Przynajmniej do jutrzejszego wieczoru pytanie jak najbardziej aktualne. Znawcy i kibice futbolu w finale widzą Niemcy i Hiszpanię. Rzecz jasna jest to teza jak najbardziej właściwa. Niemcy grają na tych mistrzostwach pieknie i skutecznie jak nikt inny. Hiszpanie zaś zrezygnowali z pieknej gry, ale od kilku lat grają ulubioną metodą w " dziada " czym strasznie frustrują przeciwnika. Moim zdaniem jeszcze dwa lata temu grali znacznie szybszą piłkę, ale na razie praktycznie żaden przeciwnik nie umie sobie z tą taktyką poradzić.
Od początku turnieju podoba mi się gra Włochów. Mimo że w pierwszych dwóch meczach zdołali tylko zremisować pokazali się jako dobrze zgrana drużyna z niesamowitym Pirlo. Nie przegrali z Hiszpanią i Chorwacją co jest niezłym rezultatem. Chorwaci mieli troszkę pecha, i myślę że to najlepsza drużyna z tych, które odpadły po pierwszej rundzie.
Mecz Anglia-Włochy to wiśienka na torcie tych ćwierćfinałow. Ciekaw jestem jak zagra Rooney. W pierwszym swoim meczu zagrał przeciętnie. O wiele lepiej grali napastnicy których selekcjoner wystawił w dwóch pierwszych meczach, ale Rooney to taka gwiazda która mimo słabszego meczu może być pewna gry w pierszym skladzie.
Jeśli na tych mistrzostwach ktoś może pokrzyżować szyki murowanym faworytom do finału, to właśnie Włosi.
Inne tematy w dziale Rozmaitości