Świrgoń na arenę polityczną wypłynął pod koniec roku 1980, kiedy to został przewodniczącym reaktywowanego po latach Związku Młodzieży Wiejskiej. Starannie zatroszczono się o to, by wybór nastąpił „spontanicznie” i by kandydat sprawiał wrażenie „świeżego”, nieuwikłanego w żadne kompromitujące koneksje działacza. Jeśli ktoś wierzył, że absolwent słynnego Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych w Warszawie spełni te warunki, wkrótce miał się srodze zawieść… Już w 1982 nasz bohater, mając 28 lat, zostaje najmłodszym w historii członkiem Komitetu Centralnego PZPR. Nawiązuje wówczas bliższe kontakty z Millerem i Kwaśniewskim, co niewątpliwie przyda mu się w przyszłości. Jednakże na drodze do osiągnięcia błyskotliwej kariery polityczno-finansowej po przełomie 1989 roku stają jego ultrakonserwatywne poglądy. Świrgoń sprzeciwia się pokojowemu „oddaniu” władzy nie zauważając, że ze Wschodu wieje przychylny zmianom wiatr… Jako przedstawiciel „betonu” odchodzi (czy też: zostaje zmuszony do odejścia) z KC w 1986. Obejmuje wówczas swoim patronatem tygodnik „Chłopska Droga”, który jest organem prasowym PZPR dla wsi…
Mimo że stoi na bocznym torze, potrafi wygodnie się urządzić w kształtującym się systemie. Co nie dziwi, gdyż to właśnie on przecierał szlaki następcom – już w 1984, wraz z m.in. Waldemarem Pawlakiem, jest uczestnikiem „Agrotechniki”, pierwszej dużej polskiej spółki nomenklaturowej (pisała o tym Jadwiga Staniszkis w „Postkomunizmie”). Nie taki więc był z niego twardogłowy, jak go malują… Po 1989, jako się rzekło, Świrgoń odsunął się na dalszy plan, ale też głodem nie przymierał. Oprócz „Chłopskiej Drogi”, której jest właścicielem, zakłada inne pismo – „Tygodnik Chełmski”, do pewnego momentu bezkonkurencyjne na lokalnym rynku. Na łamach tych gazet intensywnie promuje SLD, a także – od 1998 – Samoobronę i Andrzeja Leppera. W zamian zyskuje profity od spółek skarbu państwa, intensywnie reklamujących się w jego pismach. „Gazeta Polska” sugerowała, że w okresie rządów Millera Świrgoń mógł pełnić funkcję łącznika między SLD a Samoobroną. Nasz bohater stał – znowu – w cieniu, ale jego protegowanym nieźle się wiodło: Halina Maksim (naczelna „Tygodnika Chełmskiego”) była radną miejską SLD, a wspierany przez Samoobronę Konrad Rękas (również związany z tym pismem) zostaje przewodniczącym sejmiku wojewódzkiego.
Nad Świrgoniem zaczynają się jednak zbierać czarne chmury. Na lokalnym rynku pojawia się konkurencja w postaci pisma „Super Tydzień Chełmski”. Właściciele tej gazety kupują także zakłady tłuszczowe „Bolmar” w Bodaczowie. Świrgoń na łamach swoich pism rozpoczyna brudną kampanię pomówień, sugerując podejrzane powiązania właścicieli tłuszczarni. Odnosi to chwilowy skutek, bo miejscowi rolnicy wstrzymują dostawy rzepaku do „Bolmaru”, a samą firmę nawiedzają z nieoczekiwanymi wizytami agenci ABW. Jednak zakładom udaje się przetrwać. Tymczasem Świrgoń trafia do sądu za „uporczywe naruszanie praw pracowniczych” – w 2005 Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia umorzył sprawę, ale rok później Sąd Najwyższy uchylił tę decyzję. Istota sprawy polegała na tym, że Świrgoń w latach 2000-2001 nie odprowadzał kilku swoim pracownikom składek na ZUS, chociaż… potrącał je z płac. Były towarzysz nie stawiał się na kolejne rozprawy, ale nie była to taktyka skuteczna, gdyż wcześniej – półtora miesiąca przed decyzją Sądu Rejonowego – został skazany w innej sprawie, za fałszowanie faktur…
Jakby tego było mało – nazwisko Świrgonia pojawiło się w raporcie z weryfikacji WSI. Umieszczono je tam w kontekście jego powiązań z A. Oskinem, byłym pracownikiem radzieckich służb specjalnych. W ramach realizacji swoich „przedsięwzięć gospodarczych” Rosjanin, podczas swych pobytów w Polsce, kontaktował się z ludźmi Leszka Millera, w tym – właśnie z naszym bohaterem. W tej sytuacji wcześniejsza obecność Świrgonia na liście Wildsteina naprawdę nie powinna nikogo dziwić…
Tak samo nie powinna dziwić obecność na pogrzebie naszego bohatera takich tuzów, jak – Andrzej Lepper, Leszek Miller i Józef Oleksy (polecam wzruszające zdjęcia z uroczystości zamieszczone na stronie Samoobrony – oto jeden z przykładów: http://www.samoobrona.org.pl/pages/02.Partia/00.Aktualnosci/565_1.jpg). Cóż – chociaż Świrgoń przez większą część swego życia pozostawał w cieniu najważniejszych wydarzeń, miał jakiś swój maleńki (a może nawet nieco większy) udział w ich kształtowaniu… Być może w przyszłości uda się naświetlić tę rolę jaskawiej i wyraziściej, ale teraz pozostaje nam tylko podumać nad zawiłymi kolejami losu byłego sekretarza KC PZPR…


Komentarze
Pokaż komentarze (7)