mam słabą nadzieję, że pan to przeczyta, ale postaram się zrobić co w mojej mocy tzn. podrzucić linka do pańskiego bloga.
Jako salonowiec z minimalnymi statystykami, małe mam może prawo, by zabierać głos w dyskusji którą pan ostatnio podniósł.
Ale postaram sie krótko:
Pisze pan o "wierze w PiS", dalej o tym, że PiS miał taki sam udział w rozkręcaniu spirali kłótni, odszczekiwań, wycieczek słownych i rewanży. Owszem. Tak może było, tak może jest. Ale tylko wtedy, gdy porusza się pan korytarzami Sejmowymi gdzie proporcje są wyrównane, albo czyta pan salon, bo i tu owszem.
Ale im dalej, tym proporcje drastycznie maleją. Dziś rano włączam "Dzień dobry TVN" -prowadzący i goście uroczo obśmiewają "cmokanie" Jarosława Kaczyńskiego kobiet w ręce. Podsumowując na peryferiach mediów (z pańskiego punktu widzenia, dla innych to mainstream) to nawet jakby JK uratował starszą kobietę od ognia (jak Olejniczak) -to puenta byłaby: nie dość, że 3 mln. mieszkań nie wybudował to jeszcze, te które są demoluje.
Piszę to bo to jest usprawiedliwienie zwartości obozu, który Pan nazywa krzywdząco "wierzącymi w PiS". Obóz jest dość heterogenny, ponieważ jednak musi się wyrabiać na zakrętach -trzyma się dość mocno, dość zwarcie. A sam fakt, że obóz ten jeszcze istnieje-pomimo licznych błędów JK -jest najlepszym dowodem, że ciągle istnieje naprawdę mocne oczekiwania spełnienia kilku obietnic, które tylko obóz do niedawna rządzący zdołał wyartykułować.
W gruncie rzeczy są to sprawy warte zachodu i szlachetne nawet jeśli coraz trudniej było przez ostatnie dwa lata o tym pamiętać.
Dlatego chciałbym, żeby odpuścił pan ten fanatyzm. To nie fanatyzm -to pewna forma przetrwalnikowa w tych ciężkich warunkach. Ani tego chcemy, ani nam (w większości) z tym nie do twarzy. A reguły "publicznych" pyskówek są twarde: i nie można od nich zwalniać ani W. Bartoszewskiego (bo bohater, bo więzień, bo autorytet) ani Ojca Tadeusza Rydzyka (bo ksiądz) -jeśli obaj "podjęli tę grę". Póki napięcia są rzeczywiste, póty wojny będą toczone bez świętych krów.
____
*piszę "nas" bo sam jestem dość często pod ten obóz podciągany.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)