Tymczasowe konto Peacemakera Tymczasowe konto Peacemakera
120
BLOG

Dwa wielkie wycieki danych z medycznej bazy? A co nam takie wycieki!

Tymczasowe konto Peacemakera Tymczasowe konto Peacemakera Polityka Obserwuj notkę 0

Najpierw media doniosły, że w wyniku ataku na systemy MyDr w ręce hakerów mogło wpaść nawet 31 mln rekordów dotyczących danych polskich pacjentów. Następnie jedna z największych polskich firm zajmujących się elektroniczną dokumentacją medyczną wydała oświadczenie po ujawnieniu poważnego incydentu związanego z bezpieczeństwem danych. Skala wycieku, o której informują władze, może dotyczyć 19 mln pacjentów w całym kraju. "Dane objęte incydentem najprawdopodobniej mają charakter historyczny". Teraz portal Niezalezna.pl ujawnił w poniedziałek, że podobny wyciek miał miejsce już 2,5 roku temu. Między 18 a 27 marca 2024 r. hakerzy przejęli dane 18 814 054 Polaków, w tym imiona, nazwiska, numery PESEL oraz informacje o ubezpieczeniu zdrowotnym. Sprawę bada Prokuratura Regionalna w Poznaniu. O zdarzeniu - jak i postępowaniu prokuratury w tej sprawie - nie wiedziało m.in. ministerstwo cyfryzacji. Do tego dochodzi przejęte przez hakerów konto wiceministra sprawiedliwości (na jego "własne życzenie" - dał się nabrać na numer z linkiem w SMS-ie... ma szczęście, że mu przejęli konto internetowe, a nie bankowe) i seria wpadek rządu przy okazji rosyjskiej rakiety - najpierw syreny wyją już po fakcie, później alerty RCB informują o pierdołach typu "uwaga upały" a nie o nalotach, aż wreszcie rząd niechcący przeprowadza atak DDoS na stronę z "Poradnikiem bezpieczeństwa" rozsyłając masowo SMS-y zachęcające do odwiedzenia tej strony (nic dziwnego, że serwer padł - na tym właśnie polega atak DDoS... najstarsza technika hakerów polegająca na zablokowaniu serwera ogromną liczbą połączeń lub zapytań). A na deser Giertych wynosi nagranie video z przesłuchania i udostępnia je publicznie. Włosy stają dęba? Nie mi. Napiszę przewrotnie:

TO WSZYSTKO TO SĄ NIEISTOTNE PIERDÓŁKI W PORÓWNANIU Z UJAWNIENIEM DANYCH MEDYCZNYCH SŁAWOMIRA CENCKIEWICZA 

Dlaczego? Człowiek idący do lekarza powinien być pewny, że nic z tego, co powie lekarzowi lub co lekarz wykryje w jego stanie zdrowia nie zostanie wykorzystane przeciw niemu. Na tym polega tajemnica lekarska. Jakie to ma znaczenie? To może być kwestia życia lub śmierci. Znałem pewnego wspaniałego Chłopca, który popełnił samobójstwo, bo wolał się zabić niż powiedzieć lekarzowi jakie myśli kotłują się w jego głowie. Gdzieś zabrakło ZAUFANIA do lekarzy - ów Nastolatek (zabił się mając niespełna 19 lat, na kilka dni przed maturą) nie ufał lekarzom, bo pobyt w szpiltalu był dla niego czymś traumatycznym (popełniono ewidentny błąd w leczeniu - nagle odstawiono wszystkie dotychczasowe leki próbując nowych... przez to cierpiał przez kilka tygodni zanim nowe chemiczne zamienniki neuroprzekaźników zaczęły działać). Jego śmierć była dla Rodziny takim wstrząsem, że kilka osób musiało poprosić swoich lekarzy o środki uspokajające lub antydepresyjne aby nie popaść w nerwicę, depresję lub nie umrzeć z powodu nadciśnienia albo zawału. I teraz wyobraźmy sobie, że ci Ludzie tracą zaufanie do tajemnicy lekarskiej tak, jak ów Nastolatek stracił zaufanie do lekarzy. Bo przecież jeśli to, że ktoś raz w życiu miał przepisane środki uspokajające lub antydepresyjne może zostać publicznie ujawnione i wykorzystane do skompromitowania danej osoby lub nawet do pozbawienia jej stanowiska, to kto się zdecyduje sięgnąć po takie środki, kiedy jeden raz w życiu są mu potrzebne. A co z osobami, które takich środków potrzebują regularnie: chorzy na chorobę afektywną dwubiegunową (jak choćby Wojciech Młynarski - czy ktoś kulturalny odważyłby się próbować Go kompromitować bo mistrz słowa leczył się na tę chorobę) lub dzieci z ADHD? Co z osobami chorymi na depresję? Co z osobami chorymi na nadciśnienie przy którym często do medykamentów stabilizujących samo ciśnienie krwi dodaje się leki ułatwiające wyciszenie i zasypianie (bo facet jest spokojny... ale jego organizm nie... i żadna technika psychologiczna lub relaksacyjna na to nie pomoże - to kwestia rozregulowania układu nerwowego lub hormonalnego)? Czy ich wszystkich czeka dylemat "kariera albo leczenie"? Ten dylemat może oznaczać CIERPIENIE... może oznaczać ŚMIERĆ. Czy czeka nas "EPIDEMIA SAMOBÓJSTW"?

W czasach, kiedy portale "dla przebudzonych" straszą nas danymi o naszym codziennym życiu zbieranymi za pomocą naszych smartfonów, smartwatchy, urządzeń smart-home i przeglądarek internetowych (co oczywiście jest prawdą, ale nie popadajmy w paranoję - jesteśmy technologicznie inwigilowani przez rządy i korporacje lecz nic na to nie poradzimy - musimy brać to pod uwagę i się z tym pogodzić), a z mediów płyną kolejne doniesienia o wielkich wyciekach danych, tak naprawdę zagrożeniem nie są wycieki, tylko ZŁA WOLA I NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ TYCH, KTÓRZY MAJĄ DOSTĘP DO DANYCH - RZĄDU TUSKA. 

A tak na marginesie... kto pamięta jaką radochę miała ówczesna opozycja, gdy rosyjscy hakerzy przejęli prywatne konto mailowe Michała Dworczyka? Kto pamięta, jak zasypywała Dworczyka oskarżeniami? Kto pamięta, jak radośnie KOLPORTOWAŁA MATERIAŁY MAJĄCE DESTABILIZOWAĆ SYTUACJĘ W POLSCE WRZUCANE NA KANAŁ "POUFNA ROZMOWA" KOMUNIKATORA "TELEGRAM" PRZEZ AGENTÓW PUTINA Z GRUPY UNC 1151 W RAMACH OPERACJI "GHOSTWRITER"? Ja pamiętam. I jakoś nie widzę podobnej reakcji na to, że tym razem Arkadiusz Myrcha oświadczył, że jego konto zostało przejęte przez hakerów. Na tym właśnie polega różnica pomiędzy politykami a ZDRAJCAMI. Politycy ówczesnej opozycji a dzisiejszej władzy to ZDRAJCY gotowi kolaborować z KAŻDYM WROGIEM NASZEJ OJCZYZNY jeśli tylko jego działania uderzają w ich przeciwników politycznych. I niech się nie wściekają, że ich tak "brzydko" nazywamy. To był ich wybór. Jakie to szczęście, że ci zdrajcy są jednocześnie nieudacznikami... przeprowadzającymi pierwszy w historii udany atak DDoS przypuszczony przez rząd na własną stronę internetową. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka