W wyniku rządowej kontroli budynków socjalnych mieszkania stracą już 63 rodziny (podaję za gazetą Metro).
Nic się więcej nie spaliło, nic nie zalało, nikt nie zginął, a ludzie sa bez dachu nad głową. Marnego bo marnego, ale taniego. A kontrola jeszcze trwa.
Rząd chciał dobrze. Ale jak często bywa w takich przypadkach nic dobrego z tego nie wynikło. Rodziny nie mają gdzie mieszkać, gmina ma problem, bo musi je gdzieś ulokować.
Tylko ludzie mieszkający w budynkach socjalnych mają z tego naukę, że można niszczyć, demolować i nie dbać o przydzieloną kwaterę, a jak budynek zacznie się rozlatywać, to zawsze władza znajdzie jakieś nowe lokum. Jak się komuś śpieszy, to można wywołac mały pożar.
To by nawet pasowało, bo jak mówią: dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.


Komentarze
Pokaż komentarze