0 obserwujących
170 notek
165k odsłon
  90   0

Co to będzie "Polska"?

Każdy człowiek powinien mieć w pamięci motto "memento mori" (pamiętaj o śmierci) i bać się sądu ostatecznego. W związku z tym, oceniając określone grupy ludzi, a w naszym przypadku naród polski i obywateli państwa polskiego, nie można uciekać od zasadniczej kwestii tj. końca świata.

 

Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem. Czy nie pamiętacie, jak mówiłem wam o tym, gdy wśród was przebywałem? Wiecie, co go teraz powstrzymuje, aby objawił się w swoim czasie. Albowiem już działa tajemnica bezbożności. Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje, ustąpi miejsca, wówczas ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci [samym] objawieniem swego przyjścia. Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość. (2 Tes 2, 3-12)

Myślę, że oczywistym jest dla wszystkich, że świat nasz, który jest zamieszkały przez ludzi, od samego początku staje się coraz gorszy, stacza się, jak kula śnieżna z góry. Im później tym większa kula i w związku z tym większa prędkość i szybciej się stacza. Najlepszy był, gdy Adam i Ewa byli w raju, od kiedy wyszli dzieje się tylko gorzej. Świat będzie coraz bardziej zniszczony, będzie coraz więcej grzechu, coraz więcej pychy, chciwości, nieczystości, zazdrości, nieumiarkowania, gniewu i lenistwa. I to jest to czego należy być świadomym. Trzeba być świadomym własnej słabości, bo to my ten świat niszczymy, choć wydawać by się mogło, że budujemy. Świadomość ta nie może jednak powodować defetyzmu. Nie można ulegać poczuciu beznadziei i bezradności. Trzeba mierzyć się z życiem i działać, krok po kroku, schodek po schodku, bo mimo otaczającego nas zwątpienia jest nadzieja. Naszą nadzieją jest nasza wiara. Wiara w to, że Jezus Chrystus umierając za nas na krzyżu zgładził nasze grzechy. Miłosiernie nam wybaczył. Odkupił tę naszą upadłą ludzką rasę. Naszą nadzieją jest Jezus Chrystus.

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.(J 3,16)

Wiara. Nadzieja. Miłość. Niejako dowodem wiary jest przynależność do Kościoła, w związku z tym te trzy cnoty Boskie, a także cztery cnoty kardynalne tj. roztropność, sprawiedliwość, umiarkowani i męstwo, mają być naszymi drogowskazami. Drogowskazami, które tutaj na ziemi powinny prowadzić nas ku szczęściu wiecznemu tam w niebie. Gdzie w tym wszystkim miejsce na Polskę? Jest dla niej miejsce, tak jak i dla innych państw, choć pewnie dla każdego inne. Nie, Polska nie ma być Chrystusem narodów (cierpieć). Nie, nie, to nie tak. Polska jako jedna z niewielu państw ma jeszcze w sobie wiarę. Wiarę w Boga.

Na to Abraham: «O, racz się nie gniewać, Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu?» Odpowiedział Pan: «Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu».(Rdz 18, 32)

Być może tak jak przy zniszczeniu Sodomy i Gomory tymi, którzy powstrzymują są owi sprawiedliwi. Dlatego właśnie celem strategicznym powinna być wierność Bogu i Kościołowi. Polacy powinna trwać w swej wierze i być owymi sprawiedliwymi. Polska jako kotwica, która zawsze utrzyma statek w miejscu i nie da mu spaść w przepaść. Św. Faustyna Kowalska pisała w swym dzienniczku takie słowa Chrystusa:

„Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie Mojej woli, wywyższę ją w świętości i potędze. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje” (Dz. 1732).

Dlatego naszym obowiązkiem jest ustanowić na sztandarach, ale i w sercach, takie hasło: Polonia semper fidelis, co oznacza Polska zawsze wierna.

    Religią narodową panującą jest i będzie wiara święta rzymska katolicka ze wszystkimi jej prawami; przejście od wiary panującej jakiegokolwiek wyznania jest zabronione pod karami apostazji. Że zaś taż sama wiara święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych, przeto wszystkim ludziom jakiegokolwiek bądź wyznania pokój w wierze i opiekę rządową winniśmy. I dlatego wszelkich obrządków i religii wolność w krajach polskich podług ustaw krajowych gwarantujemy.

Konstytucja 3 maja

 

 

P.S.

  • tekst nie konsultowany z żadnym katolickim teologiem, być może gdzieś po drodze popadłem w herezję, nie wykluczam tego, chociaż, co oczywiste, mam nadzieje, że się tak nie stało
  • inspiracją do napisania tego tekstu były notatki: Artura M. Nicponia http://crusader.salon24.pl/104567,index.html oraz program "Pod Prąd" gdzie gościem był prof. Jacek Bartyzel, szczególnie część druga: http://pl.youtube.com/watch?v=9Y-9i841H34&feature=related
  • wszystkie biblijne cytaty za Biblią Tysiąclecia: http://online.biblia.pl/index.php
  • ciąg dalszy w komentarzach, jeżeli jakieś będą
Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale