Australijczycy strzelili nam druga bramke. No coz zdarza sie, ale... wlasnie wyrownalismy z karnego ale...niestety nie strzelilismy wiec dalej jest jest 2:1 dla Australijczykow. No coz zdarza sie...
(ciezko pisac, bo coraz musze dopisywac zdania, bo zmienia sie sytuacja na boisku..
Mam wrazenie, ze jestesmy jakies dziesiec lat za "Kangurami"...Chodzi o rozgrywanie pilki, szybkosc, wyjscei do pilki, wyjscie na pozycje itd.. W porownaniu z Kangurami gramy jnak misie Koala- powoli i prosto. Tak jak gralo sie kilkanascie lat temu- przyjac pilke, rozejrzec sie po boisku, pociagnac troche z pilka a poxniej podawac. Jak trzeba podac z pierwszej pilki , najczesciej nie wychodzi.. Mam wrazenie, ze Australijczycy ogladaja duzo spotkan Barcelony , ktora rozgrywa pilke najlepeij na swiecie(jako kibic Realu przyznaję to z bólem).. Polacy wciaz wzorują się na druzynie Karabach Agdam( czy jakos tak.... druzyna, ktora wyeliminowala bodaj Wisłę...) Wiwat polska mysl trenerska....


Komentarze
Pokaż komentarze (1)