veslao veslao
67
BLOG

Krzyż, czyli rzecz o Platfusach.

veslao veslao Polityka Obserwuj notkę 2

....Krzyż i jego obrońcy potrzebują politycznej osłony, która zagwarantuje im, że nie zostaną potraktowani gorzej niż stadionowi huligani....

 

....Wszystko to w imię chorej nienawiści do ludzi, którzy... mieli odwagę zagrozić wałęsowskiej targowicy, którzy aby zapobiec ponownemu zaprzedaniu nas sowietom, gotowi byli dokonać zamachu stanu....

 

Walka o krzyż jest w istocie walką o Rzeczpospolitą Polską. O to czy będzie ona Ojczyzną dla swych obywateli, którzy będą jej zawsze bronić, czy też pustym sloganem, który obywatele oddadzą za złudną obietnice spokoju i zabawy (Rosja), iluzji bogactwa (Niemcy) lub przysłowiową puszkę zimnego Lecha.

Demony wojny budzą się na Wschodzie. I nie obroni nas polityka strachu i ustępstw uprawiana przez premiera i prezydenta, którzy stawiają pomniki gwałcicielom i mordercom, czyli bolszewikom (tłumaczono, że miał to być nagrobek, ale nagrobki prosze Panów inaczej wyglądają).

 

Brak nam Wodza wskazującego kierunek i kształt naszej polityki zagranicznej - za co zapłacimy już wkrótce.

 

Polska wybiera ludzi małych duchem, nie mających własnego zdania, ani własnych przemyśleń.  Większość -w co ufam- chce dla Rzeczpospoltej najlepiej. Różnie im to wychodzi.

Ale czyje interesy realizują ? Dlaczego kłamią ?

 

Rząd puszcza spoty. Zadbajmy o naszą przyszłość. Wkrótce będzie za mało dzieci.

A równocześnie tym co je mają planuje odebrać becikowe i ulgę prorodzinną. Totalne draństwo. Pieniędzy w budżecie nie braknie na nowych urzędników, na Sponsoring Strukturalnego Ukrywania Bezrobocia i Lenistwa czyli KRUS, na chory system emerytalny MSWiA (emeryturka po 15 latach zamiast ewentualna renta po wypaleniu się, czyli złapaniu świra).

 

Nie poprawia się wydolności urzędów administracji publicznej. Mówi się, (mówiło) że brakuje (braknie) rąk do pracy, gdy tymczasem właściciel lub dzierżawca  1 hektara , częstokroć pracujący za granicą  lub nieuprawijący ziemi leń -otrzymuje od nas niemal darmowe ubezpieczenie w KRUS (za mniej niż 1/3 wartości) - paradoksalnie pod przymusem. 

Mała podpowiedz. Aby przeprowadzić reformę KRUS nie trzeba likwidować go. Wystarczy wprowadzić zasadę dobrowolności. Na początku ludzie będą z przyzwyczajenia siedzieć w KRUS-ie, ale potem (raczej dosyć szybko) zaniechają płacenia składek. Tym samym z KRUS wylecą.

Należy tylko zrobić małą kalkulację. Przeciętny KRUS-wiec jest "bardzo schorowany." Owszem zapłaci składkę z renty rodziców, ale potem odbierze ją sobie jako świadczenie chorobowe. Urzędników i tak trzeba opłacić. Niech więc sobie tą składkę wsadzi w ...brzuch. Do emerytury jego rodziców i tak my dopłacamy. Poradzimy sobie, a frajer niech se robi co chce, a najlepiej poszuka roboty. Należałoby jeszcze dobrać się do d.... KRUS-owcom pracującym za granicą (niech płacą składkę w ZUS). I sprawa załatwiona. (składki  /wpływy/ z KRUS wynosza 1,4 mld zł a koszty /wydaki/ 16,9 mld zł - niezła dziurka budżetowa).

 

Na faktyczną inwestycje w przyszłość, czyli dzieci brakuje. Na dzieciach, wojsku i polcji zawsze można oszczędzać. Oni nie mogą zrzeszać się i protestować. Ale takie oszczędności są głupie i krótkowzroczne. Psujące państwo.

 

Kłamstwa i plugastwa leją się ze złotych ust Platfusów.

Jeden z nich porwał się też na krzyż.

A jak mówi stare porzekadło nie podnoś ręki na ojca swego i matkę, ani na krzyż, bo ci  ta ręką uschnie...

 

AD 2010 – jeszcze się nie skończył, ale kończy pewną epokę w dziejach Rzeczpospolitej Polskiej. Epokę pojednania i prawdziwej troski o Naród i Ojczyznę. Jest to paradoksalne stwierdzenie, ale oparte na faktach.

Po roku 1989 mieliśmy rządy zarówno prawicy jak i lewicy. Kierowały się one dobrem Polski i jej obywateli. Kurs obrany przez naród był konsekwentnie realizowany przez zwalczające się przecież zajadle obozy polityczne. Paradoksalnie za czasów rządów lewicy dokonały się istotne dla Polski przemiany tj. podpisanie konkordatu, wejście do NATO i Unii Europejskiej.

Tak było.

Czasy te skończyły się bezpowrotnie.

Nadeszły czasy wariatów i gburów przekonanych o swej nieomylności m.in. Pana Niesołowskiego, którzy rzucając kalumnie próbują zastraszyć nieprawomyślnych.

Nadeszły czasy sięgania przez PO po elektorat ludzi bez refleksyjnych i bez przeszłości, których hasłem jest staropolskie - hulaj dusza -.

PO wypuściło demony, demony demencji tożsamości narodowej, samowoli i rozpasania. Demony te podważą istotę państwowości, wprowadzą chaos i anarchię.

 

Wszystko to w imię chorej nienawiści do ludzi, którzy niemal dwadzieścia lat temu mieli odwagę zagrozić wałęsowskiej targowicy, którzy aby zapobiec ponownemu zaprzedaniu nas sowietom, gotowi byli dokonać zamachu stanu, którzy niemal wyprowadzili już wojsko na ulicę, którzy ryzykowali wszystkim – dla dobra Rzeczpospolitej Polskiej.

 

Krzyż.

Politycy Platformy próbują wmówić Polakom, że PiS wykorzystuje Krzyż i Jego Obrońców do swoich celów.

Sądzę, że jest na odwrót. To Krzyż i jego obrońcy potrzebują politycznej osłony, która gwarantuje im, że nie zostaną potraktowani gorzej niż stadionowi huligani.

I to nie PiS wykorzystuje Krzyż, ale sam Krzyż posługuje się PiS-em.

 

Krzyż to nie kawałek drewna - to symbol wiary, której nie rozumie pijakonarkoman, nałogowo gapiący się w szkło lub aluminium (butelka, ekran, puszka).

 

Wcześniej ochronę krzyżowi zapewniała Liga Polskich Rodzin. Jadnak fakt, że partia ta była faszyzująca spowodował, że do obrony krzyża nie nadawała się.

Zwolennicy krzyża i wolności wybrali więc PiS. I na razie tak zostanie.

 

A Platfusom życzę szczęścia. Postawiliście na ludzi, którzy nic dla Polski nie zrobią, nic nie wniosą, a Was i tak zostawią na lodzie.

veslao
O mnie veslao

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka