Znalazłem przypadkowo w sieci.
Spotkanie liderów małopolskiej PO z ludem, celem stręczenia im kandydatury Bronisława na Prezydenta. Atmosfera wesoła i luźna. W pewnym momencie wstaje poseł Jerzy Fedorowicz, aktor, krakowski intelektualista, i czyta sms-a. "To jest dobre". Więc posłuchajcie wszyscy:
http://www.youtube.com/watch?v=DfVlU0Xufug&feature=player_embedded
Faktycznie dobre. Rechot sali i rynsztokowy wierszyk. O czym? O gównie chyba, jeśli dobrze zrozumiałem. Wszyscy bawią się dobrze. Ot elita, intelektualiści, klasa ludzie. Dotychczas myślałem że takie wierszyki czytali sobie robotnicy na budowie, sprzątaczki w parku, czy też czytelnicy Faktu. A tu okazuje się że to ONI rechoczą jak bydło na widok takiego hmm... "gówna".
Drugi "krakowski intelektualista łagiewnicki" poseł Ireneusz Raś, mimo że nie przerywa, wydaje się być nieco zażenowany. Tak się bawi elita. Intelektualiści z Krakowa i światły lud który zrozumiał zagrożenia prostackim motłochem spod krzyża na Krakowskim Przedmieściu.
Faktycznie nasza cywilizacja i Państwo jest w epoce schyłkowej. Jednym z takich objawów jest właśnie poziom zbydlęcenia na salonach. I to są posłowie, wybrańcy Narodu, którzy za chwilę w telewizji powiedzą nam o "wysokich standardach" i intelektualiźmie w jedynej słusznej partii. Faktycznie "to jest dobre" panie pośle Fedorowicz. Nawet nie czuje się Pan choć trochę zażenowany tym komu i co czyta. Ale cóż, Nikodem Dyzma, czyli taki jak Pan prostak na salonach, nie widział nic zdrożnego w zbesztaniu premiera Terkowskiego. I proszę jak daleko zaszedł :). To i przed "krakowskim inteligentem" droga otwarta!


Komentarze
Pokaż komentarze (20)