8 obserwujących
15 notek
26k odsłon
  194   0

Donald Tusk - antyteza Kaczyńskiego

Donald Tusk
Donald Tusk

Tusk wrócił. Dawno wyczekiwany mesjasz lewicowo-liberalnej opozycji, widząc jej nieudolność oraz topniejące niczym śnieg po wiośnie poparcie Platformy Obywatelskiej postanowił po raz kolejny rzucić wyzwanie Jarosławowi Kaczyńskiemu. Wielu już o nim zapomniało, polska polityka przez ten czas poszła do przodu. Inni z kolei wypatrywali jego powrotu niczym dzieci wypatrujące powrotu ojca, który wyszedł jedynie po fajki i nigdy więcej się nie pojawił. Jest, wrócił. Nie musi przepraszać, nie musi się tłumaczyć - już sama jego obecność rozgrzewa serca zwolenników "opozycji demokratycznej". Oto jesteśmy w 2021 roku, a zawiewa jednak jakoś 2006. Pierwsze wystąpienia Tusk ma już za sobą - i na ich podstawie można stwierdzić, że nie zmienił się nic, a nic. Dalej pozostaje tym czym stał się po wyborach z 2005 roku - antytezą Kaczyńskiego.

Młodszy, przystojny (mimo upływu lat), z żoną oraz dwójką dzieci, wygadany, charyzmatyczny, uwodzicielski, obyty na salonach w Polsce i za granicą - Donald Tusk. Stary kawaler z Żoliborza, właściciel kota, bez konta w banku, skupiony na władzy, łatwo dający ponosić się emocjom, człowiek nie z tych czasów - Jarosław Kaczyński. Całym sobą Tusk jest zaprzeczeniem Kaczyńskiego - nie tylko fizycznie, ale i politycznie. 

Rządy PiSu, niezależnie czy spojrzymy na te z lat 2005-2007, czy obecne, to czas wzmożenia społeczno-politycznego. Polityka otacza nas z każdej strony - nie da się tego uniknąć gdy reformuje się państwo. Nie ma dnia, w którym media rządowe by nie naparzały się z mediami prywatnymi (w swej masie sprzyjającymi opozycji). Rządy Tusk z kolei to, jak to sam były premier określił, czasy "ciepłej wody w kranie". Czasy nie reformowania, a zarządzania państwem. Czasy unikania wszelkich kontrowersyjnych tematów, czy z prawej, czy z lewej strony. Czasy dominacji jednego, liberalnego przekazu w praktycznie wszystkich mediach. I mam wrażenie, że to za tym pozornym "spokojem" od polityki tęskni większa część zwolenników opozycji. Za fajnym, uśmiechniętym premierem, który nie porusza trudnych tematów, tylko "harata w gałę". No bo przecież nie tęsknią za reformami Tuska - po pierwsze było ich tyle co kot napłakał, po drugie nikt chyba nieironicznie nie przyzna, że tęskni za wyższym wiekiem emerytalnym, czy koszmarnym zderegulowaniem rynku pracy, przez co mieliśmy umowy śmieciowe i po parę złotych za godzinę.

2015 rok był przełomem w polskiej polityce nie tylko dlatego, że wygrała Zjednoczona Prawica uzyskując samodzielną większość. Jeszcze większą zmianą było to, że PiS jako pierwsza partia po 1989 roku na tak szeroką skalę zaczął wywiązywać się z obietnic wyborczych. Sformułowali spójny program społeczno-gospodarczy (czy on się komuś podoba, czy nie - to już inna sprawa) i z uporem go realizują. Także i w tym Donald Tusk jest antytezą Jarosława Kaczyńskiego - i żeby już nie wypominać PO niezrealizowanych obietnic pokroju podatku liniowego, spójrzmy na obecną sytuację. Podczas gdy Prawo i Sprawiedliwość jeździ po kraju z promocją Polskiego Ładu i jego rozwiązań, każde wystąpienie Tuska, to zgrabna retorycznie, silnie nacechowana emocjami, ale pusta przemowa. Tusk mówi o praworządności, wartościach europejskich, moralności - wiele dużych słów, za którymi nie idą żadne propozycje dla Polski i Polaków. PiS trzeba pokonać bo jest zły, niemoralny i oczywiście to sojusznicy Putina, którzy wypchną nas z Unii Europejskiej.. Już z tych tylko powodów Polacy powinni rzucić wszystko i zagłosować na opozycję. A co będzie potem? Tego nikt nie wie, bo programu brak.

Wszystko wskazuje na to, że Donald Tusk mentalnie zatrzymał się w 2014 roku, kiedy to odjeżdżał do Brukseli. Wydaje mu się, że wystarczy być antyKaczyńskim i to wystarczy do ponownego uwiedzenia milionów Polaków. Tak ostra retoryka jaką stosuje, bez żadnych konkretów stojących za nią, nie pozwoli mu raczej dotrzeć do szerokich mas, które rok 2015 zmienił na zawsze, które "kaczyzm" wyciągnął z marginesu politycznego i przywrócił im poczucie godności. Obecnie, by wygrać wybory Donald Tusk musi się o wiele bardziej postarać. Pytanie, czy jest do takiego wysiłku jeszcze zdolny? 



Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale