Profesor Hryńczuk na wykładach z elektroechniki teoretycznej powiedział raz, że wystarczy wyłączyć działanie prawa Faradaya (tego od indukcji elektromagnetycznej) i po dwóch dniach cywilizacji nie będzie. Jak to określił obrazowo - zostanie nam tylko wynoszenie trupów. Oczywiście prawa tego w fizyce zawiesić się nie da, podobnie jak grawitacji, przynajmniej nie jest to w ludzkiej mocy. Ale stwierdzenie to świetnie obrazuje uzależnienie nasze od elektryczności.
W Szczecinie przerobiliśmy to na praktycznych ćwiczeniach. I na nic tu alarmowanie, że to wina słabej infrastruktury, że trzeba zrobić wielki przegląd, bo co to będzie jak się latem 2012 roku zepsuje itd. To na nic, na klęskę żywiołową nie ma rady. Wiedzą o tym m.in. w Kanadzie. Po prostu trzeba mieć przećwiczone procedury kryzysowe i nie dać się zaskoczyć.
Tylko w interesie polityków i zatrudnionych przez nich urzędników nie leży zajmowanie się jakimiś tam awariami. No bo tak my opracujemy procedurę, wdrożymy, skończy się kadencja i korzystać będą ci DRUDZY. To lepiej żeby się rypnęło za ICH kadencji, a my się może jakoś przeturlamy do końca, może jakoś się uda.
A wracając do prawa Faradaya, to najprościej mówiac definiuje ono powstawanie prądu w skutek zmian pola magnetycznego. Czyli działanie wszystkich prądnic, agregatów itp.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)