Wiesniak Wiesniak
74
BLOG

Niech żyje socjalizm! Niech żyje nasz swojski skansen!

Wiesniak Wiesniak Polityka Obserwuj notkę 9

Przeczytalem dzis piekna wypowiedz ze złotych ust rzecznika naszego ministerstwa zdrowia, Pawła Trzcińskiego:

"Wolimy przeregulować rynek, niż dopuścić, żeby ktoś zmarł wskutek zbyt daleko posuniętej liberalizacji"

(http://biznes.interia.pl/news/pb-e-apteki-sa-trzymane-za-twarz,909328)

Jesli ktos nie wie- chodzi o wprowadzenie DRASTYCZNYCH przepisow dotyczacych aptek internetowych. Maja spelniac rozne bzdurne wymagania, ma w nich byc pod telefonem dyzurny ekspert przez 24h na dobe i inne socjalistyczne głupoty.

Czytamy dalej kolejny "kwiatek":

"Kiedy zaczęła się debata nad liberalizacją handlu w sieci, odezwały się niemieckie służby farmaceutyczne, przestrzegając ministerstwo przed nadmiernym poluzowaniem przepisów, ponieważ grozi to zupełnym rozregulowaniem rynku leków z poważnymi konsekwencjami dla nabywców leków."

K...a mać, a ja myślałem, ze brak regulacji i monopolizacji SPRZYJA konsumentowi, a tu widac panowie z ministerstwa zdrowia tworza zupelnie nowa teorie ekonomiczna na miare Marksa i Engelsa!

Coz tam dalej mamy:

" sprzedaż leków w internecie nie jest zjawiskiem powszechnym w Europie. Polska jest czwartym krajem, który na nią zezwolił - mówi Paweł Trzciński."

No wlasnie, po cholere byc w awangardzie, przeciez to niebezpieczne, ech wsi spokojna, wsi wesoła, gdzie tam nam do nowych technologii- badzmy skansenem!

Dalej:

"Postawa właścicieli internetowych aptek często była nie do przyjęcia. Handel lekami to nie to samo, co sprzedaż kosmetyków. To nie jest tylko zwykły biznes. Wiele osób zdawało się tego nie rozumieć - mówi Paweł Trzciński."

No i zaczyna sie ta komunistyczna wyliczanka- leki to nie towar jak kazdy inny, dalej beda zabawki, tutaj tez nalezy wprowadzic regulacje, jedzenie... przeciez to tez nie jest towar jak kazdy inny, ludzie moga sie zatruc i umrzec, czesci samochodowe.... nalezy wprowadzic obostrzenia i koncesje, przeciez od tego zalezy bezpieczenstwo jadacych samochodem ludzi!

Pamiętacie Kartę Nauczyciela, Kartę Górnika, Leśnika... każdy z tych zawodów miał (czasem ma) odrębne przywileje i przepisy regulujące ich czas pracy, zniżki, urlopy itd. itp., bo przecież nauczyciel to nie jest zawód jak każdy inny, górnik również nie itd. itp. Nic tak nie cieszy komunisty i urzędasa (w większości przypadków jedno= drugie) jak gąszcz zawikłanych przepisów.

Czytajmy dalej:

"(ministerstwo) zapowiada, że nie ugnie się przed protestami w sprawie całodobowych dyżurów telefonicznych w aptekach internetowych. Nie ma też mowy o złagodzeniu przepisów określających zasady transportu leków od punktu sprzedaży do odbiorcy."

To nic, ze takich konsultantow nie potrzebuja miec apteki naziemne, bo wiekszosc z nich... zwyczajnie nie jest czynna przez cala dobe! To nic, ze Rutinoscorbin beda musieli nam przewozic w specjalnej klimatyzowanej lektyce, w rezultacie za ten lek, wliczajac wszystkie koszty, zaplacimy na pewno nie taniej, niz w "zwyklej" aptece.

Oczywiscie mionisterstwo nie moze pozwolic na to, zeby apteki internetowe z bardziej dostepna i fachowa obsluga weryfikowal rynek... nie nie, na takie kapitalistyczne ekscesy w IV PRL pozwolic sobie nie mozemy!

Jeszcze jeden zgrabny cytacik:

"Obostrzenia w sprawie transportu tłumaczy zaś tym, że lek nie może być przewożony przez firmę kurierską jak zwykła paczka, ponieważ część (podkreślenie moje) medykamentów jest bardzo wrażliwa na temperatury."

A zatem nie wystarczy, zeby wrazliwe medykamenty transportowac w odpowiedniej temperaturze. Jak widać CAŁY towar z internetowych aptek musi, genialnym zarządzeniem ministerstwa, być transportowany na specjalnych zasadach, tak jak Rutinoscorbin, o którym napisałem wcześniej.

Kto za to zapłaci, no kto.....? :))))))

I jeszcze jedna odsłona ministerstwa, tym razem ministerstwo łaskawe:

"Jedyne, co udało się uzyskać przedstawicielom wirtualnych aptek po piątkowym spotkaniu w ministerstwie, to zgoda na złagodzenie wymogów dotyczących ewidencjonowania sprzedaży - informacji nie trzeba będzie archiwizować w wersji papierowej. Resort przystał też na postulat w sprawie etykietowania przesyłek z lekami (wystarczy umieścić na nich standardowe informacje) oraz zgodził się, by towar w aptece internetowej można było zamawiać również telefonicznie. "

O łaskawcy! Towar będzie można zamawiać telefonicznie! Czy to jednak nie jest zbytnio "zderegulowane" i nowoczesne? Czy tutaj nie nalezaloby wprowadzic jakiejs kontroli? A gdyby tak, w przyszlosci... ktos przy tym telefonie zasłabł i to byłaby na przykład Wasza matka, to Wy byscie matke rozjechali?!?!

Dalej- mamy XXI wiek i oto łaskawcy zgodzili się, żeby nie musieć prowadzić ewidencji sprzedaży w wersji papierowej? Czy jednak nie idziemy za bardzo do przodu? Ta komputerowa ewidencja jakaś taka nie... socjalistyczna. A przecież wiemy, że nic nie cieszy oczu urzędasa tak, jak gruby skoroszyt.

Powrócę jeszcze do słów rzecznika ministerstwa zdrowia:

"Wolimy przeregulować rynek, niż dopuścić, żeby ktoś zmarł wskutek zbyt daleko posuniętej liberalizacji"

Panie rzeczniku! A co z podróżami autokarowymi? Na pewno przecież są firmy transportowe próbujące oszukać nasze socjalistyczne państwo. To na pewno dlatego giną w wypadkach polscy pasażerowie. Czy nie lepiej byłoby po prostu na jakiś czas zakazać tego typu brewerii?? Ile potencjalnie istnień ludzkich udałoby się uratować!

Pójdźmy dalej- czy nie byłoby dobrą ideą wziąć się za głównego sprawcę śmierci Polaków- wypadki samochodowe? Jeżeli ktoś na ten przykład chciałby przemieścić się samochodem z punktu A do punktu B, to powinien zgłosić taki zamiar Ministerstwu Zdrowia, te w ciągu powiedzmy miesiąca (bo nie jest to sprawa prosta) przydzielałoby kierowcy odpowiedniego urzędnika, który wpierw sprawdzałby stan techniczny samochodu i wystawił odpowiednie zezwolenie, a następnie nadzorował i kontrolował jazdę kierowcy. Przecież lepiej, znów przytoczę genialną myśl rzecznika ministerstwa zdrowia:

"przeregulować rynek, niż dopuścić, żeby ktoś zmarł wskutek zbyt daleko posuniętej liberalizacji"

Już nie mówię o zakazie wycieczek w góry, to chyba oczywiste, śmierć wielu turystów uświadomiła nam jak niebezpieczna to praktyka.

"W trosce o bezpieczeństwo naszych klientów...." gdy otrzymuję tak zatytułowane pismo z banku to wiem, że znów mój bank właśńe mnie dyma podnosząc prowizję albo zmniejszając zakres swych usług. Tak samo jest w przypadku rzecznika Ministerstwa Zdrowia.

I oczywiście nie chodzi tu o działania lobby dotychczasowych właścicieli aptek, nie nie.. ależ skądże znowu....

Pozostaje pytanie, czy urzędnicy Ministerstwa Zdrowia są aż takimi debilami, czy otrzymali solidną łapówę.

Obie możliwości jeżą włos na głowie....

 

Wiesniak
O mnie Wiesniak

Nie chce sie dobrowolnie zakuwac w okowy jednej okreslonej ideologii. Ktos zawsze wtedy powie: hej, a twoja ideologia glosi to, a ty piszesz tamto... Blisko mi do anarchokapitalizmu. Nie obchodzi mnie za wiele jaka formacja (ani kto z pochodzenia) sprawuje wladze, byleby: Po pierwsze- wladza nie wtykala nosa w nie swoje sprawy (nakaz ten obejmuje rowniez bzdurna prohibicje narkotykowa) Po drugie- aby wladza nie kradla moich pieniedzy. Wladza obecna oczywiscie tego idealu nie spelnia, ale wydaje sie, ze sposrod wszystkich rzadzacych ekip moze najbardziej sie do niego zblizyc.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka