Dialog między USA a Rosją zawsze będzie utrudniony z jednej podstawowej przyczyny. Jak Putin może traktować poważnie Busha skoro ten nie wie kto będzie jego następcą. Niby jeden z najpotężniejszych ludzi na świecie, stoi na czele państwa, które jest ekonomiczną potęgą i nie może decydować w tak elementarnej sprawie jak sukcesja? A nawet jak to robi, czyli wpływa na to kto go zastąpi, to nie może się oficjalnie przyznać, bo pewnie się boi. Co to za supermocarstwo, którego szef się boi? Oczywistym jest, że Putin tego zrozumieć nie może, a nawet jak rozumie, to szacunku dla rozmówcy mieć nie może. Najwyżej odrobinę respektu, bo do końca nie jest pewien czy Bush nie udaje.
34
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze