3 obserwujących
136 notek
56k odsłon
571 odsłon

Sukcesy gospodarcze

Wykop Skomentuj3

0,1 % deficytu budżetowego i wskaźnik 49% PKB zadłużenie publiczne mają świadczyć o sukcesie gospodarczym Polski.

Niewątpliwie na tle wyników poprzednich rządów wygląda to dobrze i rokuje nadzieje na lepszą przyszłość – taka jest opinia ludzi mniej więcej zorientowanych i trudno z nią się nie zgodzić.


Jest jednak jedno „ale” – ale to wszystko dzieje się w określonej konwencji w odniesieniu do roli naszej gospodarki w unijnym, czyli niemieckim układzie.

Niemcy zmontowały sobie cały wianuszek krajów poddostawczych które pracują na niemiecki zysk z eksportu. Jak to bowiem dzieje się że Niemcy niemal dwie trzecie swego dorobku liczonego w PKB eksportują. Tego nie da się policzyć prostym zestawieniem importu i eksportu, gdyż zupełnie inne czynniki decydują o tym wyniku. 

Producentowi w Polsce płaci się 1 euro za element do montażu, ale po zamontowaniu jego wartość podskakuje o 100% /minimum/, do tego dochodzi jeszcze narzut na koszt globalny / materiały, energia, robocizna, amortyzacja/.

Regulacja ceny zakupu elementów dokonywana jest przez organizowanie własnych oddziałów filialnych w krajach o niskich kosztach i takie kształtowanie cen żeby przede wszystkim utrzymywać na możliwie najniższym poziomie płace miejscowych pracowników i nie płacić podatku dochodowego, natomiast pobierać w najwyższym, osiągalnym poziomie zwrot włożonego kapitału. Przy czym ten kapitał windowany jest jak najwyżej, zarówno w wycenie obiektów materialnych jak i wkładu intelektualnego.

Są to praktyki stare jak świat i w wielu krajach dawno przestały się opłacać, niestety w Polsce są stosowane w dalszym ciągu mimo kilkudziesięcioletnich doświadczeń jeszcze z czasów PRL.


Próby dokonania zmian w tym systemie spotykają się z groźbą że zawsze możemy zrezygnować z produkcji u was, bowiem tanich producentów na świecie nie brakuje.

I to zjawisko szantażu gospodarczego powinno znaleźć się jako podstawowe zagadnienie organizacji życia gospodarczego w UE.

Sprawie wynagrodzeń kierowców TIR’ów poświęcono tyle uwagi i zaangażowania najwyższych czynników unijnych i państwowych, ale o tych praktykach mających kolosalnie większe znaczenie dla całokształtu europejskiej gospodarki – cicho.


Cały system regulacji stosunków gospodarczych w UE musi ulec gruntownej przebudowie jeżeli chce się stworzyć warunki dla rozwoju i osiągnięcia przynajmniej równorzędnego poziomu z przodującymi gospodarkami światowymi.

Wymagana jest przede wszystkim skuteczna ochrona celna własnej wytwórczości, szczególnie przed dumpingiem, produktami pracy przymusowej i nieopłaconej.

Europa znajduje się pod stałą presją eksportu z dalekiego wschodu –towarów i bliskiego wschodu i Afryki – napływu mas ludzkich.

Powstrzymanie tej fali zalewu jest pierwszym warunkiem dla uregulowania nie tylko gospodarki europejskiej.

Imigracja pozaeuropejska powinna być bezwzględnie zamknięta i ograniczona do pojedynczych przypadków szczególnego znaczenia. Inną sprawą jest azyl dla prześladowanych, którym udało się zbiec z krajów prześladujących. Są to jednak zdarzenia wyjątkowe i bardzo nieliczne.

Nie można również hamować międzynarodowej wymiany dóbr, musi ona podlegać wymienionym zasadom, a także funkcjonować na warunkach równowagi, lub przynajmniej racjonalnych proporcji.


W UE nie istnieje podstawowy element dla którego została, przynajmniej formalnie, powołana, a mianowicie – wspólny rynek.

Administracja unijna walczy z państwami narodowymi promując „multi culti” i tworzenie czegoś na kształt „narodu europejskiego”, powtórki z próby tworzenia „sowieckiego narodu”.

Równocześnie chroni się stan powstały w czasach nacjonalizmu, a nawet szowinizmu ekonomicznego w odniesieniu do gospodarki niemieckiej i częściowo francuskiej.

Szczególnie widoczne jest to w rolnictwie, zarówno w zróżnicowaniu dotacji unijnych, jak i w hamowaniu produkcji rolnej w krajach nowoprzyjętych z Polską na czele. Dzieje się to ze szkodą dla wyników ekonomicznych, ale też jest źródłem zagrożeń ekologicznych przez nadmierną intensyfikację produkcji rolnej w uprzywilejowanych krajach.       

Jeszcze groźniejsze są skutki przestarzałej struktury przemysłu w UE, rozproszenie zakładów i ochrona uprzywilejowanych pozycji niektórych firm powodują szkody w konkurencji na światowym rynku.

Przykładem najbardziej jaskrawym jest elektronika i przemysł lekki całkowicie wyeliminowane z Europy

Lepiej to wygląda w przemyśle samochodowym, który na światowym rynku reprezentowany jest głównie przez swoisty snobizm na Mercedesy i BMW grające główne role w amerykańskich filmach. Dawno już minęły czasy panowania „garbusa”.


Niski jest udział UE w światowej wymianie, niecałe 2 biliony dolarów rocznie, podczas gdy dalekowschodnie tygrysy łącznie mają blisko 4 biliony, a nawet taka mała NAFTA ponad 2 biliony.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka