Tę cenną myśl powtarzał mi często mój spowiednik. Dzisiaj jest bardziej aktualna niż kiedykolwiek.
Raport MAK otworzył na nowo ranę, zadaną 10.04.2010. Jakos nie mogę się otrząsnąć z tych brakującch 5 sekund, poźnych odejść, przekleństw na sekunde przed śmiercią, krzyku...z tego, że ten wypadek był tak po prostu bezsensowny.
Nie wierzę w zamach. Rozumiem tych, którzy szukają sensu w tym bezsensie, jakiejś "siły sprawczej". To ich rzecz.
Boję się jednak czegoś innego. Brak nam Polakom pokory i uznania, że ten lot., jego organizacja i otaczająca ją fuszerka są koszmarnym obrazem tego państwa.
Zacznijmy w koncu sprzątać to państwo, a nie zamiatać pod dywan.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)