy, a miałem je dwa. Nie mogłem, przepraszam was, nie mogłem wam o tym powiedzieć, bo to były naprawdę w tamtym czasie nierealne marzenia. Pierwsze marzenie było: zrobić wszystko. by skończyć w Polsce komunę. I drugie marzenie: urwać się Sowietom. Jak mówię, to było nierealne, niemożliwe. Ale kiedy los stwarzał warunki do ich realizacji, to ja natychmiast przypominałem sobie i próbowałem to realizować. Wszystko, co robiłem. służyło temu celowi. Problem mój polegał na tym, że nie mogłem o tym wam powiedzieć. Więc aby to zrealizować dążyłem do pozycji, w której będziecie mnie popierać i wspierać (...)
To prawda. Wtedy miałem ograniczone możliwości tworzenia pisemnego, ale to ten debilizm, to lekceważenie mnie przez bezpiekę i komunę, pozwalało mi realizować moje nierealne problemy, a miałem je dwa. Nie mogłem, przepraszam was, nie mogłem wam o tym powiedzieć, bo to były naprawdę w tamtym czasie nierealne marzenia. Pierwsze marzenie było: zrobić wszystko. by skończyć w Polsce komunę. I drugie marzenie: urwać się Sowietom. Jak mówię, to było nierealne, niemożliwe. Ale kiedy los stwarzał warunki do ich realizacji, to ja natychmiast przypominałem sobie i próbowałem to realizować. Wszystko, co robiłem. służyło temu celowi. Problem mój polegał na tym, że nie mogłem o tym wam powiedzieć. Więc aby to zrealizować dążyłem do pozycji, w której będziecie mnie popierać i wspierać.
Tam było paru patriotów, którzy też dążyli do wolnej Polski, ale uważali, że ja robię to za szybko, za wcześnie. Czekali na inny dogodny moment. I o tym w tym momencie, kiedy Kiszczak chciał mnie dobić, dowiedział się Kiszczak i zauważył, że jeśli to zrobi, to dopiero przegra. Dlatego zaniechał dostarczenia tych materiałów do IPN. Powinien był je zniszczyć, ale częściowo chyba nie zniszczył albo w jakiś sposób dostały się to w ręce Kaczyńskiego i jego mafii. A więc widzicie, tak wyglądała prawda i wygląda."


Komentarze
Pokaż komentarze (5)