Dziwię się, dlaczego jeszcze nikt tego nie zauważył...( a przynajmniej ja nie zauważyłem takich stwierdzeń). Przecież wystarczy połączyć fakty: znikąd pojawiają się jacyś chuligani, atakują policjantów, dziennikarzy, podpalają wozy transmisyjne telewizji i radia. A to wszystko dzieje się na obrzeżach Marszu Niepodległości, więc cała zadyma idzie na konto środowisk niepodległościowych oraz PiS. Następnego dnia premier i prezydent ogłaszają, że trzeba ograniczyć prawo do demonstracji. Czyż to może być przypadek? Na pewno nie!
Dodajmy, że plan Tuska był wyjatkowo perfidny... Aby oddalić podejrzenia od siebie, kazał swoim pachołkom przebrać się za kiboli - z którymi nie ma nic wspólnego. Kazał im zasłonić twarze, aby nie można było rozpoznać, że "wczorajsi" kibole to nie prawdziwi kibole. Spalono też wóz TVN24 - stacji sprzyjającej obecnemu rządowi - po cóż Tusk miałby niszczyć swoich przyjacioł? Nie ma wątpliwości, że cała akcja była przygotowywana bardzo starannie i do wielu miesięcy, jeżeli nie lat.
Jej celem była zmiana konstytucji i ograniczenie praw opozycji.
Układa się w logiczną całość? Układa! Szkoda tylko, że oprócz logiki nie ma w nim sensu.... Chociaż poczekajcie.... w ciągu kilku, kilkunastu dni w S24 na pewno ukaże się poważny artykuł który będzie zawierał te wszystkie opinie ale w znacznie dłuższej formie, zapewne z jakimiś linkami do artykułów. I zdobędzie wielu fanów i zwolenników, gdyż jego autorem będzie .....Aleksander Ścios - niegdyś znakomity publicysta ze świetnie udokumentowanymi argumentami , dziś..... już ktos zupełnie inny...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)