
Dowiedziałem się dziś, że komunia w polskich kościołach będzie mogła być podawana także przez kobiety.
"...teraz na mocy wskazań Konferencji Episkopatu Polski rozdawać komunię świętą będą też mogły siostry zakonne, a nawet kobiety świeckie, które złożyły specjalne śluby (tzw. niewiasty życia konsekrowanego). Jedyne wymagania to wiek od 25 do 65 lat, "zaangażowanie w życie Kościoła", "wzorowe życie moralne" oraz "poważanie wśród duchowieństwa i wiernych"."
Dotąd tylko siostrom zakonnym w klasztorach zamkniętych wolno było rozdawać komunię.
Bardzo się z takiej decyzji Episkopatu cieszę.
Kilka lat temu przez media przetoczyła się "szokująca wieść", że w jednej z diecezji pojawiły sie ministrantki (to bodaj w Sosnowcu było). Były reportaże w TV i babcie kręcące nosem.
A ja się cieszę że kobiety dopuszcza się coraz częściej do posługi przy mszy.
Po pierwsze - Polska to kraj, w którym autorytetem dla wioski jest proboszcz. To do proboszcza przychodza bite przez pijanych mężów kobiety. Zbyt często jeszcze słyszą, że powinny pokornie znosić cierpienia. To się zmienia, ale wciąż tak bywa. Powiew świeżego powietrza i wzmocnienie pozycji kobiet może pomóc w poprzestawianiu czegoś w mózgownicach co po niektórych osobników (obojga płci) głoszących podobne poglądy.
Po drugie - dopuszczenie kobiet do ołtarzy to rewoluja światopogladowa. Bym rzekł - powiew zdrowego, chrześcijańskiego feminizmu. I nobilitacja dla tych kobiet, które wiodą przykładny żywot, niejednokrotnie o wiele bardziej pobozny niz niejeden ministrant.
Cieszę się.
I nie bedę włączać radia na wiadomych częstotliwościach. Po co się frustrować, wiosna ładna, nie?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)