Dziś w warszawskich Łazienkach odbyła się oficjalna prezentacja komitetu honorowego i komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego. Już od wielu dni media podawały na temat tych komitetów coraz to nowe informacje, najpierw nieoficjalne, później półoficjalne i wreszcie oficjalnie potwierdzone. Szczególne emocje wzbudzała wydłużająca się z dnia na dzień lista znamienitych nazwisk, które firmują sobą postać i poczynania marszałka Sejmu; obok tak oczywistych, jak Szymborska, Mazowiecki, Wałęsa, Wajda czy Bartoszewski, znalazły się tam takie, jak Olbrychski, Tym, Seweryn, Penderecki, Kowalewski, Zamachowski, Hołowczyc... Naprawdę, czytając pełną listę znamienitych person wchodzących w skład komitetu honorowego Komorskiego, można doznać zawrotów głowy. Tyle brązu i marmuru w jednym miejscu! Podczas dzisiejszej prezentacji Donald Tusk wręczył "drogiemu Bronkowi" biało-czerwony szalik kibica. Marszałek odpowiedział na ten gest "żartem":
- Na pewno nie jesteś z Poznania, ani z Krakowa, ani tym bardziej nie jesteś Szkotem, skoro robisz taki cenny prezent.
Bach! Przynajmniej kilkuset wyborców z Poznania i Krakowa, którzy chcieli poprzeć Komorowskiego, właśnie drastycznie zmieniło swoje preferencje wyborcze. Obyło się bez magicznej różdżki...
Ale wracając do komitetu honorowego popierającego Komorowskiego: sto sześćdziesiąt znanych nazwisk, szanowanych osób, poważanych person. I wszyscy oni otoczyli kręgiem marszałka Sejmu, pozwalając, aby blask ich autorytetu spłynął na namaszczonego kandydata. No i jak tu teraz zagłosować na Kaczyńskiego? Na samą myśl o tym, pojawia się w myślach ojcowska postać "drogiego Bronka", grożąca z czułością palcem, a zaraz obok niego, z jaśniejącego obłoku, wyłania się Mądry Profesor, Wielki Reżyser, Utalentowany Aktor, Natchniona Noblistka... Wszyscy uśmiechają się wyrozumiale. Wyborca, oślepiony blaskiem chwały bijącej od owych archetypicznych niemal postaci, uświadamia sobie z odrazą, że chciał jeszcze chwilę temu sprzeciwić się tym autorytetom, splunąć na wszystko, co sobą reprezentują, podeptać ich charyzmę i doświadczenie, zawieść pokładane nadzieje... I to w jaki sposób? Głosując na podłego Kaczyńskiego! Zaiste, małe i niegodne.
I cóż z tego, że "drogi Bronek" w zasadzie nie przedstawił swojego programu wyborczego? Wiadomo, że chce być "prezydentem wszystkich Polaków", że gwarantuje spokój i "naszą małą stabilizację", że pragnie dobra i rozwoju naszej Ojczyzny. A jak chce ją rozwijać? Niewątpliwie ma sposób, a jeśli nawet w tej akurat chwili jeszcze go nie dopracował, na pewno rychło to zrobi. Z tyloma mądrymi głowami dookoła to żaden problem... Ale to nie jest teraz najważniejsze. Ważne jest, że
- To jest wojna domowa, to jest walka o wszystko!
Skoro ogłosił to Wielki Reżyser, znaczy, że sprawa jest rzeczywiście poważna. Na całe szczęście
- Mamy przyjaciół w TVN, wspiera nas też druga prywatna telewizja!
Uff, jak dobrze. Przecież telewizja publiczna jest w rękach PiS-u, jej wierzyć nie można... Na pewno będą knuć. Ale dzielny komitet honorowy Bronisława Komorowskiego da sobie radę! Zdobędzie Pałac dla swojego pomazańca! Tuhaj-Bej zakopał topór wojenny (czy może raczej szablę?) z Panem Wołodyjowskim, Janem Onufrym Zagłobą, a nawet z księciem Jeremim Wiśniowieckim, i wszyscy zwarli szeregi w obronie "drogiego Bronka". Marek Majewski swój wiersz zakończył:
- Charyzmę zbyt często mają psychopaci. Więc brońmy Bronka. Naszego. Normalnego.
Hm, tu wyborca ma prawo do lekkiej konfuzji. Chyba Majewski nie odmawia charyzmy "drogiemu Bronkowi", ani żadnemu z Autorytetów? Ale zaraz przychodzi zrozumienie: to Jadwiga Staniszkis swego czasu stwierdziła, że Jarosław Kaczyński jest postacią charyzmatyczną, zaś Komorowski jest tej cechy pozbawiony. No tak, śmieje się wyborca, teraz wszystko jasne! Kaczyński, którego Autorytety z pogardą odrzuciły, to największy psychopata na polskiej scenie politycznej. Poza tym, "drogi Bronek" zna już zarzut braku charyzmy, wysunięty ze strony pani Staniszkis, i ustosunkował się do niego. Zarzut jest z gruntu fałszywy: Komorowski charyzmę owszem, ma, bo jak byli w Moskwie, to generał Jaruzelski mu to powiedział. A to przecież człowiek honoru, nie skłamałby, jeszcze w takiej sprawie! Natomiast z całą pewnością można stwierdzić, że charyzma "drogiego Bronka" nie jest typu psychotycznego. Co innego Kaczyński - to psychopata pełną gębą. Gorszy nawet od nekrofila, który podobno się wśród bronkowego komitetu kryje.
Teraz na poważnie: od kiedy Komorowski został kandydatem PO na prezydenta, popełnia niebywałą wręcz ilość gaf i zalicza tyle samo wpadek. Z wielkim zapałem strzelają mu też w stopy Autorytety, które zdecydowały się go wesprzeć w walce o prezydenturę, oraz partyjni towarzysze (patrz poprzednia notka). I fakt, że "drogi Bronek" nie zaprezentował do tej pory żadnego konkretnego programu, wcale mnie nie dziwi; zdziwię się dopiero, jeżeli taki program marszałek Sejmu zaprezentuje. Merytoryczny i dobry program nie ma tu bowiem żadnego znaczenia, więc "drogi Bronek" nie będzie się nad nim trudził; ważny jest blask Autorytetów i ich szeroko cytowane słowa poparcia... Jakby fakt bycia dobrym aktorem, kompozytorem czy pisarzem równał się byciu patriotą, czy choćby rozsądnym człowiekiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)