Ostatnio ktos mi podsunął list, nieco pożółkły i poplamiony kawą, opatrzony - UWAGA! - fioletowym fiołkiem!. Przytaczam go w całości, bo jest niezmiernie interesujący.
"Szanowny Panie Redaktorze!
Podczas ostatnich uroczystości zginął mi portfel i obecnie moje skromne zasoby pieniężne oraz pamiątkowe listy noszę w damskiej torebce mojej nieboszczki cioci.Zdawałoby się, że wszystko jest do pewnego stopnia w porządku. Niestety: zdziczenie obyczajów, zanik delikatności uczuć, a, co najważniejsze, zła wola i tutaj święcą swoje piekielne triumfy: Moja torebka stała się przedmiotem szyderstw wszystkich lokatorów domu. Nie mogę zrobic dosłownie jednego kroku, żebym nie był narażony na chichoty i tak zwane kalambury.
Zapytuję Was, Redaktorze: czy wolny mężczyzna na wolnym kontynencie nie może nosic damskiej torebki? Czy wszelkie poczynania muszą być wyszydzane?
Karakuliambro, pisane zimą 1946 roku"
I oto, moi drodzy, uzyskaliśmy komentarz do damskiej torebki Tinky Winky'ego sprzed 60 lat, gdy nikt nie wiedział o istnieniu Tinky Winky'ego.
Herzliche Grusse Aus Polen.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)