Stary ogór został obsmarowany wszelkiego gatunku szajsem. Wczorajsi fani pociągnęli za właściwe sznurki i ujawnili harem panienek Markowa z „cnotami” głębokimi jak Rów Mariański. Rozbrykany Markucio lubił tam się taplać w czasie wolnym od pracy i bez skafandra. Wytknięto także apartamenty warte sto milionów i azerbejdżańskie pieniążki. Ujawniły się hulanki i psoty, słabo współgrające z prawosławną morduchną obiektu tej imprezy. Nikt nie stanął w obronie bidulka. Rosyjscy propagandyści rozdeptują poległego z taką wściekłością, jakby schwytali samego Banderę. Sołowiow bezwzględnie żąda, aby ogór został posadzony na kołku w samym środku Państwowego Domu Towarowego. Sam Markow dalej nie przestaje jojczyć o „okropnej pomyłce”. Marzy mu się dobranie do podstaw tronu lub przynajmniej do walizeczki w celu wylizania. Ale tron ścisnął nogi z obrzydzeniem, a towarzysze z warsztatu ideologicznego intensyfikują swoje kpiarstwa. (Aleksander Glebowicz Niewzorow) Źródło: https://t.me/s/nevzorovtv?before=28928
103
BLOG
Trwa nadal komiczna tragedia pana Markowa, który z dnia na dzień z ulubieńca Kremla stał się zagranicznym agentem. Biedak stał się ofiarą paskudnej przyjemności swoich wczorajszych kolegów i współwyznawców. Rosyjskie media inaugurowały konkurs na rozmiar gwoździa do trumny Markowa.


Komentarze
Pokaż komentarze