Chuligani w Londznie nie rabowali tylko.. księgarni! Policja metropolitalna stwierdziła, że co prawda kilka księgarnbi zostało podpalonych, ale żadna nie została obrabowana. Łatwo się domyślić dlaczego, patrząc na bandytów... Jestem pewien, że w Polsce byłoby tak samo. Są też ludzie tym faktem zawiedzeni. Na tweeterze jeden z właścicieli księgarni w Londynie napisał, że ziostawia swój sklep otwarty: niech wchodzą i rabują, może przeczytają i czegoś się nauczą! Nie chcieli...
A propos jeszcze zamieszek. Światowe media z brytyjskiemi na czele piszą o sądach pracujących 24 h na dobę, wymierzającą surowe kary it itd. Mój kolega ( dziennikarz) to sprawdził.. Udał sie wczoraj do jednego z sądów w Londynie. Niemal wszyscy bandyci są wypuszczani natycyhmiast po wejsciu na salę sądową a wyrok przyjmują parsknięciem śmiechem -standarddowy to .. 50 funtów grzywny i nic więcej! Ze śmiechem wychodzą z sali sądowej i ze śmiechem mówią, że pójdą ukraść jeszcze raz - skradli towary za kilkaset a nawet kilka tysięcy funtów( nie licząc zniszczonego mienia i cierpienia pobitych ofiar i właścicieli) a tutaj dostali tylko 50 funtów kary. Kilku czarnych zresztą chciało też mego kolegę pobić, kiedy próbował z nimi porozmawiac, uderzyli go i zagrozili, że go zabiją. Policjanci stali obok i nie reagowali! Ich jedyną reakcją było.....groźba mandatu dla mego znajomego dziennikarza! za zaczepianie ludzi. Wielka Brytanio! Tak Trzymaj!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)