Drogi Obywatelu, Szanowny Woborco! Zwłaszcza Wyborco koalicji rządzącej. Gdyby ktoś Ci powiedział, że cała ta "walka o praworządność" to był jeden wielki pic na wodę, to jak byś zareagował? Dlaczego Tuskowi tak bardzo zależy na tym, aby wsadzić Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego, a szerzej, aby w TK jak najszybciej weszli... może zacytuję: "Muszę we wrześniu mieć pewność, że NASI SĘDZIOWIE wejdą do tego gmachu i że to będzie wszystko zgodne z prawem" ? Oczywiście w tym kontekście słowa "to będzie zgodnie z prawem, tak jak my je rozumiemy" (dosłowny cytat z Tuska) są nadal jak najbardziej aktualne, bo przecież "jeśli chcemy przywracać ład konstytucyjny, jeśli chcemy przywracać te fundamenty liberalnej demokracji (...) mamy dzisiaj potrzebę działania w tych kategoriach DEMOKRACJI WALCZĄCEJ" (to też Tusk) bo przecież jak w czasach stalinowskich "żyjemy w czasach powojennych, gdzie po lasach grasują bandy, państwo wciąż jest zagrożone i trzeba działać w sposób NIESTANDARDOWY" (to dla odmiany Ewa Wrzosek). Oj, chyba pogubiłeś się już w tych cytatach, więc powtórzę zasadnicze dwa pytania jeszcze raz: Gdyby ktoś Ci powiedział, że cała ta "walka o praworządność" to był jeden wielki pic na wodę, to jak byś zareagował? Dlaczego Tuskowi tak bardzo zależy na tym, aby wsadzić Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego, a szerzej, aby w TK jak najszybciej weszli "NASI SĘDZIOWIE"? Wiem, wiem... zaraz powiesz, że "sędziowie dublerzy", bo przecież nie masz pojęcia (lub udajesz głupca, który nie ma pojęcia) o tym, że było coś takiego jak "POPRAWKA KROPIWNICKIEGO" którą Sejm (w końcówce rządów Ewy Kopacz) doszczętnie zepsuł już i tak już złą ustawę o TK napisaną przez sędziów TK (złamanie trójpodziału władzy) w 2015 roku w ostatniej chwili przed przegraniem wyborów przez PO i że ta "poprawka" polegała na wybraniu dwóch sędzów TK na zapas, aby nie mógł ich zgodnie z konstytucyjną regułą kadencyjności wybrać następny Sejm w którym większość będzie miał PiS. Oczywiście nie masz pojęcia o tym, że tę "poprawkę Kropiwnickiego" ZA NIEZGODNĄ Z KONSTYTUCJĄ uznał jeszcze TK pod przewodnictwem Andrzeja Rzeplińskiego (czyli w starym, nie "pisowskim" składzie, bez "sędziów dublerów", "neosędziów" itp...), a ten sam Andrzej Rzepliński wraz z drugim autorem ustawy o TK (również sędzią TK - przypomnę złamanie trójpodziału władzy) Stanisławem Biernatem zasiadali w komisji sejmowej pracującej nad tą ustawą i do tejże poprawki nie wnieśli uwag (czyli "zorientowali się" że przepuścili do ustawy "wrzutkę" powodującą sprzeczność z konstytucją dopiero wtedy, gdy rząd PiS tę ustawę zakwestionował). Pewnie nie masz też pojęcia o tym, że na podstawie tej "poprawki" rzeczywiście dokonano wyboru obsadzając w TK 14 na 15 miejsc i co więcej zrobiono to w sposób tak podstępny, aby obsadzić 14 na 15 miejsc w TK i aby trzej sędziowie wybrani "zgodnie z konstytucją" byli tymi zgłaszanymi przez PO, a pozostali dwaj wybrani na mocy tej "poprawki Kropiwnickiego" byli tymi zgłaszanymi przez koalicjantów (PSL i SLD). Więc tak naprawdę cały problem z TK i rzekomymi "sędziami dublerami" zapoczątkowała Platforma Obywatelska. O taką wiedzę jak to, że dwaj wybrani w 2015 roku "pisowscy sędziowie dublerzy" prof. Lech Morawski (odnośnik do Wikipedii) i prof. Henryk Cioch (link do Wikipedii) już nie żyją (zostali zaszczuci), a kadencja trzeciego z nich prof. Mariusza Muszyńskiego (link do Wikipedii) skończyła się w 2023 roku (więc problem "sędziów dublerów" de facto nie istnieje - "umarł śmiercią naturalną") nawet nie śmiem Ciebie podejrzewać! Tym bardziej o to, że wiesz jak wybitnymi konstytucjonalistami i autorami podręczników akademickich byli ci "dublerzy" - w przeciwieństwie do wybranych przez koalicję PO-PSL-SLD, których nazwisk już prawie nikt nie pamięta (musiałem się nagooglać, aby wyszukać informację który z tych sędziów ukończył... uwaga... PRAWO KANONICZNE... jakbyś nie wiedział co to znaczy, chodzi o przepisy kościelne, czyli materię zupełnie niezwiązaną z konstytucją... a był to prof. Bronisław Sitek - to pokazuje jakimi "kadrami" dysponowała koalicja przy tamtym wyborze).
Tak, wiem... teraz dla odmiany krzyczysz, że PiS także wsadził do TK dwoje aktywnych polityków: Krystynę Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza. I tu Cię zaskoczę - przyznam Ci rację. Już jesienią 2019 roku, kiedy zgłoszono ich kandydatury napisałem artykuł "Fake - news, ustawka, czy też Bóg PiS opuścił z tymi nominacjami?" (patrz ilustracja poniżej) w którym ZDECYDOWANIE POTĘPIŁEM WPROWADZENIE TEJ DWÓJKI POLITYKÓW DO TK, JAKO ZŁAMANIE ZASADY TRÓJPODZIAŁU WŁADZY (podobnie jak to było wcześniej po drugiej stronie, gdy sędziowie TK Rzepliński i Biernat napisali ustawę o TK i zasiadali w komisji pracującej nad ostatecznym kształtem tej ustawy... przepuszczając "poprawkę Kropiwnickiego", którą później jako sędziowie TK sami uznali za niezgodną z konstytucją) I ZAPROPONOWAŁEM, ABY W TYM MOMENCIE PIS POSZEDŁ W PRZECIWNYM KIERUNKU - POZWOLIŁ NA PONOWNY WYBÓR TRÓJKI SĘDZIÓW Z 2015 ROKU (tych których wybór PiS uznaje za "nielegalny", bo zostali wybrani jedną uchwałą z dwójką wybraną na podstawie "poprawki Kropiwnickiego", a PO uznaje za "legalny" bo owa "poprawka" tej trójki nie dotyczyła - byli to: Roman Hauser, Krzysztof Ślebzak, Andrzej Jakubecki) ABY WRESZCIE ZAKOŃCZYĆ SPÓR WOKÓŁ TK I PRZYWRÓCIĆ TEJ INSTYTUCJI AUTORYTET I UZNAWANIE PRZEZ WSZYSTKIE STRONY (pewnie PO i tak by miało swoje "ale" i nie uznawało TK tak długo, jak by nie obsadziło go "naszymi sędziami"... ale to byłby dużo mniejszy problem niż mamy w tej chwili... a przyczynił się do tego także PiS). Zaskoczenie? Że co: "stary pisior" odcina się od decyzji Kaczyńskiego? I jeszcze do tego śmiał ją potępiać już w 2019 roku? No widzisz, tym się różnią wyborcy PiS, Kukiza i Stowarzyszenia Rozwój Plus od wyborców Tuska i jego "przystawek" z Lewicy i dawnej Trzeciej Drogi, że potrafią ODCIĄĆ SIĘ od złego postępowania partii na którą głosowali - nawet jeśli dotyczy to działania tak błahego, jak wprowadzenie polityka do TK (niezależnie od tego czy to będzie Pawłowicz, Piotrowicz czy Berek) - wyborca PO nie potrafi odciąć się nawet od sprawy tak poważnej jak SPOWODOWANIE ŚMIERCI PANI BARBARY SKRZYPEK przez zorganizowaną grupę przestępczą, która wyłączyła wszystkie "bezpieczniki" chroniące świadka i tak ją osaczyła, że kobieta zmarła trzy dni po tym stalinowskim "konwejerze" - wyborca Tuska będzie dalej krzyczał, że "to wina Kaczyńskiego"... sorki, ale należysz do zdemoralizowanej i odmóżdżonej, nazistowskiej hołoty... ale mniejsza o to, bo o tym będzie w kolejnych artykułach, a dzisiaj skupmy się na tym, co jest ważne dla tematu "Berek do TK? A jeśli ta WALKA o PRAWORZĄDNOŚĆ to był PIC NA WODĘ?".

Gdyby ktoś Ci powiedział, że cała ta "walka o praworządność" to był jeden wielki pic na wodę? Że Tuskowi tak bardzo zależy na obsadzeniu jeszcze przed końcem kadencji, bo boi się, że ponownie zostanie zastosowany model w którym TK jest używany do stwierdzania "nieważności z konstytucją" kolejnych ustaw poprzedniego rządu, aby w ten sposób wykazywać ich "bezprawie" i "antydemokratyczność". Bo przecież już był taki moment, gdy tak to funkcjonowało. I była koncepcja, aby stosując konsekwentnie ten model całkowicie zmasakrować rząd poprzedników tak, aby nigdy ich opcja nie mogła powrócić do władzy. Ta koncepcja była publiczne ogłoszona i jeden z jej orędowników publicznie wyrażał swoje niezadowolenie z tego, że nie była ona (jego zdaniem) wykorzystywana konsekwentnie stosowana aż do całkowitego unicestwienia przeciwnika. "No popatrz, co te pisiory wyprawiały" - myślisz? Jakiś Ty głupi! Tego nie robiły "pisiory". Tak wyglądały poprzednie "rozliczenia rządów PiS" przez poprzedni rząd Tuska. A osobą, która publicznie opowiadała niszczeniu "pisiorów" za pomocą orzeczeń TK był nie kto inny jak Waldemar Kuczyński.
"Rządy PiS to były pierwsze od roku 1989 rządy wrogie porządkowi ustrojowemu kształtowanemu demokratycznie przez 16 lat i opisującej go konstytucji. To nie była ekipa normalnej zmiany demokratycznej, lecz ekipa chcąca unicestwić istniejący porządek polityczny, mimo nieposiadania od wyborców wystarczającego mandatu, aby to robić. Śladem po tych zamiarach jest wyjątkowo skonfliktowane z konstytucją działanie poprzedniej większości parlamentarnej, którego część ustaw już zdezawuował trybunał konstytucyjny, a część ciągle czeka na jego werdykt. (...) Pozostał „dorobek” tej ekipy, a mam tu na myśli wszystkie jej działania lekceważące konstytucję i obowiązujące prawo, które miały rzeczywistość polityczną w kraju przybliżać do wyobrażeń przywódcy PiS, zwanych IV RP. Ten „dorobek” właśnie dlatego, że powstawał bez mandatu do wprowadzania zasadniczych zmian ustroju, że był czymś, co słusznie nazywano „pełzającym zamachem stanu”, nie może zostać odsunięty w cień, „zamieciony pod dywan”. On musi być pokazany publicznie we wszystkich szczegółach i musi być oceniony, a jeśli trzeba, osądzony w świetle konstytucji i prawa. Inaczej utrwalimy przekonanie, że ustawa zasadnicza i wszystko, co z niej wynika, to plastelina, którą każda ekipa może dowolnie ugniatać i to jej uchodzi na sucho, bo nowa ekipa, choćby przeciwna poprzedniej, macha na to ręką zajęta bieżącymi sprawami i być może własnym ugniataniem ustrojowej plasteliny. Tak być nie może. Jeśli z groźnych dla porządku demokratycznego rządów PiS ma płynąć korzyść, to powinno nią być rzetelne zweryfikowanie ich praworządności, by służyło jako przestroga na przyszłość." (cały artykuł Waldemara Kuczyńskiego pod linkiem: https://www.tygodnikprzeglad.pl/co-rozliczeniem-rzadow-pis/ - warto przeczytać!)
Czyli Waldemar Kuczyński już 20 kwietnia 2008, czyli w pierwszym roku pierwszych rządów Donalda Tuska, na siedem lat przed "poprawką Kropiwnickiego", "sędziami dublerami", "neosędziami", "łamaniem konstytucji" itp, itd... pokazał JAK UŻYWAĆ TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO DO NISZCZENIA PRZECIWNIKÓW aby (cytat) "rzetelne zweryfikowanie ich praworządności, służyło jako przestroga na przyszłość." Czy właśnie tego boi się Donald Tusk? Bo jeśli tak, to trzymamy w ręku dowód, że wybór Berka do TK nie jest "wyjątkiem od reguły", "złamaniem zasad", "zdradą ideałów z którymi PO szła do wyborów" - te wszystkie "reguły", "zasady", "ideały" to był wyłącznie pic na wodę. W 2008 roku PO używała TK, aby niszczyć PiS, w 2015 roku łamiąc konstytucję próbowała wprowadzić do TK czternastu na piętnastu sędziów, aby niszczyć PiS, od 2023 roku nie publikuje orzeczeń TK aby niszczyć PiS, od 2023 roku uznawała TK za "nieistniejący" i wstrzymywała się z wyborem kandydatów do TK aby niszczyć PiS, a obecnie próbuje wprowadzić do TK Macieja Berka i "swoich sędziów" aby niszczyć PiS. A przecież demokracja nie istnieje bez opozycji - systemowe niszczenie opozycji, czyli w naszym przypadku niszczenie PiS jest niszczeniem demokracji. Więc cała ta WALKA o PRAWORZĄDNOŚĆ to był PIC NA WODĘ - chodziło wyłącznie o zniszczenie demokracji.
I na koniec mała niespodzianka. Kto dziś popiera wybór Macieja Berka do TK? Wiele z tych "autorytetów prawniczych", co od roku 2015 protestowało przeciw działaniom PiS w TK, Sądzie Najwyższym itp... dziś wyraża zdecydowany sprzeciw wobec tej nominacji (szkoda, że tak późno się zorientowali... gdzie byli, gdy zamordowano Barbarę Skrzypek??? ale lepiej późno niż wcale). Najlepiej to wyraził chyba Marcin Matczak (PROSZĘ OBEJRZEĆ JEGO WYPOWIEDŹ W FILMIE Z KANAŁU "ZERO" UMIESZCZONYM PONIŻEJ). Koalicjanci jak zwykle zastraszeni przez Tuska (cóż za niezawodny wskaźnik w jakim stanie jest obecnie "demokracja") są "za a nawet przeciw", czyli niby protestują, ale ostatecznie albo głosują "za" albo wyjmują karty do głosowania, aby nie zagłosować "za" ale jednocześnie pomóc w jego wyborze. Ale są i tacy, co jednoznacznie ten wybór popierają: Tomasz Lis, Roman Giertych, Bartosz Wieliński i - cóż za "zaskoczenie" - Waldemar Kuczyński.

Ktoś może spytać "dlaczego nie pisałeś o tym wiele lat temu co Kuczyński napisał w 2008 roku, tylko dopiero teraz, kiedy Kuczyński poparł kandydaturę Berka - czy ładnie tak zbierać haki na podstawie tego co ktoś kiedyś napisał"? No ale problem jest w tym, że ja o tym pisałem od 2015 roku, kiedy trwała ta gorsząca "bitwa na kruczki prawne o obsadzenie TK" aż do roku 2019, kiedy stwierdziłem, że skoro PiS sam "stracił cnotę" wpychając Piotrowicza i Pawłowicz do TK, to nie ma sensu bronić ich decyzji z 2015 roku. Na artykuł Kuczyńskiego wpadłem przypadkowo szukając przewijającej się w komentarzach na WP frazy "licznik prezydencki"... nawiasem mówiąc jak zdemoralizowaną, gardzącą demokracją kreaturą musi być Kuczyński, skoro od takiego "licznika" rozpoczynał każdy swój artykuł. No ale czym (bo nie "kim") musiała być istota, która na wygraną PiS w 2005 roku zareagowała takimi oto życzeniami:
„Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie Chwasta zwanego IV RP. Tylko one mogą przerwać wciąganie Polski w przedwczorajszy matecznik. To się już dzieje. Nasi partnerzy za miedzami i trochę dalej patrzą, przecierają oczy ze zdumienia i nie wierzą, a uwierzywszy zaczynają pukać się w czoło i pękać ze śmiechu. (…) Poza nawiedzeniem przez Ducha Świętego, wszystkiego złego Panie Premierze.”
Tak. Nazywanie tych, którzy wierzą w jakiekolwiek zasady, „demokratami” w cudzysłowie i nazywanie swoich przeciwników „chwastem” bez cudzysłowu, życzenie ludziom, aby zapłacili za porażki gospodarcze rządu, o których Kuczyński marzy... Oto „poziom” tych, którzy wyznaczali dzisiejsze „standardy”. Więc jak się dziwić (nie napiszę "Szanowny Wyborco Tuska", bo nikt z takowych nie doczytał do tego momentu), że wyborcy Tuska zachowują się jak zdemoralizowana, odmóżdżona, nazistowska dzicz, która nie potrafi się odciąć od działań swego wodza niezależnie od tego czy on firmuje zamordowanie niewinnej kobiety, tortury, czy tylko złamanie wszelkich zasad i ideałów z którymi teoretycznie szedł do wyborów... nie mówiąc już o takich pierdołach, jak nazwanie wprost frajerami tych, co uwierzyli w "100 konkretów na 100 dni" (chodziło o inną obietnicę? nieważne!)... niezależnie czy parafrazuje motto Himmlera o "robieniu porządków żelazną miotłą" czy naśladuje Nerona i Hitlera nazywając Kaczyńskiego "podpalaczem z Żoliborza" i sprawdza czy takie naśladownictwo przejdzie... i przechodzi - przy tym elektoracie i takich mediach wszystko przejdzie! A'propos mediów: GORĄCO POLECAM UMIESZCZONY PONIŻEJ FILM Z KANAŁU "ZERO", KTÓRY TAKŻE MÓWI O TEJ SPRAWIE I Z KTÓREGO ZACZERPNĄŁEM NAZWISKA OSÓB POPIERAJĄCYCH PUBLICZNIE KANDYDATURĘ BERKA. Trzeba ich oglądać, zanim Tusk ich w coś wrobi jak "Republikę".


Komentarze
Pokaż komentarze (3)