Marian Brudzyński Marian Brudzyński
32
BLOG

Podolski naszym rodakiem! Wpis prezesa LPR, Sylwestra Chruszcza

Marian Brudzyński Marian Brudzyński Polityka Obserwuj notkę 0

Zapewne wszyscy przeżywamy jeszcze gorycz wczorajszej porażki w meczu z Niemcami. Szczególnie dotkliwe, że oba gole strzelił nam Polak – Łukasz Podolski, który jednak nie cieszył się po strzelanych bramkach. Napastnik naszego wczorajszego przeciwnika wiele razy podkreślał, że gdy był jeszcze mniej znanym piłkarzem wiele razy prosił PZPN o kontakt. Polski związek był jednak głuchy na te wołania. W podobnym tonie wypowiada się Mirosław Klose – na łamach Przeglądu Sportowego czytamy, że chciał on grać w reprezentacji Polski.

Dwaj napastnicy drużyny niemieckiej to nie koniec długiej listy polskich graczy, którzy zakładają inne niż biało-czerwone barwy. Owszem możemy powiedzieć, że ich związek z Polską nieco się rozluźnił, że ich polszczyzna nie jest już płynna. Czemu się jednak dziwić, są to często przecież ludzie, którzy całą młodość spędzili na obczyźnie. Nasz napastnik Ebi Smolarek – również mówi nieco inaczej niż my wszyscy, jednak nikt chyba nie wątpi, że jest wspaniałym Polakiem i wielkim patriotą.

Sytuacje z boiska są jednocześnie obrazem szerszego problemu – stosunku rządzących do Polaków mieszkających po za granicami naszego kraju. Są oni lekceważeni, niezauważani, a przecież ich polskość jest często dużo bardziej gorąca i odpowiedzialna niż nasza w kraju. Osobiście mam wspaniałe wspomnienia ze spotkań z Polakami w USA i Ukrainy. Byłem ostatnio z wizytą we Lwowie i za oceanem. Polskość nigdy tam nie umarła. Powiem więcej, nigdy jeszcze nie widziałem tak wspaniałych ciepłych i tradycyjnych obchodów Święta Konstytucja 3 Maja.

Tymczasem rządzący przypominają sobie o Polakach na obczyźnie tylko w dwóch sytuacjach: gdy odnoszą oni sukces i gdy trzeba zawalczyć o głosy emigracji w czasie wyborów. Nieistotne czy premierem jest Donald Tusk czy Jarosław Kaczyński – Polonia traktowana jest instrumentalnie.

Gdy byłem z wizytą w Stanach Zjednoczonych najczęstsze pytanie jakie słyszałem z ust tamtejszych Polaków to: „jak możemy Wam pomóc?”. Bez wątpienia chęć pomocy ojczyźnie jest na emigracji ogromna. Przecież żyjąc w bardziej rozwiniętych krajach poprzez ciężką pracę uzyskali wspaniałe możliwości: ukończyli wspaniałe uczelnie, robią karierę w wielkim biznesie, czy też – wracając do przykładu futbolowego – zdobyli szkolenie piłkarskie na najwyższym poziomie, który u nas w kraju długo jeszcze będzie nieosiągalny. Oni to wszystko Polsce oferują, jednak w Warszawie się to po prostu lekceważy.

Polacy na emigracji często muszą wiele wycierpieć za swą Polskość. Nie wszystkim udaje się w niej wytrwać. Pisałem ostatnio jak polscy młodzi piłkarze są w Niemczech szykanowani za to, że są Polakami, że muszą obiecywać grę dla RFN, bo inaczej będą mieli problemy w klubach. Nie możemy pozostawiać naszych rodaków bez pomocy, wtedy i oni nie ugną się w swej polskości. Polska to nie tylko 39 milionów ludzi w kraju, ale także 21 milionów naszych rodaków na obczyźnie.

Smutna prawda jest taka, że wielu utalentowanych Polaków zamiast realizować swoje talenty, nie tylko piłkarskie w swojej ojczyźnie z różnych względów musi strzelać dziś do polskiej bramki.

Wpis posła do PE, Sylwestra Chruszcza, opublikowany: www.ProPolonia.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka