8 obserwujących
13 notek
24k odsłony
  698   13

#nieczekam107lat, czyli feministka "prawdę" Ci powie

Marsz feministek
Marsz feministek

Ostatnimi czasy głośno było w mediach o akcji #nieczekam107lat zorganizowanej przez portal ofeminin. Kampania ta jest niejako przedłużeniem raportu GLOBAL GENDER GAP REPORT 2020 roku, według którego kobiety w Europie Środkowowschodniej, co za tym idzie także w Polsce, będą miały równy status ekonomiczny, prawny, społeczny i równe szanse w 2128 roku. Wielu celebrytów ze smutnymi minami próbowało nam uzmysłowić jak straszliwy jest los kobiet w Polsce. Milionerzy i milionerki z pierwszych stron gazet zeszli z wyżyn do prostego ludu, by przekazać prawdy objawione polskich feministek. A jakie to prawdy? No, właśnie tu zaczyna się najlepsza zabawa.


107 lat

Zacznijmy od tego, że już sama nazwa akcji jest sporą manipulacją. To groźnie brzmiące 107 lat odnosi się do świata, a nie do Polski. Według autorów raportu do 2128 roku na całym świecie kobiety uzyskają równe prawa. Czyli w Arabii Saudyjskiej, Chinach, Białorusi czy Korei Północnej. Wrzucanie do tego worka Polski jest zwyczajnie głupie, ale ma jeden cel - zmanipulowanie odbiorczyń i wywołanie u nich poczucia bycia prześladowanymi. Tak zmanipulowane osoby będą o wiele podatniejszym gruntem dla ideologii feministycznej w przyszłości.


Nierówność w dostępie do edukacji i technologii

86% maturzystek nigdy nie słyszało o kobiecie-naukowczyni, a 81% o kobiecie-inżynierce!  W tym punkcie feministki wprost sugerują polskim kobietom, że są głupie lub skrajnie niewyedukowane. Nie chce mi się wierzyć, że aż tyle maturzystek nie wie kim była chociażby Maria Skłodowska Curie.

Kobiety zdecydowanie rzadziej wybierają kierunki techniczne – na uczelniach technicznych kształci się jedynie 36% studentek, a kierunki informatyczne wybiera 15% kobiet. No właśnie, wybierają. Kwestią nie jest zakaz czy przymus, ale właśnie wolny wybór. Nie jest ważne dla autorów akcji to, by ludzie kończący dany kierunek studiów byli faktycznie fachowcami w swojej dziedzinie, liczy się tylko to, by był parytet. Szkoda, że z równym zaangażowaniem nie jest prowadzona walka o parytety w innych branżach tłumnie obsadzanych z kolei przez mężczyzn, takich jak kurierka czy chociażby górnictwo.


Nierówność w seksie

39% kobiet w ogóle nie przeżywa orgazmu. Mam proste pytanie: jak autorzy tej akcji chcą walczyć o to, by więcej kobiet przeżywało orgazm? Za pomocą redystrybucji?


Nierówność w finansach

Kobiety otrzymują o 16% niższe wynagrodzenie niż mężczyźni (globalnie), a w niektórych krajach ta nierówność sięga nawet 35%. A no właśnie, globalnie. W Polsce ta różnica wynosi około 7% i jest jedną z najniższych w Europie. Dodatkowo, jeżeli spojrzymy na gender pay gap nie krajowo, a po województwach, okaże się, że na całej wschodniej ścianie Polski kobiety średnio zarabiają więcej niż mężczyźni. Już nawet nie będę wspominać o tym, że różnice zawsze będą występować, chociażby z powodu wybierania przez mężczyzn cięższych, ale lepiej płatnych zawodów, czy większej skłonności do brania nadgodzin.



Można by tak jeszcze długo wymieniać mniejsze czy większe manipulacje zawarte na stronie akcji #nieczekam107lat. Zainteresowanych odsyłam do źródła: https://nieczekam107lat.ofeminin.pl/. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że w zalewie ideologicznych formułek giną gdzieś faktyczne problemy także poruszane przez autorów kampanii, jak nierówność w podziale obowiązków domowych czy rodzicielskich. Zamiast tego na siłę próbuje się wdrukować kobietom, że są prześladowane przez opresyjny system oraz, że nie odpowiadają same za swój los - jeżeli nie wiedze im się w życiu to winne temu musi być patriarchalne społeczeństwo.



Jeżeli spodobała Ci się moja praca, zapraszam do zostawienia lajka oraz zaobserwowania mojego bloga. Zapraszam również do dyskusji w komentarzach :)


Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo