Marian Brudzyński Marian Brudzyński
82
BLOG

LPR: Prawda was wyzwoli

Marian Brudzyński Marian Brudzyński Polityka Obserwuj notkę 10

Jako członek Rady Politycznej Ligi Polskich Rodzin i prezes struktury powiatu płońskiego za swoją powinność poczytywałem sobie podejmowanie prób przekonania Romana Giertycha do konieczności zmian w stronnictwie. Początkowo czyniłem to w szczerych przyjacielskich rozmowach i w ramach wewnętrznych procedur, później - coraz bardziej oficjalnie. Kończyło się na przyznaniu mi racji i zapewnieniach, że winni zostaną przykładnie ukarani. Wierzyłem, bo Roman Giertych z wielu powodów był dla mnie autorytetem. Miałem dla niego nie tylko szacunek, ale cześć, jaka winna przysługiwać nauczycielom. Zawiodłem się. Poniżej obszerne fragmenty Listu Otwartego do Romana Giertycha. Kilka dni po opublikowaniu tego listu, postanowiłem złożyć zawiadomienie o popełnienie szeregu przestępstw na szkodę LPR przez niektórych członków władz partii. Wczoraj zażądałem również ścigania przez prokuraturę Romana Giertycha za kierowanie pod moim adresem gróźb i szantażu.

"Prawda i wolność albo istnieją razem, albo też razem marnie giną""Fides et ratio" Jan Paweł II

1. Żenująco niski poziom dyskursu na polskiej scenie politycznej wzbudza coraz większy niesmak. Tym większy niestety, bo w pełnej hipokryzji polemice o przyszłości Polski uczestniczy coraz mniejsza już garstka działaczy Ligi Polskich Rodzin. Trudno mi wypowiadać się o pozostałych koalicjantach i choć z całą pewnością spory na najwyższych szczeblach władzy gorszą działaczy każdego z tych ugrupowań, to nie jest dziełem przypadku, że to w Lidze wystąpiła chorobliwa podejrzliwość wobec własnych członków. To władze naszego stronnictwa chciały odebrać nam wolność podsuwając do podpisu weksle i bluźnierczą przysięgę posłuszeństwa w Imię Boga. I to władze mojej partii ograniczają nam tę wolność dalej, uniemożliwiając prawidłowe działanie struktur terenowych. Nawet w kwestiach tak istotnych, jak nominacje ministerialne i do spółek skarbu państwa, desygnują według nieznanych kryteriów młode, niedoświadczone osoby, nie dbając o zatwierdzenie ich przez upoważnioną do tego Radę Polityczną Ligi Polskich Rodzin.

2. To się teraz mści. Zarówno nieodpowiedzialna postawa ministra Piotra Ślusarczyka, o której Kolegę Prezesa informowałem, jak i nagminne ignorowanie doświadczonych i kompetentnych fachowców, którzy mogliby służyć swoją wiedzą, a zostają pomijani być może tylko dlatego, że nie należeli wcześniej do Młodzieży Wszechpolskiej, naraża nas na ciągłe pośmiewisko. Poprzez prywatę i niejasne kryteria buduje się pozycję wąskiej grupie ludzi, ale tym samym wysoce szkodzi państwu polskiemu. Niestety, dotychczas wszystkie nasze porażki i niedojrzałość w sprawnym administrowaniu tak państwem, jak i partią, nigdy nie zostały poddane dyskusji wewnętrznej. Zastępowane jest to cyniczną propagandą mającą w pogardzie obiektywną prawdę. Choć moje osobiste życie nie było pozbawione upadków, wydaje się, że dzięki środowisku, które jest bliskie również dla Kolegi Prezesa, udaje mi się ich unikać w działalności politycznej. Z tym większym przekonaniem oświadczam, że nie mogę brać już dłużej na siebie odpowiedzialności za działalność partii, w której nie mam wpływu na podejmowanie decyzji i rezygnuję z wszystkich pełnionych przeze mnie funkcji w stronnictwie.


3. W gronie swoich Świętych Kościół czci wiele mężczyzn i kobiet, którzy służyli Bogu poprzez ofiarny udział w działalności politycznej i w sprawowaniu rządów. Wśród nich znajduje się św. Tomasz More, ogłoszony Patronem Rządzących i Polityków, który potrafił świadczyć aż do męczeństwa o "niepodważalnej godności sumienia”. Mimo iż był poddawany różnym formom psychologicznego nacisku, odrzucał wszelki kompromis oraz dochowując "stałej wierności władzy i prawowitym instytucjom" swoim życiem i śmiercią stwierdził, że "nie wolno oddzielać człowieka od Boga ani polityki od moralności". Kongregacji Nauki Wiary – Nota Doktrynalna Dot. Kwestii Związanych z Udziałem Katolików w Życiu Politycznym.


4. Kolego Prezesie! Kilkuletnie sprawowanie władzy przez obecne kierownictwo Ligi Polskich Rodzin doprowadziło do politycznego bankructwa dobrze zapowiadającą się partię. Zdawać się czasami może, że polityczne bankructwo nie spędza snu z oczu kilkudziesięciu osobowej grupie otrzymującej wielomilionowe dotacje z budżetu skarbu państwa. Nadal sprawiają wrażenie zadowolonych z siebie, nie przyjmując do wiadomości żadnych głosów krytycznych. Ci, którzy mają odwagę przeciwstawić się temu zjawisku, spotykają się z, noszącą znamiona zorganizowanej, kampanią oszczerstw i kalumnii. Czy przystoi to partii odwołującej się przede wszystkim do katolickiego elektoratu? Cieszę się, że mimo wszystko w stronnictwie pozostała jeszcze grupa ludzi ideowych. Wielu z nich udało mi się przekonać do trwania w nim i podjęcia próby jego odnowy. Dziś tworzymy prężne środowisko "Odpowiedzialność i Czyn", które cieszy się z dnia na dzień rosnącym poparciem działaczy struktur terenowych. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, jak długo jeszcze pozostaną oni w Lidze. Nikt przecież nie lubi czuć się jak piąte koło u wozu. Tym bardziej, że władzom stronnictwa z pewnością na nich nie zależy, a sił niezbędnych do przeprowadzenia najbliższej kampanii wyborczej upatrują w strukturach Samoobrony.

5. Kolego Prezesie, wyczerpałem wszystkie racjonalne metody uruchomienia wewnętrznych mechanizmów obronnych przed patologią organizacyjną i niezdrową gospodarką finansami partii, wpłynięcia na przywrócenie właściwych relacji osobowych i zmianę wizerunku naszego stronnictwa. Dziś pozostaje mi odwołać się do opinii publicznej oraz organów stojących w Polsce na straży przestrzegania praworządności. Uczynię to niezwłocznie.

Marian Brudzyński

Płońsk, 9 sierpnia 2007r.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka