Tymczasowe konto Peacemakera Tymczasowe konto Peacemakera
312
BLOG

Dlaczego wolę najgorszego Romanowskiego od najlepszego tuskisty?

Tymczasowe konto Peacemakera Tymczasowe konto Peacemakera Polityka Obserwuj notkę 30
"Tylu tysiącom ludzi przypisano podobne sprawki, że opinia publiczna nie może się wprost połapać, czy wytoczono sprawy tym rzekomym kanaliom, czy zostali skazani. Wiadomo, że są aresztowani, że siedzą: dobrze im tak. (...) Aż strach pomyśleć, co by się mogło stać, gdyby inny reżim zastąpił obecny i chciał zastosować te same metody walki." - Antoni Sobański "Cywil w Berlinie", rok wydania 1934

W mediach trwa propagandowa akcja pt.: "Romanowski ukrywa się w kontrolowanym przez Rosję Naddniestrzu". Nie lubię Romanowskiego, tak jak nie lubię "ziobrystów" - to moja osobista, subiektywna antypatia. Ale obiektywnie patrząc wolę najgorszego ziobrystę - choćby takiego Romanowskiego - od najlepszego członka rządu (a w zasadzie reżimu - uzasadnienie w dalszej części tekstu) Tuska np.: takiego sympatycznego Klimczaka. Dlaczego? Zacznijmy od kwestii oczywistej, że w sprawie tajemniczego listu z Naddniestrza nic nie jest oczywiste. Romanowski musiałby być idiotą lub sabotażystą, aby "spalić" swoją kryjówkę w momencie kiedy doskonale wie, że w państwie Tuska nie może liczyć na sprawiedliwy proces (dokładniej: nie może liczyć na żaden proces - uzasadnienie w dalszej części tekstu) i zrobić to w sposób będący ogromnym obciążeniem wizerunkowym dla Prawa i Sprawiedliwości oraz wysokoenergetycznym paliwem dla propagandy Tuska. No ale załóżmy, że Romanowski jest idiotą lub sabotażystą, co dla mnie nie jest tak trudne do wyobrażenia (ech ta moja antypatia do ziobrystów... no ale byli głupi i nielojalni - nawet Kaczyński im to wypominal w liście). Czy to coś zmienia w mojej ocenie tej sytuacji? Nie, w dalszym ciągu uważam, że najgorszy ziobrysta jest lepszy od najlepszego tuskisty. Dlaczego?

Po pierwsze dlatego - proszę przeczytać pogrubioną część poniższego cytatu. 

     Ale czyż można wyliczyć wszystkie objawy bezprawia i opisać całą garderobę płaszczyków, pod którymi się ukrywa? Jest jeden taki płaszczyk demagogiczny, w który wszyscy prawie wierzą jak w królewską koszulę z bajki Andersena. A mianowicie zarzuca się osobom, które się chce zniszczyć, po prostu nieuczciwość. Urzędowe oświadczenie, że ktoś kradł, dopuszczał się nadużyć natury finansowej, wyzyskiwał swoje wpływy czy stosunki itp. — któż na całym świecie natychmiast w to nie uwierzy? Może jakaś zaślepiona matka i to chyba nie w czasach dzisiejszych. Tylu tysiącom ludzi przypisano podobne sprawki, że opinia publiczna nie może się wprost połapać, czy wytoczono sprawy tym rzekomym kanaliom, czy zostali skazani. Wiadomo, że są aresztowani, że siedzą: dobrze im tak. A gazeta jutrzejsza przyniesie tyle nowych sensacji, że o wczorajszych „panamach” nie będzie czasu myśleć.


     Tak łatwo przecież przyczepić się do ludzi operujących ogromnymi kapitałami publicznymi. Gdzie tylko jest fundusz dyspozycyjny — tam szantaż murowany. Aż strach pomyśleć, co by się mogło stać, gdyby inny reżim zastąpił obecny i chciał zastosować te same metody walki. Bo nie trzeba myśleć, że wszyscy narodowi socjaliści mają głęboką pogardę dla własnej kieszeni. Jeśli chodzi jednak o tę dziedzinę, plotek opowiada się niewiele, a skandali w ogóle jeszcze nie było. Ludzie u góry są, zda się, uczciwi, choć oczywiście, jak i w innych krajach, zgrywają się na Diogenesów. Czasem ich beczka okazuje się beczką Danaid, ale w to nie wchodźmy. Hitler na przykład całą swoją pensję kanclerską oddał na „cele”, skądinąd jednak wiadomo, że ma podobno niezły dochód z „Völkischer Beobachter”.


     Powróćmy do rzekomych nadużyć. Zarzuca się je wszystkim „niewygodnym”. Tak aresztuje się hrabiego Eulenburga, osobistego przyjaciela syna Hindenburga. Prałat Kaas, były przewodniczący byłej Partii Centrum, zaskoczony wypadkami za granicą, postanawia pozostać w Rzymie ad infinitum, gdyż wie dobrze, że na granicy Niemiec byłby aresztowany pod zarzutem brudnych machinacji pieniężnych. Wreszcie najskuteczniejszą bronią, która przyczyniła się do kompletnego zniszczenia organizacji robotniczych i zawodowych, było rzucenie podejrzeń na czystość rąk przywódców związków zawodowych, Grossmanna i Leiparta, dwóch starych ludzi znanych z prawości, uczciwości i bezinteresowności, którzy całe życie poświęcili sprawie robotniczej. Przeciw jednemu z nich wysunięto zarzut, że pobierał „niesłychanie wygórowane wynagrodzenie”, bo aż siedemset marek miesięcznie. Ale jak już wspomniałem, zarzut chciwości, choćby poparty tak śmiesznie słabymi argumentami, zawsze trafia do złośliwej łatwowierności tłumu. Tłum ten w Niemczech pozwolił i ze spokojem patrzył na zniszczenie przeszło półwiekowego dorobku i zdobyczy klasy robotniczej w ogóle i partii socjaldemokratycznej w szczególe. Stracił on wiarę w uczciwość swych przywódców i jednocześnie jakiś dziwny węzeł myślowy, jakaś psychoza kazały mu zobojętnieć na wszystko, co zbudował swymi oszczędnościami i ofiarnością, w co do tak niedawna święcie wierzył jako w jedyną drogę do lepszej przyszłości. Klasowo uświadomiony Niemiec nie ma w co dziś wierzyć, więc mówi sobie, że może rząd ma i rację, może go ostatecznie nie skrzywdzi.

To jakieś chore rojenia pisiora? Nic podobnego! Cytat pochodzi z książki Antoniego Sobańskiego "Cywil w Berlinie" - pierwsze wydanie w roku 1934. Sobański w książce opisuje sytuację w III Rzeszy w jej pierwszych miesiącach. Nie opisuje na podstawie plotek i doniesień - wręcz przeciwnie, znając doskonale język niemiecki i niemiecką kulturę oraz mając w Berlinie wielu znajomych jedzie do samego Berlina i przebywa tam przez dłuższy czas, aby dokładnie opisać zdarzenia, nastroje, atmosferę, wrażenia - wszystko to, co może zaobserwować tylko naoczny świadek. I co tam ów świadek zobaczył? W przytoczonym powyżej fragmencie opisał dokładnie to, co dzieje się dzisiaj nad Wisłą, tylko nazwiska, nazwy miejsc i walut się zmieniły. Czy zarzuca się nieuczciwość wszystkim politykom opozycji, których się chce zniszczyć? Zarzuca się. Czy za tymi zarzutami idą jakieś sensowne kroki prawne np.: procesy sądowe, prawomocne wyroki sądowe? Nie! Zamiast tego mamy pokazowe aresztowania, próby wymuszania zeznań na kilku urzędnikach niższego szczebla aby obciążyć polityków na szczycie (jedna z takich prób zakończyła się śmiercią przesłuchiwanej) i ciągłe "gonienie króliczka". Zamieńmy sobie słowa "Prałat Kass" na "Zbigniew Ziobro", "Partii Centrum" na "Solidarnej Polski" i "Rzymie" na "Waszyngtonie" i otrzymamy relację z próby implementacji "standardów demokratycznych" III Rzeszy we współczesnej Polsce i współczesnej Europie. No cóż, to mógł być czysty przypadek. Tak samo jak dziełem czystego przypadku mogło być sięgnięcie przez Donalda Tuska jeszcze w trakcie kampanii wyborczej po parafrazę motta Heinricha Himmlera "Żyjemy w epoce żelaza  w której porządki trzeba robić żelazną miotłą".

image

Źródło: Richard Rhodes, "Mistrzowie śmierci. Einsatzgruppen.", wydanie II 

Ale niech ktoś wymieni na szybko, bez dokładnego wertowania podręczników historii trzech polityków którzy oskarżyli swoich przeciwników o podpalenie. Neron, Hitler, Tusk - doborowe towarzystwo, nieprawdaż? Smaczku dodaje fakt, że tylko Tusk był do tego stopnia cynicznym, aby oskarżać przeciwnika o podpalenie w sytuacji gdy żaden pożar nie miał miejsca i w kraju w którym dwaj poprzedni użytkownicy tego chwytu propagandowego są powszechnie uważani (słusznie) za zbrodniarzy i psychopatów. Więc tu mamy pierwszy argument, po którym w zasadzie wszystkie pozostałe można sobie odpuścić. Nawet jeśli łamiąc regułę domniemania niewinności założymy, że Romanowski jest nie tylko idiotą i sabotażystą, ale do tego złodziejem i malwersantem, to lepszy najgorszy malwersant od najlepszego ministra rządu na którego czele stoi kreatura celowo stosująca kalki przemówień Himmlera i Hitlera i cynicznie sprawdzająca czy to przejdzie. Przejdzie? Przeszło! Co bardziej inteligentni wyborcy tego reżimu pokornie udali idiotów (jak mój szanowny Teść - miłośnik historii... od miesięcy udaje, że nie znalazł dwóch wypowiedzi w których Tusk nazwał Kaczyńskiego "podpalaczem z Żoliborza"... ale musi udawać idiotę, bo inaczej musiałby się przyznać przede mną i przed sobą kogo i co popiera) i jakość to przeszło - niby nieprzekraczalna, czerwona linia została kolejny raz przekroczona, a granica tolerancji dla zła przesunięta jeszcze dalej. I tu mała "perełka" nawet Leszek Miller pytany przez dziennikarkę o kolejnych polityków związanych z PiS którym "zarzuca się" rozmaite czyny... powiedzmy to językiem Sobańskiego "nieuczciwość" zapytał wprost "a ile było do tej pory aktów oskarżenia?" "No wydaje się, że jeden" odpowiedziała speszona dziennikarka. Czyż to nie jest doskonała ilustracja słów: "Tylu tysiącom ludzi przypisano podobne sprawki, że opinia publiczna nie może się wprost połapać, czy wytoczono sprawy tym rzekomym kanaliom, czy zostali skazani. Wiadomo, że są aresztowani, że siedzą: dobrze im tak. A gazeta jutrzejsza przyniesie tyle nowych sensacji, że o wczorajszych „panamach” nie będzie czasu myśleć."

Po drugie - dlaczego wypuszczono z aresztu Michała Kuczmierowskiego?

Bo brytyjski sąd uznał, że najcięższe zarzuty "udziału w zorganizowanej grupie przestępczej" i "prania brudnych pieniędzy" są mówiąc kolokwialnie "z d... wzięte". Zostały one dopisane do listy zarzutów KAŻDEGO z aresztowanych lub "ściganych" urzędników i polityków WYŁĄCZNIE DLATEGO, ABY UZASADNIĆ RZEKOMĄ KONIECZNOŚĆ ZASTOSOWANIA ARESZTU TYMCZASOWEGO I NADAĆ SPRAWIE SENSACYJNY CHARAKTER. No w sumie do kompletu fikcyjnych zarzutów, jakie można było postawić, aby z najuczciwszego człowieka zrobić gangstera brakowało tylko zarzutów związanych z narkotykami i czerpaniem zysków z nierządu... ale... zaraz... chwileczkę... czy nie takie właśnie zarzuty reżim Tuska próbuje przykleić do demokratycznie wybranego Prezydenta RP? A w sumie to o co jest oskarżony Zbigniew Ziobro? Czy nie głównie o to, że działał zgodnie z prawem... zgodnie z literą prawa, które sam zmienił rozszerzając możliwości (znowelizowaną ustawę o Funduszu Sprawiedliwości przyją Sejm, Senat i podpisał Prezydent RP)... ale obecny reżim stosuje retorykę, że skoro nie było "wolnego Trybunału Konstytucyjnego" to każda zmiana prawa była "niezgodna z prawem" i "sprzeczna z konstytucją"... i tak oto nie tylko zasada DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI CZŁOWIEKA ale także zasada DOMNIEMANIA KONSTYTUCYJNOŚCI USTAWY poszła się *****. Mamy rezim - czy to zauważamy czy nie. Wracając do zarzutów: jaka jest główna argumentacja jedynego świadka koronnego oskarżenia w sprawie dotacji do ośrodka wsparcia ofiar przemocy "Archipelag"? Czy ucharakteryzowany na Pana Kleksa Tomasz Mraz nie był oskarżony przez rząd PiS o to, że próbował robić to, co było największą zbrodnią gospodarczą pierwszego rządu Tuska, która zrujnowała wiele firm budujących autostrady: chciał zrywać kontrakty bez żadnych mediacji doprowadzając firmy i projekty do upadku. Czy nie od tego zaczął się cały konflikt? A może Mraz nie był ani zwykłym idiotą rujnującym firmy przez służbistyczne otępienie, ani sadystycznym sku.... próbującym niszczyć firmy z czystej złośliwości, tylko od początku był "wtyczką" Romana G. mającą sabotować działania rządu i zbierać na niego "haki"?

Po trzecie - proszę przeczytać zaznaczoną kursywą część powyższego cytatu z książki Sobańskiego. 

No żesz jasna... chlorella (taki gatunek algi - nie mylić z chorobą zakaźną lub przekleństwem). Toż to funkcjonariusze reżimu Hitlera (tak, oryginalnie użyte przez Sobańskiego słowo "regime" oznacza "REŻIM") próbując na każdym kroku kryminalizować opozycję przynajmniej na tym pierwszym etapie tworzenia III Rzeszy starali się nie kraść... lub przynajmniej kradli tak, by ich nie złapano (nie to co później, gdy zrabowane dzieła sztuku wywozili całymi ciężarówkami, a nawet pociągami). A funkcjonariusze reżimu Tuska nawet na pieniądzach dla powodzian położyli łapę. I tu trzeba kolejny raz powtórzyć to o czym ja i wielu autorów pisaliśmy jeszcze na długo przed tym jak wybuchła ta afera: samo rozdzielanie środków na pomoc powodzianom szło bardzo wolno, bo po tym jak reżim Tuska zamykał pod byle pretekstem urzędników poprzedniego rządu, to ci obecni bali się złożyć każdy podpis pod byle decyzją i wydać choćby złotówkę, bo obawiali się, że zostaną aresztowani jak nie przez tę, to przez przyszłą władzę. I tak powodzianie czekali na te pieniądze od rządu i czekali... aż znalazł się ktoś, kto się nie bał i je zaj.... to znaczy przekazał mężowi, sąsiadowi i usłużnej telewizji lokalnej. Jak to napisał Antoni Sobański "Aż strach pomyśleć, co by się mogło stać, gdyby inny reżim zastąpił obecny i chciał zastosować te same metody walki." 

NO TO MAMY TRZY MOCNE ARGUMENTY: STOSOWANIE PROPAGANDOWYCH KLISZ ŻYWCEM WZIĘTYCH Z PRAKTYK TRZECIEJ RZESZY, STAWIANIE FAŁSZYWYCH ZARZUTÓW ABY OCZERNIĆ OFIARĘ I WYMUSIĆ ZASTOSOWANIE ARESZTU TYMCZASOWEGO ORAZ KRADZIEŻE I INNE AFERY UKRYWANE PRZEZ POLITYKÓW KOALICJI OBYWATELSKIEJ ZA ZASŁONĄ DYMNĄ RZEKOMEGO "ZŁODZIEJSTWA PIS-U". CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ? KAŻDY CZŁOWIEK MAJĄCY CHOĆ ODROBINĘ PRZYZWOITOŚCI POWINIEN SIĘ OD TEGO ODCIĄĆ I TRZYMAĆ JAK NAJDALEJ... nawet taki Klimczak. 

Epilog - czerwona kartka dla ziobrystów

Nie tak dawno jeden z najbardziej niegdyś aktywnych ziobrystów Jacek Kurski zarzucił Mateuszowi Morawieckiemu, że ten ma poważne problemy z prawem w związku z tzw. "aferą RARS" więc dlatego poszedł na współpracę z Tuskiem i celowo rozbija PiS. No cóż... jeśli prawdą jest to, że Romanowski ukrywa się w Naddniestrzu i że niczym ostatni idiota lub sabotażysta dał reżimowi Tuska dowód na to, że tam przebywa, to wszyscy ziobryści z Kurskim na czele powinni się spalić ze wstydu i zapaść pod ziemię. Bo abstrahując od tego, że reżim Tuska stosuje brudne metody z czasów III Rzeszy, stawia fałszywe zarzuty i pod zasłoną dymną rzekomej pisowskiej nieuczciwości sam kradnie w sposób tak bezczelny, że drugich takich nie pamięta historia, ale W TEJ CHWILI TO ONI (A DOKŁADNIE ROMANOWSKI) DOSTARCZAJĄ TEMU REŻIMOWI PROPAGANDOWEGO PALIWA I STANOWIĄ NAJWIĘKSZE OBCIĄŻENIE WIZERUNKOWE DLA OBOZU PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI... A NAWET POŚREDNIO DLA STOWARZYSZENIA MATEUSZA MORAWIECKIEGO. Więc ziobryści zamilknijcie! Swoją głupotą i nielojalnością już wyrządziliście tyle złego, że w porównaniu z waszymi grzechami można spokojnie rozgrzeszyć wszystkie błędy waszych "wewnętrznych wrogów" w obozie prawicy. 

Post Scriptum

Ponieważ zwolennicy reżimu Tuska są dużo, dużo, dużo głupsi niż potrafi to przewidzieć moja wyobraźnia (patrz komentarz @Henryk2) więc specjalnie dla nich muszę napisać Post Scriptum wyjaśniające to, co domyślnie uznałem za niewymagające wyjaśnienia. Napisałem wprost, że nie lubię ziobrystów, uważam ich za najbardziej nielojalnych i egoistycznych w całym dawnym obozie PiS (jeszcze z frakcją Morawieckiego włącznie), a ich działania za wyjątkowo głupie i krótkowzroczne (nawet Kaczyński ostrzegał ich w swoim liście). Nie napisałem tego wprost, ale nigdzie nie napisałem tego, że politycy tej lub innej opcji mogą być świętymi krowami - jeśli któryś z nich popełnił przestępstwo, to powinien mu zostać przedstawiony akt oskarżenia i powinien odpowiadać przed sądem jak każdy inny obywatel MAJĄC PRAWO DO SPRAWIEDLIWEGO PROCESU, a jeśli sąd udowodni mu popełnienie przestępstwa, to powinien zostać skazany zgodnie z paragrafami kodeksu karnego wyznaczającego granice kary dla danego przestępstwa. Natomiast w artykule tym zdecydowanie potępiam: 

  • STAWIANIE FIKCYJNYCH ZARZUTÓW typu "udział w zorganizowanej grupie przestępczej", "pranie brudnych pieniędzy" - tylko po to, aby "obsmarować" daną osobę i USPRAWIEDLIWIĆ CAŁKOWICIE BEZPRAWNE UŻYCIE ARESZTU TYMCZASOWEGO, 
  • UŻYWANIE NAZISTOWSKIEJ TAKTYKI przedstawiania CAŁEJ OPOZYCJI jako "przestępców finansowych", 
  • OBRZYDZANIE I DEHUMANIZOWANIE przeciwników politycznych, w tym nawet Prezydenta RP - i to nie w sensie "light" wziętym z wydumanych ideologii lewackich widzących wszędzie "dehumanizację", tylko W WERSJI WZIĘTEJ WPROST Z NAZISTOWSKIEGO CZASOPISMA "DER STURMER" - PRZEZ WBIJANIE DO GŁÓW NAJBARDZIEJ OBRZYDLIWYCH SKOJARZEŃ ("sutener", "ćpun", "gangster"...). 
  • POKAZOWE ARESZTOWANIA i siłowe doprowadzenia na przesłuchania lub posiedzenia "komisji śledczych", nieuzasadnione stosowanie kajdanek na ręce i nogi, 
  • "GONIENIE KRÓLICZKA" polegające na tym, że trąbi się o jakimś polityku przez miesiące, że będzie aresztowany, a następnie udaje zdziwienie, że wyjechał do innego kraju lub łamie prawo przy tymczasowym aresztowaniu, a później pomstuje na "pisowskich agentów w sądach i prokuraturze" bo sędzia tego aresztu nie przedłużył,  
  • MEDIALNY CYRK wokół wszystkich tych spraw, który praktycznie WYKLUCZA SPRAWIEDLIWY PROCES SĄDOWY - w sferze medialnej WYROKI ZOSTAŁY JUŻ WYDANE BEZ SĄDU, a czy wyda je sąd? Czy zdąży je wydać, czy też sprawy będą przeciągane tak długo, aby albo NIGDY nie doszło do procesu sądowego, albo aby w momencie ewentualnego wyroku uniewinniającego już nikt nie pamiętał o co w tej sprawie chodziło, a zaatakowany polityk i jego ugrupowanie mieli tak zrujnowaną reputację, że wyrok uniewinniający nic nie będzie znaczył? Czy jeśli już jakimś cudem dojdzie do procesu, to sędzia oprze się tak wielkiej presji?
  • WYMUSZANIE ZEZNAŃ na aresztowanych lub przesłuchiwanych urzędnikach w celu oskarżenia polityków - niekiedy tak drastyczne, że śp. Barbara Skrzypek zmarła trzy dni po przesłuchaniu, a cierpiący na zespół Aspergera w spektrum autyzmu syn p. Anny Wójcik próbował popełnić samobójstwo,
  • STOSOWANIE TORTUR FIZYCZNYCH I PSYCHICZNYCH np.: siłowe "dokarmianie" sondą dożołądkową wprowadzoną przez nos podejmującego głodówkę Mariusza Kamińskiego w momencie kiedy było wiadome, że został ułaskawiony i lada moment opuści więzienie, przetrzymywanie ks. Michała Olszewskiego bez jedzenia i z bardzo małą ilością picia przez ponad dobę, wystawianie go skutego na publiczny widok, zmuszanie aresztowanych kobiet do wykonywania czynności fizjologicznych i higienicznych w obecności mężczyzn, SZYDERSTWA Z PRÓBY SAMOBÓJCZEJ syna Anny Wójcik, skierowane do niej GROŹBY OGRANICZENIA PRAW RODZICIELSKICH JEJ I MĘŻA, oraz wypowiedzi Romana G. posuwające się aż do SUGEROWANIA KOGO MA OSKARŻYĆ ABY WRÓCIĆ DO CHOREGO DZIECKA: „Gdyby ona była tak mądra jak dyrektor Tomasz Mraz, to dzisiaj mielibyśmy wniosek o uchylenie immunitetu prawdziwego beneficjenta, a ona zajmowałaby się synem”.
  • UŻYWANIE DONIESIEŃ o osobach "ściganych" i rzekomych "postępach w śledztwach" dotyczących innych polityków PiS jako ALIBI I ZASŁONY DYMNEJ DLA UJAWNIANYCH OBECNIE AFER RZĄDU TUSKA (I POWIĄZANYCH Z NIĄ SAMORZĄDOWCÓW).

Jeśli ktoś takie ZBRODNIE popiera, to jest TUSKISTĄ panie @Heryk2 - tak jak ten, kto popierał zbrodnie Hitlera był nazistą. Proste? Do listy zbrodni i nadużyć które potępiłem w niniejszym artykule powinienem dodać jeszcze dwie z poprzednich rządów Tuska oraz jedną będącą "na styku" tych dwóch rządów:

  • PRZEMYSŁ POGARDY uderzający w Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, 
  • SĄDOWY PARADOKS MICHAŁA KAMIŃSKIEGO - sprawa była przez sędziego tak przedłużana, aby wyrok zapadł tuż przed kampanią wyborczą, a jego uzasadnienie z wielokrotnie przekroczonym terminem dostarczenia uzasadnienia trafiło nie do skazanego Mariusza Kamińskiego tylko do... redakcji Gazety Wyborczej, 
  • DWUKROTNE SKAZANIE ZA TO SAMO "PRZESTĘPSTWO" wskutek zlekceważenia ułaskawienia przez Prezydenta RP. 

Więc naprawdę nawet gdyby Romanowski zajumał niewiadomo ile szmalu, to i tak kradzież to jest tylko kradzież - przestępstwo jak wiele innych. A po drugiej stronie mamy ZBRODNIE które swój pierwowzór miały w najmroczniejszych czasach III Rzeszy i stalinizmu. Rozumiesz @Henryk2 ? ? ? Pytanie retoryczne.

P.S.2 - @deda, twoje porównanie zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej do podobnego zarzutu postawionemu "Generałowi" (pisane przez ciebie wielką literą - chodzi o Jaruzelskiego) który na czele WRON wprowadził STAN WOJENNY doprowadzając do śmierci około stu osób i gotując horror całemu społeczeństwu pokazało mi, że pominięcie twojego pseudonimu na liście osób, których głupota przekracza moją wyobraźnię było poważnym błędem. Poprawiam się i proszę o przebaczenie. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka