Do Agat to w Polsce nie mamy szczęścia. Najpierw było "Uprowadzenie Agaty", a potem się okazało, że sama uciekła. Ostatnio ją zgwałcono, a później okazało się, że sama... Jedyna nadzieja w Agacie Wróbel, że za nie wszystkie udźwignie to brzemię.
Dla zwolenników pewnej opcji politycznej to konsekwencja tego, że całe pokolenia w PRL wychowały się na dobranocce Jacek i Agatka. Prezes Urbański powinien oficjalnie odesłać tę bajkę na półkę przynajmniej do następnych wyborów.


Komentarze
Pokaż komentarze