56 obserwujących
1224 notki
461k odsłon
  145   0

Kolejne żerowisko Big Pharmy - chaos w psychiatrii niszczącej ludzkie psychiki i zdrowie



Fakty o Psychiatrii [DSM] i Wielkiej Farmacji — dr James Davies

MOTTO

1. "Tylko 6% materiałów reklamowych dotyczących leków jest poparte dowodami!"

2. Metoda niszczenia nauki i ludzi przez skorumpowanych "naukowców" i "lekarzy": 

  • nie waż się zadawać pytań
  • skonstruuj model na podstawie z góry przyjętych założeń
  • znajdź dane zgodne z modelem
  • odrzuć dane, które nie są zgodne z modelem 
  • krzycz "ZAUFAJ EKSPERTOM!"
  • nazywaj każdego, kto się z tobą nie zgadza "FASZYSTĄ" i "FOLIARZEM"

3. "Ale zaskakującą rzeczą w psychiatrii jest to, że działa ona w całkowicie odwrotny sposób. 

Psychiatria najpierw nazywa chorobę psychiczną zanim jakiekolwiek korzenie patologiczne zostaną odkryte w organizmie. Tak więc w rezultacie nowe zaburzenie psychiczne może trafić [na ogólnie obowiązującą Listę Zaburzeń Psychicznych, czyli] do „DSM”  [Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders] i stać się częścią naszej szerszej kultury nawet jeśli nie istnieje absolutnie żaden biologiczny dowód, który wspierałby jego uwzględnienie.


Fakty o Psychiatrii [DSM] i Wielkiej Farmacji

Dr James Davies: Witajcie, dzień dobry. Czy wszyscy mnie słyszą? Tak. Doskonale. Wspaniale jest tutaj być, dziękuję za organizację tego spotkania i dziękuję za przedstawienie mnie. Dobra robota. To dla tych z was, którzy dotarli tu na czas. Przybycie tutaj dziś rano było trochę jak maraton, prawda? Bardzo przepraszam… To taka gra słów, której używa mój tata. Ale tak czy inaczej świetnie, że wszyscy tu jesteście. Nie mogę się doczekać dzisiejszego dnia. Mam nadzieję, że to, co mam dzisiaj do przedstawienia było warte podróży tutaj. Wiem na pewno, że inni prelegenci sprawią, że tak poczujecie, ale mam nadzieję, że moja prelekcja także będzie przydatna i ciekawa dla was wszystkich. Zanim zacznę kontynuować moją prezentację, chcę powiedzieć kilka słów o sobie i o tym kim jestem, moim środowisku i tak dalej.

A zatem nazywam się James Davies. Zrobiłem doktorat z antropologii medycznej i społecznej koncentrując się na zdrowiu psychicznym. Szkoliłem się jako psychoterapeuta, jako psychoterapeuta dorosłych i w istocie praktykowałem jako terapeuta w różnych organizacjach takich jak NHS (ang. National Health Service, pl. Krajowa Służba Zdrowia), jak również w organizacji „Mind”.

Kiedy pracowałem w NHS, była to praca na oddziałach psychiatrycznych, gdzie byli pacjenci dochodzący, którzy otrzymywali skierowania na konsultację z oddziałów szpitalnych, a także z placówek podstawowej opieki zdrowotnej. I to właśnie pracując w tym otoczeniu, zacząłem się interesować niektórymi bardziej tradycyjnymi formami interwencji i praktyki psychiatrycznej, których byłem świadkiem.

Dla przykładu, kiedy przyszło stawiać diagnozę psychiatryczną, często okazywało się, że diagnozy te stwarzały iluzję zrozumienia między mną a moimi kolegami. Miałem również poczucie, że generowały piętno u ludzi, z którymi pracowałem i także prowadziły do tego, że byli zdezorientowani co do prawdziwej natury ich cierpienia. Jeśli chodzi o leki psychiatryczne, podczas gdy jest to prawdą i oczywiście podpisuję się pod tym poglądem, że dla niektórych osób, najbardziej cierpiących członków naszego społeczeństwa, z ich doświadczenia może wynikać, że leki te są bardzo przydatne, z pewnością wtedy, gdy przyjmuje się je krótkofalowo. I ja uznaję tę zasadę. Ja w pracy w NHS miałem poczucie, że wypisuje się tam zbyt wiele niepotrzebnych recept, olbrzymią ich liczbę. Dodatkowo wiele z tego przepisywania trwało zdecydowanie za długo, przepisywanie, które ostatecznie, według mnie, czyniło więcej szkody niż pożytku.

Tak więc w konsekwencji tych doświadczeń, które nagromadziły się przez szereg lat, zacząłem czytać zachłannie literaturę z dziedziny psychiatrii krytycznej, aby dowiedzieć się odrobinę więcej o tym, co potencjalnie może iść nie tak. Po kilku latach zapoznawania się z tą literaturą, zdecydowałem się osobiście wnieść swój własny wkład do tego konkretnego kanonu.

Zdecydowałem się uczynić to nie pisząc artykuł akademicki dla klinicystów czy dla moich kolegów naukowców, ale raczej pisząc coś w rodzaju książki, przeczytanie której, jak uważałem, przyniesie korzyść ludziom, których spotykałem w gabinecie. Tak więc chciałem napisać książkę dla przeciętnego czytelnika po to, żeby dotrzeć do ludzi znajdujących się po drugiej stronie leków psychiatrycznych i diagnozy. Ponieważ według mnie zdawało się, że wiele takich osób poddawało się interwencjom psychiatrycznym nie posiadając dostatecznych informacji po to, by podjąć świadomą decyzję czy poddać się czy nie tej formie interwencji. I z tego powodu zdecydowałem się napisać książkę, którą napisałem – żeby przekazać im te informacje, których w moim przekonaniu potrzebowali, aby dokonać świadomego wyboru czy poddać się tym interwencjom czy nie.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale