Polska grupa badana: 283 pacjentów, cztery lata obserwacji
Badanie objęło 283 chorych leczonych na OIOM-ie w tymczasowym szpitalu w Polsce między grudniem 2020 a lipcem 2021. Wszyscy trafili tam z zespołem ostrej niewydolności oddechowej wywołanym przez COVID-19 i wymagali mechanicznej wentylacji płuc. Byli to więc pacjenci w najcięższym stanie. Naukowcy przez cztery lata śledzili losy tej konkretnej grupy, sprawdzając, kto przeżył, w jakim jest zdrowiu i jak funkcjonuje na co dzień. Taki sposób badania, polegający na długofalowej obserwacji tej samej grupy pacjentów, naukowcy nazywają kohortą.
45 proc. nie przeżyło. Kto był w grupie ryzyka?
W ciągu pierwszych 30 dni hospitalizacji zmarło 29 proc. pacjentów. Wśród tych, którzy opuścili szpital, w ciągu kolejnych czterech lat zmarły dalsze 44 osoby. Łącznie czteroletnią śmiertelność oszacowano na 44,5 proc.
Ci, którzy umierali najwcześniej, byli starsi i mieli gorsze wyniki laboratoryjne, wyższy poziom markerów zapalnych i gorzej funkcjonujące płuca. W długoterminowej obserwacji jedynym niezależnym czynnikiem ryzyka śmierci pozostawał wiek.
Bezsenność, zmęczenie, problemy z pamięcią. Ocaleni też płacą cenę
Spośród 157 pacjentów żywych po czterech latach, 81 wzięło udział w szczegółowym wywiadzie. Wyniki są niepokojące.
Prawie połowa, 47 proc., skarżyła się na bezsenność. Co trzeci miał ograniczenia sprawności fizycznej. Ponad jedna czwarta, 27,5 proc., zmagała się z klinicznie istotnym zmęczeniem. Co piąty zgłaszał umiarkowany lub silny ból. Problemy z koncentracją i pamięcią miało ponad 20 proc. badanych.
Co trzeci nie wrócił do pracy na pełen etat
Konsekwencje choroby były też ekonomiczne. Pełen etat po czterech latach od hospitalizacji był nieosiągalny dla 15 proc. badanych. Niemal co trzeci wymagał rehabilitacji, a tyleż samo trafiło ponownie do szpitala przynajmniej raz.
Badacze obliczyli, że mediana lat życia w pełnym zdrowiu po przejściu choroby wynosiła 3,7 roku, a nie 4, jak by wynikało z samego przeżycia. Gorsza jakość życia, zmęczenie i problemy poznawcze wyraźnie tę wartość obniżały.
Dane z Polski są szczególnie ważne
Autorzy badania podkreślają, że dane z Europy Środkowej i Wschodniej były dotąd rzadkie. Dostęp do opieki zdrowotnej, możliwości rehabilitacji i siatki bezpieczeństwa socjalnego różnią się tu istotnie od warunków w Europie Zachodniej. Wyniki z polskiej grupy wypełniają tę lukę i mogą być podstawą do planowania opieki nad osobami po ciężkim COVID-19.
Tomasz Wypych




Komentarze
Pokaż komentarze (50)