Marian Brudzyński Marian Brudzyński
25
BLOG

O Radiu Maryja słów kilka...

Marian Brudzyński Marian Brudzyński Polityka Obserwuj notkę 2
Przekonanie o tym, że o. Tadeusz Rydzyk schodzi z właściwej dla katolickiej rozgłośni drogi dojrzewa w Kościele od dawna. Nigdy jednak radiosłuchacze nie zdobyli się na stanowczy sprzeciw, mimo że czasami bywały ku temu powody. Można to poniekąd rozumieć, bo jak tu się sprzeciwić, gdy wszystkim tym działaniom towarzyszy kapłańskie błogosławieństwo... A jednak, w normalnej polskiej rodzinie nie powinno być lęku przed rozmawianiem ze sobą o rzeczach bolesnych, kontrowersyjnych, trudnych. No, a jeżeli już taki lęk występuje, to z całą pewnością może to świadczyć o kryzysie ojcostwa…

Kościół nie może utożsamiać się z żadną partią polityczną, a tym bardziej nigdy nie występuje przeciw drugiej. Bo Kościół, w którym jest miejsce dla polityków PiS i Samoobrony, a brakuje dla innych partii i środowisk –w sposób oczywisty jest niezrozumiały i obcy. I tu uważam jest sedno zagrożenia jedności, gdy posługiwanie się autorytetem całego Kościoła i patriotycznymi emocjami sprawia, że wielu słuchaczy wierzy w czasami fałszywie narzucony obraz rzeczywistości społeczno-politycznej. To, według mnie jest niedopuszczalne. Wprowadza się w ten sposób zamieszanie w umysłach słuchaczy, poprzez bezkrytyczny przekaz poglądów politycznych polityków, a w otoczeniu modlitwy i katechezy sprawia to wrażenie, jakby stanowiło jedność doktryny katolickiej. Osoby odpowiedzialne za przekaz audycji publicystycznych, uzurpując sobie prawo do wypowiadania się na tematy polityczne w imieniu Kościoła poddają tym samym słuchaczy coraz większym konfliktom sumienia, a to wpływa na naszą bierność i bezkrytyczne przyjmowanie narzuconej nam ideologii jednej z partii politycznych.

Ja osobiście z dużą życzliwością, optymizmem i sympatią daję wiarę w szczerość intencji i udzielam poparcia realizowanemu programowi obecnego rządu. Nie może się to jednak przekładać na udzielanie zgody, aby Radio Maryja stało się jego tubą propagandową. Politycy są w swych decyzjach w pełni autonomiczni, natomiast Radio Maryja, jako katolicki głos w naszych domach okupiony trudem, ofiarą materialną i poświeceniem organizacyjnym tysięcy słuchaczy, nie może zrezygnować z misji najważniejszej – walki o uświęcenie polityki. A dzisiejszy język polityki, to niestety nie jest to głos pokoju, pojednania i miłości. Przeciwnie, to głos ludzi dążących do konfrontacji ze wszystkimi i o wszystko. Dziś nie potrafimy ze sobą normalnie rozmawiać. Nie pamiętamy, że należy poszukiwać dróg porozumienia i budować mosty, które łączą ludzi, a nie kopać rowy, które coraz bardziej oddalają nas od siebie.

Historia Kościoła doświadczyła wielu bolesnych podziałów, które zrodziły się z pychy charyzmatycznych osobowości nie pamiętających o ślubie ubóstwa, posłuszeństwa i pokornej służby. Ze względu na ich dobro i katolicką formację dobrze by było podjąć podobne kroki, jakie zaproponowaliśmy jakiś czas temu bp. Stanisławowi Wielgusowi w Płocku, prosząc o rejestrację i erygowanie Stowarzyszenia Katolickiej Rodziny Radia Maryja oraz wyznaczenie dla nas asystenta kościelnego. Jest to bardzo prosty sposób, na otoczenie opieką duszpasterską Rodziny Radia Maryja, przez biskupa miejsca.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka