Polityka 23.06.2012, 21:11 Pan Sadurski raczył zabrnąć w rejony sztuki. komentując sprawę śmierci śp. Petelickiego i jej reperkusje wojciechsadurski.salon24.pl/428979,na-weekend-piekna-poezja-papkinom-polecana Polecam mu więc też z dziedziny sztuki obejrzenie filmu "Casablanca". Jest tam taka...
Polityka 22.06.2012, 21:53 A więc jednak można. Wystarczy tylko chcieć. Nie będę tu omawiał wyczynów dwóch salonowych chamów, którzy jak wielu im podobnych (np. Węglarczyk) cieszą się nietykalnością od ul. Czerskiej po ul. Wiertniczą bo są swoi. Nie jestem masochistą. ...
Rozmaitości 20.06.2012, 22:40 PZPN? Lato? Jakieś zdziwienia? Przecież zachowanie się Laty w stylu ja tu jestem kierownikiem tej szatni i co mi Pan zrobisz to cały obraz naszego sportu i co najważniejsze tzw. działaczy. W swej karierze zawodowej miałem kilkuletni okres gdy miałem styczność z tzw....
Polityka 19.06.2012, 22:25 Żakowski jedzie po Lisie! Przyznam, że dawno takiego kuriozum nie czytałem. Żakowski chyba naprawdę uwierzył, że jest "wąsatym sumieniem polskiego dziennikarstwa" i kołuje jakąś nową akcję w stylu dawnej walki z chamstwem w internecie. Tym razem pod...
Polityka 17.06.2012, 15:03 Okazuje się, że to oficerowie BOR znali najlepiej śp. Petelickiego. GROM BOR ważne, że dużymi literami pisane. ............. "Oficerowie BOR: Powody samobójstwa generała były w 100 proc. prywatne i nie ma w tej śmierci drugiego dna"...
Polityka 17.06.2012, 11:52 Też byłbym poruszony na miejscu Czempińskiego. "Wiadomością o śmierci Petelickiego bardzo poruszony był również b. szef UOP gen. Gromosław Czempiński. - Tak dalece wydaje mi się to nieprawdopodobne, że czekam [na wiadomość - red.], że coś innego się stało niż to,...
Polityka 17.06.2012, 11:11 Panie premierze mam! Czakyński jest winny. Radośnie wykrzyknął Chowastowicz. Premier Towald Dusk był blady. Na głowie miał kompres. Wczorajsze kibicowanie przypłacił dużym bólem głowy i dziwną suchością w przełyku. Chociaż to chyba była raczej wina nie kibicowania...
Rozmaitości 16.06.2012, 23:17 Słabości PR-u. Nie wszystko da się załatwić. Jednym telefonem. Tak można było załatwić jak wieść gminna i nie tylko niosła wielgachną maszynę do kładzenia asfaltu żeby A2 była przejezdna. "Szefowie ministerstwa mieli dzwonić do swoich odpowiedników w Czechach,...