Dzisiaj słów kilka o kompetencjach i pracowitości urzędników państwowych.
Komplikacje podczas budowy odcinka autostrady A2 oraz Stadionu Narodowego w Warszawie, pozwalają na kilka ciekawych spostrzeżeń na temat kondycji intelektualnej urzędników państwowcyh.
Od kilku dni temat ten nie schodzi z czołówek serwisów informacyjnych, gazet, i stron internetowych. COVEC nie płaci podwykonawcom. ALPINE BAU żle zamontowało schody. Na budowie A2 nic się nie dzieje. Stadion jest opóźniony. Wreszcie COVEC, jak i ALPINE-PGB HYDROBUDOWA zostaną pozbawieni kontraktów. Nie warto o tym wspominać. Kto z Państwa tylko chciał, mógł w ostatnich dniach nasłuchać się o tym do woli.
Warto zwrócić uwagę na słowa wypowiedziane przez premiara Tuska w czwartek we Włocławku. Jego zdaniem, w przypadku braku możliwości ukończenia inwestycji przez generlanych wykonawców, dalsze prace przy stadionie mogło by koordynować Narodowe Centrum Sportu, zaś na autostradzie, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Jednym słowem - URZĘDNICY! Oto nagle podniosą się oni zza biurek swoje leniwe cielska, aby z energią i fachowością zrobić to, co niemożliwe.
Minister Grabarczyk od razu mówi o tym, że pracownicy GDDKiA wkroczyli na budowę autostrady i "ręcznie" kierują pracami podwykonawców. Nie wiem dlaczego ręcznie. Samo kierowanie taką budową, niemal z marszu przez urzędników, i jeszcze w przypadku oszukanych podwykonawców to czysta kpina. Zapewne nawet nie wiedzą gdzie czego szukać, z kim o czym rozmawiać. Stąd sukcesem będzie jak nikt nie spadnie ze skarpy, nie pogubi butów w błocie, albo nie zostanie zagryziony przez okoliczne zające. Gdyby Grabarczyk miał resztki honoru to nie odzywał by się wcale. Urzędasy mogą sobie pojechać na budowę, oczywiście dobrym służbowym samochodem, postać, wypalic papierosa i poudawać fachowców.
Medialnie nie próżnuje również pan Kapler z Narodowego Centrum Sportu (świetny przykład leniwego cielska urzędnika, proszę sobie wyguglować zdjęcie), który to zapowiada że NCS samo przejmie współpracę z podwykonawcami i dokończy budowę skoro wykonawca nie potrafi. Wspaniale. Okazuje się więc, że NIEPOTRZEBNIE WYDALIŚMY TYLE PIENIĘDZY NA GENERLANEGO WYKONAWCĘ!. Rozumiecie to Państwo? Przecież NCS może to zrobić szybko, fachowo, solidnie. To nic że wcześniej nie reagowali na kłopoty i opóźnienia. Za nic robili sobie uwagi wykonawcy o błędach projektowych i technologicznych. Oczywście oni ciągle ciężko pracowali - pewnie znowu jeżdżąc drogimi służbowymi terenówkami po mieście. Tak jakoś byli zapracowani, że przez kilka miesięcy nie zauważyli że schody są źle montowane, a jak już wszystkie stały to jakoś tak wreszcie spostrzegli (może akurat ruszyli się zza biurka?).
Urzędasy (celowo nie urzędnicy - bo urzędasy to pasożytnicza klasa) przejmują budowy. Kończa inwestycje, a na wezwanie samego Tuska, dziarsko pokonują trudności do których sami wczesniej doprowadzili, oczywiście szczycąc się swoim poświęceniem i bezkompromisową ofiranością.
Tak się składa że pracuję jako kierownik budowy. Buduję co prawda bloki mieszkalne, a nie stadiony czy drogi, ale wiem co znaczy mentalność urzędnika. Urzędasów z różnych szczebli i stanowisk, spółek miejskich, organów państwowych i samorzadowych, spółek samorządowych itd, nikt w naszej branży nie lubi. Dlaczego? A dlatego że urzędasy w swoim lenistwie (praca po kilka godzin dziennie), braku odpowiedzialności, a do tego powszechnym braku kompetencji, stanowią tylko problem przy każdych pracach budowlanych, które wcześniej czy później trzeba odbierać, a więc rozmawiac z nimi. Panami sytuacji. Każdy dzisiaj śmieje się z widoku urzędnika na budowie, który zazwyczaj nie rozumie co się dzieje, który ma nikła wiedzę i kompetencje, za to wielkie mniemanie o sobie. Już widzę jak ta swołocz podnosi swoje tłuste leniwe dupska i brnąc przez pola "ręcznie" kieruje budowa autostrady, albo też nadzoruje montaż schodów, a każdy pracownik patrzy na nich mrużąc oczy, aby nie oślepnąć od bijącego od nich blasku autorytetu i kompetencji.
Urzędasy mogą dokończyć budowy mówi Tusk. Ciekawe kto jeszcze wierzy w jego słowa.
Jesteś leniwy? Chcesz duzo zarabiac, a mało pracować? Chcesz nie brac odpowiedzialności za swoją pracę? Nie masz takich kompetencji, aby znaleźć pracę z branzu prywatnej? Nie martw się!
Administracja zządowa i samorządowa, spólki miejskie, organy nadzoru, zus-y, skarbówki, wszelakie urzędy i instytucje itd. Oni na Ciebie tylko czekają! Będziesz odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. I nie martw się że urzędnicy mają opinię nierobów i pasożytów. Pamiętaj! Należysz do rządowej elity, która jak już nikt nie potrafi, sama dziarsko wylewa asflat na polach, aby zapewnić społeczeństwu "europejski poziom komunikacji" na autostradach.Zza biurka poczujesz się panem niejednej sytuacji. To Cię dodatkowo dowartościuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)