3 obserwujących
356 notek
460k odsłon
  2063   0

Rasistowski skandal w Hiszpanii, Valencia przerwała mecz. "G...ny czarnuchu!"

Mouctar Diakhaby padł ofiarą rasizmu? Fot. PAP/EPA
Mouctar Diakhaby padł ofiarą rasizmu? Fot. PAP/EPA

Piłkarz Cadiz miał rzucić w stronę Mouctara Diakhaby'ego z Valencii rasistowskie wyzwisko. Gracz Valencii zszedł z boiska, po czym przerwano na kilkanaście minut mecz ligi hiszpańskiej. 

Więcej niż o wyniku i kłopotach z postawą zawodników Valencii mówi się w Hiszpanii o rasistowskim skandalu. W meczu La Liga powtórzyła się awantura znana z Ligi Mistrzów, gdy przerwano w ub. r. spotkanie Paris-Saint Germain - Istanbul Basaksehir na skutek tego, co usłyszał jeden z czarnoskórych zawodników od rumuńskiego arbitra technicznego. Wówczas padło słowo "negru". Starcie przeniesiono, a następnie rozegrano w innym terminie. Było blisko, by do bliźniaczej sytuacji doszło w Hiszpanii. 

W 29. minucie wywiązała się sprzeczka między Diakhaby'm a rywalizującym z nim Juanem Calą, broniącym barw Cadiz. Przy wyniku 1:1 piłkarze otoczyli linię środkową i doszło do przepychanek. Załamany kłótnią był obrońca Valencii, który zszedł z boiska, a za nim jego koledzy. Diakhaby tłumaczył sędziemu, że usłyszał od gracza Cadiz obraźliwe sformułowanie: "g...ny czarnuchu". Cala wszystkiemu zaprzeczył. 

- Powiedziano nam, że jeśli nie wyjdziemy, zabiorą nam trzy punkty, a może i więcej - tłumaczył w mediach inny obrońca Valencii Jose Gaya. Piłkarze obu drużyn kilkanaście minut przebywali poza murawą, zastanawiając się, czy wracać na boisko. 

Valencia i Cadiz wznowiły jednak grę, ale Diakhaby pozostał na ławce rezerwowych - obserwował zmagania zawodników z wyraźnie posępioną miną. Jego drużyna przegrała 1:2 z beniaminkiem. Piłkarze Valencii wraz ze sztabem szkoleniowym rozpoczęli wtorkowy trening od przekazu do świata sportu na znak protestu wobec rasistowskiego incydentu. Diakhaby ustawił się na czele zgrupowanych piłkarzy:


Valencia CF
Trening Valencii z protestem ws. rasizmu w futbolu. 














Cala - oskarżony przez Diakhaby'ego o rasistowskie obelgi - nie przyznał się do winy. - Nie wiem, co się stało z zasadą domniemania niewinności. Nikt nie zasługuje na ten publiczny lincz. Tu jest mój numer telefonu, żeby mnie przeprosić - mówił na konferencji prasowej, odnosząc się do zarzutów. 

- Nie wiem, czy Diakhaby to zmyślił, a może źle zinterpretował moje słowa? - zastanawiał się Cala, cytowany przez hiszpańską "Markę". 

Władze hiszpańskiej ligi dokładnie sprawdzą, co wydarzyło się w czasie niedzielnego meczu Cadiz-Valencia. Jeśli zarzuty wobec Cali się potwierdzą, grozi mu dyskwalifikacja od dwóch do pięciu lat. 

GW

Lubię to! Skomentuj93 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport