8 obserwujących
13 notek
24k odsłony
  1436   10

Rozbiór Platformy Obywatelskiej

Na naszych oczach dokonuje się kolejny rozbiór Platformy Obywatelskiej. Czemu kolejny? Z pierwszym mieliśmy do czynienia w 2015 roku. Wtedy to Platforma Obywatelska, jak się miało później okazać, bezpowrotnie utraciła część wyborców liberalnych oraz co ważniejsze, umiarkowanie konserwatywne centrum, bez poparcia którego zdobycie władzy w Polsce jest o ile nie niemożliwe, to bardzo trudne. W tamtym rozbiorze brały udział trzy ugrupowania: PiS, Nowoczesna oraz Kukiz'15. Był to pierwszy poważny sygnał alarmowy dla partii, która tak niedawno rządziła Polską.

Odpowiedzią na ten kryzys było wybranie na przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny - polityka może nie grzeszącego charyzmą, ale sprawnego i obytego w sejmowych kuluarach. Co by nie sądzić o jego rządach, jego niebywałą zasługą było wyciągnięcie partii z sondażowego dołka oraz całkowite wyeliminowanie konkurencji w postaci Nowoczesnej oraz początkowo silnego KODu. Zwieńczeniem wysiłków Schetyny była wspólna lista opozycji w wyborach europarlamentarnych, która mimo, że nie zdołała pokonać partii rządzącej, to jednak ugruntowała PO na pozycji opozycyjnego lidera. To wszystko miało doprowadzić do wielkiego zwycięstwa "sił demokratycznych" w wyborach parlamentarnych w 2019 roku. Tak się jednak nie stało. Połowiczny sukces (przejęcie Senatu przewagą raptem jednego głosu) został całkowicie przyćmiony przez niespodziewane, ponowne uzyskanie większości w Sejmie przez Prawo i Sprawiedliwość. Winny mógł być tylko jeden: Grzegorz Schetyna.

Drugi rozbiór Platformy Obywatelskiej odbył się podczas wyborów prezydenckich w 2020 roku. Koszmarna kampania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej doprowadziła do ogromnego spadku jej notowań. W niektórych sondażach pojawiały się nawet jednocyfrowe wyniki. PO popełniała już drugi raz największy grzech każdej partii politycznej: sprawiała, że jej wyborcy zaczynali rozglądać się po bokach za alternatywą. A takowych po opozycyjnej stronie nie brakowało. PSL z odświeżonym miejskim wizerunkiem, Szymon Hołownia czy atrakcyjny dla progresywnego wyborcy Robert Biedroń. Od politycznej katastrofy Platformę uratowała wtedy wymiana kandydata na Rafała Trzaskowskiego. Mimo to, na drugim rozbiorze najwięcej skorzystał Szymon Hołownia (na stałe wchodząc do politycznego mainstreamu) oraz ponownie PiS (dzięki bardzo polaryzującej kampanii przyciągając niespotykane wcześniej rzesze nowych, nie głosujących do tej pory wyborców).

Obecnie jesteśmy świadkami trzeciego rozbioru PO. Partia rządząca już na nim bezpośrednio nie zyskuje, ale ciężko nie odnieść wrażenia, że wszystko odbywa się pod jej patronatem. Zresztą, Platforma robi wiele, żeby do tego rozbioru doszło oraz żeby był on tym ostatecznym. Ostatnie wyrzucenie dwóch posłów (Raś i Zalewski), którzy otwarcie krytykowali poczynania władz partii daje jasny sygnał: albo jesteś posłuszny, albo nie ma dla ciebie miejsca w PO. Partia, która niegdyś szczyciła się posiadaniem lewego oraz prawego skrzydła, obecnie zamienia się w coraz mniejszą oblężoną twierdzę. W połączeniu z wciąż spadającymi sondażami, może to doprowadzić tylko do przyspieszenia rozkładu, cały czas jeszcze największej siły opozycyjnej. Kolejni parlamentarzyści z tylnych ław będą odchodzić z Platformy Obywatelskiej tym chętniej, im bliżej będzie do kolejnych wyborów. Przy obecnym poparciu partii nawet 2/3 z nich nie odnowiłoby swojego mandatu. Na takich dysydentów z otwartymi rękoma będą już czekały Polska 2050 oraz PSL. Lewicy z kolei wydaje się wystarczać sam fakt, że udało jej się przy okazji głosowania nad Funduszem Odbudowy ostatecznie odebrać PO pozycję lidera opozycji i skutecznie skompromitować ją w oczach prounijnych wyborców.

Wydaje się, że obecnie każdej sile politycznej opłaca się ostateczny podział masy upadłościowej po niegdyś rządzącej Polską Platformie Obywatelskiej. Dodatkowo nie widać za bardzo chętnych, by ją ratować. Niegdysiejsi wyborcy PO rozpływają się po innych ugrupowaniach politycznych, a sami jej liderzy, albo w zaślepieniu nie chcą dostrzegać niszczących ją problemów (Borys Budka), albo rozglądają się już za stworzeniem czegoś nowego (Campus Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego). Czy Platforma Obywatelska podzieli los Unii Wolności? Odpowiadając klasykiem: nie wiem, choć się domyślam.


Jeżeli spodobała Ci się moja praca, zapraszam do zostawienia lajka oraz zaobserwowania mojego bloga. Zapraszam również do dyskusji w komentarzach :)

Lubię to! Skomentuj23 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka