Ryuuk Ryuuk
411
BLOG

Diuna 2 to efektowna i rozczarowująca woke-produkcja

Ryuuk Ryuuk Kultura Obserwuj notkę 18

Diuna 2, film wyświetlany od paru dni na naszych ekranach, to niewątpliwie bardzo efektowne widowisko. Widać doskonale, że nie zmarnowano żadnego dolara na efekty specjalne, scenografię i kostiumy.


Pierwsza Diuna z 2021 roku nie do końca spełniła pokładane w niej nadzieje. Co prawda trochę zarobiła, jednak znacznie poniżej oczekiwań ... Tym razem Warner Bros., które jest w trudnej sytuacji finansowej, bardzo liczy na finansowy sukces. To jednak nie będzie łatwe:)

Film kosztował łącznie około 300 mln USD, co jak na dzisiejsze czasy i na taki gatunek wcale nie jest dużo. Jednak 300 mln wydanych na produkcję i marketing wymaga osiągnięcia co najmniej 600 mln w boxoffice, by choćby wyjść na zero. Film miał opening 82 mln, co jest zdecydowanie przeciętnym wynikiem. Jeżeli nie będzie miał "długich nóg" (czyli większej niż standardowo frekwencji w następnych tygodniach), to Warner zaliczy kolejną bolesną porażkę, zaś Diuna 3 może nie zostać zrealizowana.

Na korzyść filmu przemawiają bardzo dobre efekty specjalne, które naprawdę miło ogląda się w kinie, no i odtwórca głównej roli, Timothy Chalamet, który podobno ma dużą liczbę fanek:) Ale to może nie wystarczyć ...

Bo film jest niestety zwokeizowany.

Lady Jessica nie zmusiła Paula do wypicia wody życia. Nie było Fremenów fundamentalistów i Fremenów zlaicyzowanych, to kompletna bzdura. Od razu też widać, że autorzy filmu kompletnie nie zrozumieli kultury Fremenów, która stanowiła o ich sile. W niej nie było miejsca na własne odczucia, spory z przywódcą, co na filmie się zdarza. Oni lawirowali pomiędzy życiem a śmiercią i takie filmowe brednie byłyby prostą drogą do porażki.

I gdzie się podział Tufir Hawat, mentaci, no i Gildia Przyprawowa?

Pomijając jednak wiele niezgodności z książką, to najbardziej absurdalna była zmiana charakteru i postępowania Chani, ukochanej głównego bohatera. Zamiast dzikiej ale i uroczej Fremenki, przedstawicielki konkretnej kultury, religii, a przede wszystkim czasów, która bezproblemowo zaakceptowała małżeństwo Paula z księżniczką Irulaną (tylko w ten sposób mógł on zalegalizować swoją władzę), otrzymaliśmy feministkę ostatniej fali. Najprawdopodobniej jakaś pani producentka czuwała na scenariuszem i postanowiła "poprawić" prozę Franka Herberta:)

Ja osobiście byłem też nieco rozczarowany doborem aktorów do głównych ról. Chodzi mi o Timothy Chalameta i Zendayę. Paul Atryda wygląda tak, jakby mój kot mógł go udusić i zaciągnąć ten skromy łup do swojego legowiska. Zaś Zendaya, która powinna grać Chani, gra tak naprawdę ... Zendayę ... bo ta aktorka nie potrafi nic więcej.

Już pierwsza część z 2021 roku taka była, jednak została zwokeizowana w niewielkim stopniu i można to było ostatecznie wybaczyć. Jednak w drugiej części już się zaczynają rozkręcać. Jeśli zachowają podobne tempo, to trzecia część będzie woke-koszmarem, gdzie Chani stanie na czele Fremenów i zostanie Muad'Dib-ką, zaś Irulana rozwiedzie się z Paulem i jako alimentów zażąda całej planety Arrakis.

Reasumując - poza efektami film ma niewiele do zaoferowania, zaś miłośnicy książki mogą się nawet poczuć urażeni.

Ryuuk
O mnie Ryuuk

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura