0 obserwujących
17 notek
5858 odsłon
  320   7

Oglądałem wczoraj obrady Sejmu......

Słuchałem i oglądałem wczoraj obrady Sejmu. Temat główny - katastrofa ekologiczna w rzece Odra. Słuchałem tych obrad przez ponad godzinę, sam sobie się dziwiąc, że jestem w stanie znieść wystąpienia posłów i posłanek, którzy to jeden po drugim przedstawiali  swoje mądrości z trybuny sejmowej.
Pominę opis ekspresji, wymyślność formy i oszałamiającą czasami logikę tych wystąpień. Zwróciło moją uwagę, że posłowie opozycji używali namiętnie sformułowania, że rzeka Odra została "otruta". Nie "zatruta" czy "zanieczyszczona" - ale właśnie "otruta". Oto pani posłanka z PO wysokim, niemal piszczącym głosem krzyczała, że "Odra została otruta w sposób planowy" (morderstwo doskonałe?), że "ryby zostały otrute i teraz nie mogą już nic powiedzieć, bo są już martwe". Ktoś z opozycji krzyczał, że to "PIS otruł Odrę", a w każdym razie na pewno zrobili to "PISowscy działacze i dyrektorzy przedsiębiorstw". Kolejny poseł z PSL grzmiał, że teraz "nasze dzieci (?) nie będą się już nigdy kąpać w otrutej Odrze".
Po około godzinie tych obrad przełączyłem kanał telewizyjny na wiadomości TVN24. Natychmiast z ekranu zaatakował mnie Donald Tusk ze swoimi przemyśleniami na temat aborcji. Po nim komentatorzy snuli swoje rozważania na temat "konserwatyzmu i wolności", rozważania pozbawione jakiejkolwiek dystynkcji w rozumowaniu.

Słuchając tych wszystkich mądrości głoszonych przez wybrańców sejmowych, polityków i komentatorów  przypomniałem sobie fragmenty listu napisanego w roku 1900 przez Charlesa Maurrasa do Henriego Vaguoisa, redaktora naczelnego pisma "Action Francais". Maurras wrócił właśnie z podróży do swojego rodzinnego Martigues, gdzie przeglądał archiwa dotyczące jego rodzinnego miasta. Wspomina w liście swoją "małą ojczyznę", społeczność, która przez wieki żyła ze sobą w zgodzie, poszanowaniu tradycji i historii, gdzie każdy znał pojecie szacunku do wiedzy i uznawał autorytety ludzi będących fachowcami w swojej dziedzinie.
I oto po nastaniu Republiki i demokracji te odwieczne zasady zaczęły ulegać erozji, ludzie prawi i porządni zaczęli popełniać czyny niegodne i głosić poglądy pozbawione logiki i rozsądku.


Jak pisze Maurras:  "... ludzie poszli po linii partyjnej. Niesprawiedliwość okazała się niewielkim ciężarem do noszenia w obliczu udowodnienia, jakim jest się porządnym radykałem. Partie z konieczności zmuszają przyzwoitych kiedyś ludzi do popełnienia czynów nieprzyzwoitych, do wyrażenia na nie zgody albo podpisania się pod nimi. Konserwatyści natomiast, którzy sadzą, że "organizując partie" - czyli potęgując ich szkodliwość - posuną sprawy naprzód, powinni zastanowić się nad konsekwencjami, których nie zdołaliby uniknąć: Wojna stałaby się jeszcze bardziej zacięta...... Handlarze reformami wyborczymi i proprcjonaliści podkładają wiązkę chrustu i zapalają lont"

I dalej Maurras pisał:   " Zasadniczą sprawą jest podział funkcji wedle kompetencji. Aby to pojąć, trzeba najpierw przyznać, że wolność nie polega na rozprawianiu laika  o złożonej matematyce z profesorem Academie des Sciences, albo na dyskutowaniu o strategii z jakimś generałem czy wikłaniu się w debaty teologiczne z papieżem Piusem X. Ta czysto werbalna wolność to zaraza."

Nic dodać, nic ująć. Dzisiaj ta "zaraza" werbalnej wolności zatruła już wszystkie dziedziny życia. Powszechna edukacja nauczyła masy czytać i pisać, ale nie wykształciła w nich dystynkcji w rozumowaniu, chęci dalszego kształcenia się, uczciwości argumentacji, pokornej oceny swoich zdolności i rozpoznania swoich kompetencji. Jeżeli dodamy do tego powszechny zanik uczciwości, moralności i pokory w postawie życiowej, wykonywaniu swojej pracy i głoszeniu poglądów to otrzymujemy system, który musi prowadzić do upadku i zniszczenia tych wszystkich wartości, które kształtowały życie naszej społeczności jeszcze nie tak dawno temu. To nie są tylko jednostkowe, bełkotliwe wywody jednego czy drugiego polityka - ta "zaraza" zatruwa nasze całe życie, wciska się między nasze codzienne czynności, nawet zabawy.  Przeciwstawić się jej i powstrzymać jej rozprzestrzenianie  będzie bardzo trudno, ale ciągle mam nadzieję, że istnieje w naszej społeczności ogromny odsetek ludzi, którym się to uda.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo