Blog
Wolność Tomku w swoim domku...
TomPix
0 obserwujących 4 notki 2347 odsłon
TomPix, 12 października 2018 r.

Legionowo i jego zasoby naturalne.

132 2 0 A A A

Legionowo miasto w województwie mazowieckim, siedziba powiatu legionowskiego, położone w Kotlinie Warszawskiej, w odległości ok. 22 km na północ od centrum stolicy. Głównymi zasobami naturalnymi są: bród, smród, infrastrukturalne ubóstwo oraz zagęszczenie. Legionowo jest też namacalnym przykładem, że zasiadanie na piedestale prezydenta (burmistrza) miasta, nie powinno trwać więcej niż dwie kadencje.


Najlepszy przykład tego dał nam panujący niepodzielnie od 16 lat R. Smogorzewski, gdzie pod koniec swojej kadencji, jemu samemu „zgęściło się pod beretem”, a o efektach tego dogęszczenia dowiedziała się cała Polska.


Jak przystało na dzielnego władcę, przez lata swojego rządzenia w sposób szczególny i jak mało kto inny pilnie dbał o naturalne zasoby swojej krainy. Poza jednym przypadkiem, kiedy to ze swojej i jego dworzan pradawnej siedziby, przeniósł się do nowej „lokalizacji”. To jest oczywiście in plus. Ponieważ panujące tam zacieśnienie i obyczaje mogły wpłynąć znacząco na kolejny wzrost liczby mieszkańców na jednym kilometrze kwadratowym, przy czym Legionowo już jest pierwszym w Polsce pod względem gęstości zaludnienia miastem, a niedaleko mu zapewne do Bangladeszu (po bengalsku বাংলাদেশ).


Poza tym „Nowy Urząd Miasta” – jak wiele się nie pomyliłem.  Jest w jednym z głównych w sieci źródeł informacji, zaklasyfikowany jako pierwszy z pięciu najważniejszych obiektów w mieście, gdzie stawkę zamyka co? Rynek Miejski wraz ze źródłem wody oligoceńskiej i fontanną. Oczywiście w stawce znajduje się wybudowana wcześniej siedziba Wyższej Szkoły Oficerskiej Służby Bezpieczeństwa, a obecnie Centrum Szkolenia Policji. Na marginesie, koniecznym jest oczywiście zobaczyć ten „rynek miejski” z tą fontanną. Najlepiej na własne oczy wówczas, kiedy Legionowianie pojadą do pracy w Warszawie, ponieważ tam jest ciężko dojechać o parkowaniu nie wspominam. Zabytków nie wypominam, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że dopisane zostanie do tego przychodnia lekarska, kompleksy bloków mieszkalnych, oraz najstarsza „Biedra” w Legionowie.


Odnośnie odwiedzin Legionowa, to też jest mały problem, ponieważ nie wiadomo w którym miejscu się zaczyna, a w którym tak naprawdę kończy się. Oczywiście możemy atakować ze wszystkich stron, ale i tak się dowiemy, że jesteśmy w Legionowie wówczas, kiedy utkniemy w korku już w jego centrum, czyli na wiadukcie. Możemy oczywiście próbować przechytrzyć „lokalsów”, którzy tam tkwią i spróbować się przedrzeć przez torowisko dzielących mieścinę na pół, między innymi pozostałymi, aż dwoma przeprawami.  Nie polecam, ponieważ po pierwsze, wyjedziemy nie wiadomo, gdzie, a po drugie i tak będziecie musieli swoje odstać ku uciesze zaprawionych w bojach legionowian. W zasadzie po trzecie i tak nie traficie sobie, ot tak pod fontannę, korzystając nawet z dwóch kolejnych przepraw, jakby nawet w planach istniały. Jest tyle „drogowskazów do interesujących i zabytkowych miejsc” w Legionowie, że na pewno się pogubicie. Szybciej w Legionowie znajdziecie drogowskaz do Rżewa w Rosji.


A jakbyście przypadkiem trafili już na główną reprezentacyjną ulicę Legionowa i w dodatku udałoby się wam zaparkować w „ścisłym” centrum, to spacerując po niej moglibyście się spokojnie zadłużyć do końca życia; siebie, wasze dzieci i wnuki. Skowronki ćwierkają, że panującemu Włodarzowi czasami zdarza się „żerować” na ofiarach spaceru po tej ulicy i zakupuje sobie „hausy” w drodze licytacji komorniczej. Ot taki lokalny folklor w wydaniu panującego. No, ale nikt mu przecież tego zabronić nie może.


Natomiast w przypadku, jakby zaszła konieczność kontaktu ze lokalną służbą zdrowia to jedyną nadzieją na ten kontakt, jest rzucić się ze schodów lub wspomnianej fontanny i liczyć na to, że jak legionowianie, będą podążać od centrum komunikacyjnego do swoich dobowych schronisk i jak was przy okazji nie zadepczą, to jest nadzieja, że zauważą i zadzwonią po pogotowie ratunkowe. To jest jedyny pewny sposób na osobisty kontakt ze służbą zdrowia w tym mieście. Poza tym tylko pozostają porady Internetowe.


Oczywiście i jest wspomniane centrum komunikacyjne, a jakże. Jest i komunikacja miejska, ale jeździ nią tylko ta bystrzejsza część legionowian, ponieważ przeciętny mieszkaniec boi się do niej wsiąść, ponieważ nie wie, gdzie go zawiezie i wysadzi. Za darmo nawet nie chcą jeździć, aż takie obawy powoduje rodzima komunikacja.


Będąc przy komunikacji i masowej kulturze, to takim naturalnym miejscem spotkań miejscowej społeczności są perony kolejowe, a największe zgromadzenia ludności miejscowej odbywają się podczas takich imprez jak: wyjazd do pracy i powrót z niej. Po czym udają na zakupy, a ofert sieciowych, gdzie jak gdzie, ale w Legionowie to nie brakuje. Oczywiście trzeba swoje i tak odstać. Może by poszli do kina, ale go nie ma. Fama głosi, że jak mieszkańcy dowiedzieli się, o tym, że od paru lat bojówki narodowców, dresiarzy i im podobnych, przechowywały w ośrodku kultury pały, kije i kastety to byli w szoku, że w Legionowie istnieje ośrodek kultury.


O ochronę środowiska naturalnego oczywiście się dba, wyraża się to tym, że pali się w piecach wszystkim co popadnie, tak aby w okolicznych lasach śmieci nie zalegały. Wiadomo, dbałość o środowiska to nasz wspólny priorytet. O tym świadczy na przykład jak włodarze „Legolandu”, skutecznie pozbyły się unikatowej w skali Mazowsza wydmy z typową dla niej roślinnością na jednym z osiedli, omen nomem Piaski przy okazji budowy „Kaufa”.


Wiadomo nie od dziś, że jak piach to pył, a jak pył to co? To pylica płuc. Było zagrożenie! Ciach podczas jednej jednostki czasu (przyjazd z pracy i powrót do niej przeciętnego legionowianina), przyjechał Pan spychaczem i zagrożenie zneutralizował. Następnie przybyła machina i trzy jednostki czasu ubijała ten unikatowy wybryk natury, aby dobrze „Kałfowi” stało się.


O takich pionierskich pomysłach, jak obiecywana próba reaktywacji linii kolejowej Legionowo – Zegrze, już nawet nie wspominam. Jak Ci „Szfajcarzy”, przebijali się przez te góry i kopali te tunele w skałach diabli ich tam wiedzą. Ale na pewno potrzeba, jeszcze z trzech kadencji obecnemu, aby tak „solidniej ulżyć” mieszkańcom Legionowa w ich życiu codziennym.


Można by było wiele pisać o tej „słynnej ze swoich zasobów naturalnych miejscowości” i „czule” dbającego o te zasoby Włodarzu, ale tak myślę sobie po co? Może im w Legionowie po prostu to odpowiada lub tego nie widzą co ich otacza lub nie chcą widzieć. Może posiadają zbyt mało wolnych „jednostek czasu”, któż to wie?


Moim zamiarem nie było obrazić mieszkańców Legionowa, jak któregokolwiek uraziłem to bardzo za to przepraszam.


Serdecznie pozdrawiam.

Opublikowano: 12.10.2018 18:34.
Autor: TomPix
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Romuald Szeremietiew Przeczytałem jeszcze raz tekst i przesyłam ukłony, wpis z mojej strony...
  • Prawie ze wszystkim z Panem się zgadzam, tylko moim zdaniem nie było w III RP strategii i...
  • 1.11 to dzień Wszytkach Świętych, 02.11 Dzień Zaduszny. Święto Zmarłych to w PRL Panie...

Tematy w dziale Polityka