Kilka słów o ostatnim zjeździe Solidarności - 30.08.2010 r.
RZĄDOWA BUTA
Natomiast wystąpieniu szefa rządu towarzyszyły gwizdy i pomruki niezadowolenia. Winny jest sobie sam premier, który chciał pouczać, prowokacyjnie i cynicznie atakował – gdzie podziało się 9 mln członków (w domyśle Solidarność ich utraciła, bo się upolityczniła). Zapomniał jedynie wspomnieć, że zlikwidowano setki zakładów pracy (przypomnijmy stocznie w Szczecinie i w Gdyni, które miał wykupić katarski inwestor), a w firmach prywatnych (ale też w państwowych instytucjach) za działalność związkową można stracić pracę, o którą dziś niełatwo (jest 1,8 mln bezrobotnych), gdy życie jest drogie (nie subwencjonowane jak w PRL).
Premier zapomniał, iż, wielu naszych rodaków emigruje za chlebem i pracą. Donald Tusk najwyraźniej nie chce zauważyć, iż 58% ankietowanych przez CBOS uważa, że liderzy lat 80tych i związani z nimi politycy zdradzili ideały strajkujących robotników Sierpnia 1980 r. i Solidarności. A dziwnym trafem większość tych liderów należy do Platformy Obywatelskiej lub jest z nimi związana. Na garbach robotników dostali się do władzy, dla nich były i są bogactwa oraz zaszczyty, a dla zwykłych pracowników – szarość, bieda i poniżenie. NIE NA TYM POLEGA SOLIDARNOŚĆ? Czy można się w tej sytuacji dziwić, iż znaczna część społeczeństwa straciła wiarę w sens jakiegokolwiek działania?
(SERWIS21, 31/08/2010, ZDRAJCY I WIERNI SOLIDARNOŚCI, http://serwis21.salon24.pl , http://serwis21.blogspot.com)


Komentarze
Pokaż komentarze