tomnagroda tomnagroda
286
BLOG

Hu w Ameryce, czyli złapał Kozak...

tomnagroda tomnagroda Polityka Obserwuj notkę 0

Prezydent Chińskiej Reopubliki Ludowej, Hu Jintao  rozpoczyna czterodniową wizytę w Stanach Zjednoczonych. Przy tej okazji zapewne wszyscy przypomną, że Chińczycy rządzą światem i mają w kieszeni Amerykę, bo wykupili jej dług. Otóż nie do końca tak jest. Związek pomiędzy Chinami i Stanami Zjednoczonymi chyba najlepiej określa  tytuł tego  wpisu: Złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma...

Bez wątpienia maja rację ci, którzy przypomną, że Chiny są głównym kredytodawcą Stanów Zjednoczonych. Jedna czwarta  amerykańskiego zadłużenia ( czyli ok. 3 bilionów dolarów,całkowite zadłużenie przekroczyło już  14  bilionow i rośnie mniej więcej 2mln dolarów na godzinę....)  jest w rękach Pekinu. Gdyby Chińczycy powiedzieliś dość lub rzucili na rynek amerykańskie obligacje,  giełda a późnieje cała gospodarka USA załamałaby się w ciągu kilku tygodni..

  Na dodatek Amerykanie ciągle potrzebują pieniędzy a ich ogromne potrzeby mogą zaspokoić tylko   Chińczycy, którzy mają 2,63 bln dol. rezerwy walutowej.  Kupują za nie obligacje Grecji, Portugali, Hiszpanii itd a dziś okazało się, że także Polski.  W sumie już dziś pożyczają więcej niż Bank Światowy. Jeżeli przestaną kupować amerykańskie papiery dłużne, Amerrykanie nie tylko stracą pożyczkobiorcę, ale spotka je coś znacznie gorszego.  Spadnie ich wiarygodności i znacznie wzrostą koszty długu już istniejącego...

Chiny są też głównym światowym dostawcą metali ziem rzadkich. Co prawda mają zaledwie jedną trzecią złóż, ale dzięki polityce dumpingowej skutecznie " wykosiły" konkurencję. Dziś mają 95 % udziałów w światowym rynku tymi metalami( metale ziem rzadkich to 15 pierwistków z grupy lantanowców oraz skand i idr, między innymi lantan, neodym oraz erb). Mogą więc dyktować ceny. Ostatnio ograniczyly eksport, więc na producentów smarfonów, laserów i innych urządzeń hi tech padł strach. 

Chiny mogą patrzeć a Amerykanów z góry nie tylko dlatego, że pożyczają im pieniądze i dysponują surowcami nieosiągalnymi w USA, ale także dlatego, że mają niezwykłą przewagę w handlu. W ubiiegłym roku waryość wymiany handlowej przekroczyła 365 mld dolarów.  Amerykański deficyt w handlu z Chinami sięga 226 mld dol w 2009 ( i dość podobna kwota w roku 2010). Fabryki i sklepy w USA w praktyce są uzależnione od chińskich materiałów i surowców.

MIliard trzysta milionow Chińczyków działa jak magnes  na amerykańskie firmy. Inwestują w Państwie Środak ze szkodą dla USA. W tej chwili General Motors  zamyka zakłady w USA i przenosi produkuje do Pekinu. Już dziś powstaje tam więcej aut tego koncernu niż w Staanch Zjednoczonych.

Wydawałoby się więc, że Amerykanie są skazani na pożarcie i właściwie nie mają wielu kart w ręku. Ale  to nie tylko USA są zależne od Chin ale także Chiny od USA.  Niezwykle szybki i stały wzrost gospodarki Chin( średnio 8-9 % PKB rocznie) to wynik eksportu. A  Stany Zjednoczone są głównym odbiorcą chińskich dóbr i największym partnerem chińskiej gsopodarki.  18% calego chińskiego eksportu trafia do Stanów Zjednoczonych. Bez amerykańskiego importu chińska gospodarka runęłaby jak domek z kart. Według amerykańskiej fundacji Heritage w 2008 roku eksport do USA wygenerował 7,4% PKB. Więc prawie jedna dziesiąta chińskiej gospodarki jest oparta na eksporcie do Stanów Zjednoczonych. 

Nie mówiąc już o tym, że Amerykanie są największymi zagranicznymi inwestorami w Chinach.  W ubiegłym roku  amerykańskie firmy zainwestowały tam ponad 62 mld dolarów.

Do spraw czysto ekonomicznych dochodzą oczywiście także kwestie polityczne. Chinymaj do zaoferowanie Amerykanom wpływy na Koreę Północną, Amerykanie na Tajwan, Japonię oraz  Koreę Południową.  Co prawda Amerykanie przegrali bitwe o Afryke, ale wciąż są górą w Europie.

USA wciąż mają największą gospodarkę świata, a Chińczycy- według the Economist - prześginą je w 2019 roku.( To znacznie wczesniej niż przewidywano wczesniej na 2030 rok, specjaliści z "ekonomista" wzięli pod uwagę kryzys, na którym bardziej uciepieli Amerykanie niż Chińczycy)

Tak więc Hu Jintao i Barack Obama muszą się jakoś dogadać, bo na wojnie walutowej stracą nie tylko Stany Zjednoczone ale i Chiny.   Oba państwa muszą jakoś sobie ułozyć stosunki, bo starcie między chińskim smokiem i amerykańskiem orłem może zakończyć się bolesnym upadkiem dla obu...

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

tomnagroda
O mnie tomnagroda

naprawdę nie jest się takim jakim się widzi samemu lecz takim, jakim Cię widza inni Zofia Nałkowska "Granica"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka