Marszałek Sejmu zapracowny, kampania w pełni, posłowie głowią się jak przekonać wyborców, że ich kandydat na pewno nie chce prywatnych szpitali i zadba o sektor ochrony zdrowia finansowany z budżetu państwa.
Tymczasem zalewani jesteśmy reklamami lokat bankowych bez podatku Belki (skądinąd nowego szefa NBP).
Idea tego "zwolnienia" jest prosta: naliczany podatek jest kalkulowany codziennie i zaokrąglany do pełnego złotego, przy czym 49 gr zaokrągla się w dół, a 51 gr w górę.
Na przykład lokata 15 000 PLN przy oprocentowaniu 5% powinna przynieść Skarbowi Państwa w ciągu jednego dnia 15000 * 5% * 19% / 365 = 39 gr, po zaokrągleniu 0.00 czyli nic.
Ten nowy rodzaj liczenia odsetek, zadziwiający zapewne tegorocznych maturzystów, może przynieść niezwykłe rezultaty.
Przykładowo, przy lokatach na 100 mld złotych (tyle mniej więcej klienci powierzyli w 2009 tylko największemu polskiemu bankowi) budżet straci w 2010 100 mld * 5% * 19% tj. 950 mln złotych (dwa razy więcej niż koszty podpisania przez ministra 'nieczytanych' dokumentów w toku afery hazardowej)!
Proceder jest znany co najmniej od 2008 roku, banki zautomatyzowały go ostatnio, niestety napięty kalendarz polityczny nie pozwolił naszym parlamentarzystom dotąd załatać tej luki. Można to rozumieć jako przejaw wrażliwości społecznej dla kiesy inwestorów, którzy lokując tak pieniądze w 10 największych bankach mogą chronić przed fiskusem do 150 000 PLN a nasza klasa polityczna znowu poparła system ochrony zdrowia oparty na "poświęceniu personelu".


Komentarze
Pokaż komentarze