9 obserwujących
16 notek
29k odsłon
  1301   8

Szymon Hołownia, czyli malowana centroprawica.

Szymon Hołownia
Szymon Hołownia

Jeden z moich znajomych kiedyś powiedział, że Szymon Hołownia jest jak Tygodnik Powszechny - dla niewierzących katolików. Po chwili zastanowienia musiałem przyznać mu rację. Podobnie jest z Szymonem Hołownią w polityce - pomimo ubierania Polski 2050 przez jej twórców oraz media im sprzyjające w piórka centrowe lub nawet centroprawicowe, jest to projekt stricte liberalno-lewicowy.

O zakotwiczeniu po prawej stronie sceny politycznej Polski 2050 ma świadczyć głęboka wiara jej twórcy oraz zatroskanie o losy Kościoła Katolickiego. Nie odmawiam tego Szymonowi Hołowni, jednak, gdy spojrzymy na jego działalność publiczną, mogą pojawić się wątpliwości co do jego intencji. Dziwnym trafem za każdym razem, gdy porusza on w swoich wypowiedziach temat Kościoła, płyną z jego ust gorzkie słowa krytyki. Oczywiście - polscy biskupi mają wiele za uszami, zwłaszcza w sprawach związanych z pedofilią wśród księży, jednak krytyka Hołowni nie ogranicza się do tego. Rozdział kościoła od państwa, wyrzucenie lekcji religii ze szkół, zmniejszenie liczby kapelanów w wojsku, stwierdzenie, że urzędnicy państwowi nie powinni brać udziału w uroczystościach religijnych - to tylko niektóre z jego postulatów. Wydaje się więc, ze mamy do czynienia z wilkiem w owczej skórze - katolikiem, który mówi o Kościele językiem lewicy. Człowiekiem, który najchętniej sprowadziłby tę organizację do roli fundacji charytatywnej, która broń Boże, nie może wymagać od swoich wiernych czegokolwiek. Ot, taki Polski Kościółek Fajnizmu Reformowanego.

Podobną obłudą Szymon Hołownia wykazał się podczas ostatnich wydarzeń związanych ze Strajkiem Kobiet. Pamiętam jego wypowiedzi sprzed lat, gdy deklarował się jako zdecydowany wróg aborcji. Dzisiaj nic już nie zostało z dawnego radykalizmu. Nie tylko nie odciął się od Strajku Kobiet, ale wręcz aktywnie wziął w nim udział. Sam co prawda deklaruje, że nie zagłosowałby za liberalizacją aborcji, jednak praktycznie wszyscy parlamentarzyści jego ugrupowania są odmiennego zdania.

Zresztą za poglądami idzie też dobór konkretnych współpracowników. Nie jest przypadkiem, że do Polski 2050 trafiła najpierw posłanka Lewicy, a w kolejnych transferach parlamentarzyści PO oraz Nowoczesnej. Jakimś trafem żaden poseł PiSu nie skusił się na wielokrotnie składane propozycje, którymi chwalił się sam Hołownia. Pomimo licznych porównań do Volodymyra Zelensky'ego - obecnego prezydenta Ukrainy, wcześniej telewizyjnego showmena, wydaje się, że Szymonowi Hołowni znacznie bliżej do Emmanuela Macrona we Francji. Polityk ten po częściowej kompromitacji starego establishmentu zgrabnie przejął jego wyborców, proponując polityczną drogę środka - garściami czerpiąc z postulatów lewicy oraz prawicy. W rezultacie jego prezydentura stała się gwarantem trwania starych porządków i tarczą ochronną przed dojściem do władzy Marine le Pen.

Podobnie jest z Polską 2050. Wyborcom bardziej konserwatywnym przedstawiana jest ona jako centroprawica - "rozsądna alternatywa dla PiSu", z kolei głośno wyrażane postulaty zdecydowanie mają zachęcić do głosowania na nią wyborcę lewicowego, zawiedzionego szklanym sufitem, który zawisł nad Lewicą. W ostatnim czasie, widząc wyraźne przepływy z podupadającej Platformy Obywatelskiej, Szymon Hołownia zaostrzył także ton swoich wypowiedzi, chcąc trafić do twardego "antypisu".

Czy łapanie kilku politycznych srok za ogon wyjdzie Hołowni na zdrowie, czy też odbije mu się czkawką - w myśl powiedzenia, co jest do wszystkiego to jest do niczego - przekonamy się dopiero podczas wyborów w 2023 roku. Na razie Polska 2050 wydaje się być na fali wznoszącej i próżno szukać dla niej poważnego konkurenta na opozycji.


Jeżeli spodobała Ci się moja praca, zapraszam do zostawienia lajka oraz zaobserwowania mojego bloga. Zapraszam również do dyskusji w komentarzach :)

Lubię to! Skomentuj49 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka