9 obserwujących
16 notek
29k odsłon
  2009   13

Platforma Obywatelska, czyli ostatni taniec na Titanicu.

Willy Stöwer, „Tonący Titanic”
Willy Stöwer, „Tonący Titanic”

Platforma Obywatelska tonie. Właśnie jesteśmy świadkami powolnego upadku jednej z dwóch największych partii politycznych w Polsce - upadku, co warte zauważenia, w dużej mierze na jej własne życzenie.

Ostatnie miesiące nie były dla PO łaskawe. Utrata pozycji sondażowego wicelidera na rzecz partii Szymona Hołowni, wskazania spadające do poziomów najniższych w historii (16-17%!), kompromitacja w sprawie KPO i w końcu miotający się od jednej do drugiej burty Borys Budka, pod którego rządami największa partia opozycyjna na stałe utraciła posłuch wśród innych partii opozycyjnych.

Wszystko to wydarzyło się w ciągu niecałych trzech miesięcy, jednak syndromy choroby toczącej Platformę Obywatelską były widoczne o wiele wcześniej. Już od dłuższego czasu komentatorzy sceny politycznej podejrzewali, że Borys Budka nie jest samodzielnym liderem. Te obawy potwierdził w dzisiejszym wywiadzie Ireneusz Raś, zdradzając, że wszystkie ważne decyzje lider PO podejmował po konsultacjach z grupą kierowaną przez Rafała Trzaskowskiego oraz Sławomira Nitrasa. Jeżeli, ta informacja jest prawdziwa to nie tylko nie świadczy to dobrze o Budce, ale i nie wróży lepiej na przyszłość. Wielu działaczy PO upatruje szansę na odbicie sondażowe w objęciu władzy w partii przez prezydenta Warszawy (który swoją drogą chyba się nie bardzo do tego kwapi - vide Nowa Solidarność, czy teraz Campus Polska). Jeżeli ostatnie "genialne" posunięcia PO były z nim konsultowane, to nie wiązałbym z nim zbyt wielkich nadziei.

W tym kontekście list kilkudziesięciu parlamentarzystów PO do władz ugrupowania z apelem o poważne zmiany w partii wypada dość groteskowo. W momencie gdy Titanic schodzi już na dno, pasażerowie zamiast szukać szalupy ratunkowej, dyskutują czy nie byłoby warto wymienić kapitana. Tutaj dochodzimy do drugiego problemu największej partii opozycyjnej. Szalupa ratunkowa w postaci Polski 2050.

Partia Szymona Hołowni już od jakiegoś czasu podbiera parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej. Nie ulega wątpliwości, że w ciągu kolejnych miesięcy i lat obecnej kadencji zobaczymy jeszcze wiele takich transferów. Im bliżej będzie do wyborów, tym większa ilość parlamentarzystów z tylnych ław PO będzie sobie uświadamiać, że nie mają szansy na reelekcję. O ile nie wydarzy się jakiś cud, exodus posłów i senatorów do Hołowni wydaje się nieunikniony. Tym bardziej, że Polska 2050 co raz lepiej czuje się w roli nowego antypisu.

Partia Szymona Hołowni w ostatnich kilku sondażach regularnie wyprzedza PO już o parę punktów procentowych. Wbrew pozorom to nie kryzys przywództwa czy ucieczki pojedynczych posłów są największym problemem tej partii, a właśnie ten niepozorny proces. Jeżeli trend się utrzyma i Polska 2050 na stałe uplasuje się na pozycji wicelidera, to PO będzie już tylko traciła poparcie. Wielu wyborców opozycji głosuje z automatu na największą partię antypisu - przez lata był to największy atut partii Donalda Tuska. I choć jeszcze w 2019 roku wydawało się to niewyobrażalne, to PO w zaledwie rok z okładem roztrwoniła poparcie na tyle, by dać się prześcignąć partii Szymonowa Hołowni. Partii-widmo, bez struktur, znanych nazwisk czy konkretnego programu wyborczego. To wszystko oczywiście jeszcze się pojawi, im bliżej będzie do wyborów parlamentarnych. Tym bardziej jednak świadczy to o smutnym końcu Platformy Obywatelskiej, że zaczyna przegrywać z partią, która do niedawna istniała tylko w mediach.


Jeżeli spodobała Ci się moja praca, zapraszam do zostawienia lajka oraz zaobserwowania mojego bloga. Zapraszam również do dyskusji w komentarzach :)



Lubię to! Skomentuj79 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka