Dzisiejsza Rzeczpospolita napisała na pierwszej stronie: Rosja chce do NATO?. W komentarzu redaktorzy najpoczytniejszej poklskiej gazety tego nie wykluczają. Odsyłam do megowcześniejszego tekstu w tej sprawie oraz komentarzy, które są równie ciekawe jak moje wynurzenia...
Patrząc na dzisiejsze stanowisko części polskich polityków w sprawie Rosji (zamordowali nam prezydenta, nie przeprosili za Katyń, to azjatycka swołocz rządzona przez KGB itd itd) trudno w to uwierzyć, że strategicznie rzecz ujmując, Rosja nie ma innego wybory jak zbliżenie z Unią Europejską i NATO.
Pisał już o tym Timothy Garton Ash 22 lipca 2001 r w "New York Times", ktory przypuszczał, że pewengo dnia Rosja będzie w Sojuszu. Na lotym tego roku, w Rosji i na świecie odbił się dośc szerokim echem raport Instytutu Rozwoju Współczesnego w Moskwie (Insor), think tanku, któremu patronuje prezydent Dmitrij Miedwiediew. Dokument nazwany szumnie Rosja w XXI w stwierdza, że Moskwa nie ma inego wyjścia jak demokratyzacja w zachodnim stylu i stopniowe wchodzenie do instytucji międzynarodowych z Unią Europejską i NATO włącznie.
I chociaz dzis trudno w to uwierzyc( w ostatnich planach obronnych NATO Rosja wrocila do roli potencjalnego agresora, wojna w Gruzji, szemrane procesy sprawcow mordu na Litwinience, wciaz nieznani zabojcy Politkowskiej itd itd)to w perspektywie kilkunastu lub ponad 20 lat wydaje sie to dosc prawdopodobne.
Rosjanie nie maja zreszta innego wyjscia. Od wschodu naciskaja na nich Chiny.Oficjalnie na rosyjskim Dalekim Wschodzie mieszka zaledwie 40 tys Chinczyków( dane za 2005 r.) ale w rzeczywistości jest ich tam dziesięć a być może nawet dwadzieścia razy więcej. W niektórych miastach są wręcz większością. Warto zauważyć, że Rosjan ubywa a Chińczyków przybywa. Według Siegieja Buczmy -rezesa stworzyszenia przedsiębiorców chinskich w Rosji, w ubiegłm roku z Władyswostoku wyjechało 40 tys Rosjan. Na ich miejscu pojawiło się kilkanaścuie tysięcy Chińczyków. We Władywostoku mieszka ok 2mln ludzi, trzysta tysięcy z nich to już Chińczycy.. Kontroluja połowę gospodarki miasta. " Za trzydzieści lat zdominują nas całkowicie"- martwi się Buczma.
Pespektywy sinoizacji Dalekiego Wschodu sa dla Rosjan dosc przerazająca perspektywa.Tym bardziej, ze Chiny rosna w sile nie tylko politycznie ale i militarnie.. Rosja jest zas zbyt slaba,aby samodzielnie(czytaj samotnie) stawic czola wyzwaniom XXI w. Nie ma więc innego wyjscia jak szukac sojuszu w Europie.
Już dziś najsilniej jest zwiazana z Unia Europejska i ta więź (nie tylko w roli prymitywnego dostawcy surowcow naturalnych) jest coraz mocniejsza. Takze ze strony UE jest chęć wspolpracy z Rosja. I takze chodzi o cos wiecej... Po pierwsze oczywiscie UE wolalaby miec w swoim sasiedztwie stabilnego, demokratycznego sojusznika. Po drugie(i wcale bym tego nie pomijal) politycy z Brukseli maja autentyczne(chociaz dla mnie troche niezrozumiale i nieco podszyte hipokryzja) poczucie misji cywilizacyjnej. A cos moze byc wspanialszego niz 150 mln Rosjan nawroconych z dzikiego caratu na demokratyczne łono Brukseli....
Dosc powiedziec, ze w zachodniej czesci Europy dominuje raczej sympatia niz strach przed Rosja, a polityka antyrosyjska( lub jezeli ktos woli to nazwac twardym bronieniem wlasnych interesow albo domaganiem sie po prostu sprawiedliwosci itd..) w rodzaju dzialan braci Kaczynskich lub Juszczenki jest uważana po prostu za dziwactwa oszolomow, ktorzy nie potrafia sie uwolnic z pęt przeszlosci...
Tym, ktorzy nie wierza w zblizenie pragne przypomniec, że w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia zachodni Europejczycy myśleli o Polsce dokładnie to samo co dziś my o Rosji.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)