Marian Brudzyński Marian Brudzyński
47
BLOG

Wałęsa i Giertych - mordercy naszej nadziei...

Marian Brudzyński Marian Brudzyński Polityka Obserwuj notkę 2

(...)I taka Liga pozostanie w pamięci przeważającej większości „szeregowych” działaczy, co najmniej do zwycięskiej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego w 2004 r....

To, co stało się z nami później, porównać można tylko z odebraniem nam Pierwszej Solidarności. Nie oszukujmy się. Tak, jak w przypadku Solidarności, tak i w przypadku LPR – pierwsze uderzenie przyszło z zewnątrz, ze strony wrogów Polski i Kościoła. Następne z wewnątrz, od działaczy łasych na łatwe i szybkie pieniądze. Defraudacja, niegospodarność, a nawet kradzież pomocy płynącej z całego świata dla Solidarności, w przypadku Ligi – została zastąpiona dorwaniem się osób słabych, chciwych i niegospodarnych, do państwowej subwencji przeznaczonej dla partii.

Długo nie trzeba było czekać na bankructwo takiego postępowania. Śmiem twierdzić, że zamierzonego przez wpływowe osoby z władz partii, po to, aby światła dziennego nigdy nie ujrzały ich machloje finansowe. Warto zwrócić uwagę na postawę Romana Giertycha i jego wewnętrzną politykę kadrową od czasu słynnego obiadu z Janem Kulczykiem na Jasnej Górze. Czy nie za dużo tych niewymuszonych, a mocno kompromitujących błędów? Tak to już jest, że jeżeli wejdzie się w pakt z „układem”, kończy się jak „Solidarność” w Magdalence...

Podobne są też analogie jeśli chodzi o liderów Solidarności i LPR. Pogardzani i oskarżani wśród swoich, kryją się za plecami bliżej nieznanych mocodawców, przed wyrokiem IPN w przypadku Wałęsy i prokuratury, w przypadku Giertycha i jego współpracowników. Co ciekawe, w obu przypadkach wspierają ich te same media... Spektakularna klęska polityki Romana Giertycha i jego młodych współpracowników, przerodziła się niestety w porażkę całego Obozu Narodowego.

Tamta Liga to już niestety albo stety historia. Trzeba jednak wyciągnąć wnioski na przyszłość. Zastanowić się co robić dalej i wsiąść się do pracy. Jestem przekonany, że to w  naszym, postligowym środowisku trzeba szukać zaczynu pod nowoczesne patriotyczne stronnictwo. Rozłam jaki w ostatnich miesiącach dokonał się wewnątrz LPR idzie w kierunku rozwiązania najgorszego z możliwych.

Tzw. grupa reformatorów, skupiona wokół Sylwestra Chruszcza i Janusza Dobrosza, wchodzi w projekt polityczny, firmowany przede wszystkim przez osoby obecnie związane z Prawem i Sprawiedliwość, Radiem Maryja oraz paroma europosłami. Myślę, że Radio Maryja ostatecznie wycofa się z promowania nowego tworu politycznego. Wydaje się bardziej uzależnione od PiSu, niż związane z Tradycją katolicką. A jeżeli nawet, co daj Boże – przestanie się angażować po stronie tylko jednej partii politycznej – to dlaczego niby miałoby popierać nową partię z mizernymi szansami na wejście do Parlamentu Europejskiego, kierowaną przez zgraję wiarołomnych liderów?

Szkoda mi Ciebie Sylwek! Projekt nie ma żadnych szans, a Twoje środowisko, niezbyt zresztą liczne, wiążąc się z osobami, które są na żołdzie PiSu, lub na siłę starają się po kilku latach nic nie robienia przypomnieć swym wyborcom na zawsze straci to, co najważniejsze –  wiarygodność. Należy(...)

Fragmenty z mojego bloga na: www.ProPolonia.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka