Stary Wiarus Stary Wiarus
191
BLOG

The Spies who Leave Donald in the Cold

Stary Wiarus Stary Wiarus Polityka Obserwuj notkę 8

Aresztowanie w Niemczch domniemanych szpiegów  Hanninga i Dankesreitera stawia rząd Donalda Tuska w pozycji wymuszonego pragmatyzmu. Politycznie premier musi bronić swojego ministra spraw zagranicznych przed zarzutami o naiwność lub uwikłanie, podczas gdy operacyjnie jego służby specjalne muszą ramię w ramię z CIA traktować Berlin z najwyższą nieufnością. To brutalny test dla deklarowanej przez polski rząd polityki pełnego zaufania wewnątrz europejskiej osi Warszawa-Berlin.

Sytuacja, w której kluczowy sojusznik wywiadowczy (Niemcy) zostaje objęty kwarantanną informacyjną przez służby sojusznicze (CIA, MI6 DGSE etc.), stawia rząd Tuska w niezwykle skomplikowanym położeniu politycznym i operacyjnym. Tak wizerunkowo, jak i strategicznie, gabinet koalicji rządzącej musi balansować między ochroną własnego bezpieczeństwa narodowego a rzeczywistością polityczną w kraju. Pozycję rządu Donalda Tuska w tym kryzysie definiuje kilka kluczowych obszarów:

Oficjalna linia rządu Tuska od początku opiera się na bliskiej współpracy i odbudowie relacji z Berlinem jako kluczowym partnerem w Unii Europejskiej. Katastrofa kontrwywiadowcza w BND uderza w ten fundament. Rząd RP, chcąc zachować pełen dostęp do kluczowych informacji wywiadowczych z USA (CIA) i Wielkiej Brytanii (MI6), musi podporządkować się kwarantannie nałożonej na Niemcy. Jeśli polskie służby miałyby dzielić się z Berlinem wiedzą pozyskaną z Waszyngtonu, Polska sama mogłaby zostać odcięta od danych sojuszniczych.

Służby podległe Tuskowi muszą natychmiast zweryfikować, czy operacje logistyczne, zabezpieczenie hubu w Jasionce oraz działania kontrwywiadowcze koordynowane z BND w latach 2024–2026 nie zostały w pełni "wystawione” Rosjanom przez Manfreda Dankesreitera, mającego unikalny wgląd w dokumenty przepływające przez biura ostatnich trzech szefów BND 2012-2026 [Gerhard Schindler (2012–2016), Bruno Kahl (2016 –2024), oraz Ole Diehl (2024–nadal)] gdy pracował jako ich szef sztabu

Jest kwestią otwartą, czy służby Tuska są w stanie tego dokonać pod ich obecnym kierownictwem.

Dla Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego aresztowanie Augusta Hanninga i zdrada Manfreda Dankesreitera to wizerunkowy koszmar. Przeszłe powiązania Sikorskiego z UANI (gdzie zasiadał obok Hanninga) oraz miliony złotych wydane na logistykę wokół konferencji CPAC USA 2025 (gdzie Mark Wallace, szef UANI, publicznie wychwalał rząd Tuska i przyjaźń z Sikorskim) mogą być interpretowane albo jako bezmyślne głębokie uwikłanie Sikorskiego w międzynarodową sieć lobbingową, w której sercu działał elitarny niemiecki kret, albo znacznie ostrzej.

Rząd Tuska jest zmuszony do przyjęcia strategii głębokiej defensywy i musi udowadniać, że relacje Sikorskiego miały charakter czysto formalny i ekspercki, a sam minister był ofiarą, a nie świadomym uczestnikiem gier prowadzonych przez Hanninga i/lub Dankesreitera. Jest to karkołomne zadanie. 

Na razie Donald Tusk reaguje ucieczką do przodu (Flucht nach vorn) – maksymalnym zaostrzeniem retoryki antyrosyjskiej i antyszpiegowskiej w kraju, starając się pokazać, że polskie służby są bezwzględne wobec zagrożeń. W wystąpieniach publicznych Tusk kładzie nacisk na realne zagrożenie ze strony  operacji hybrydowych, ze wzystkich sił starając się przekierować uwagę opinii publicznej z kuluarowych powiązań swojgo ministra spraw zagranicznych na twardą obronę granic państwa.


Czy Tusk wytrzyma nerwowo? Las Birnam ruszył i podchodzi pod mury KPRM.

Tusk nie może wyrzucić Sikorskiego z sań – obaj mają wiedzę smoleńską, której nie mają inni. Ta wiedza  tworzy dla obu sytuację opisaną wojskowym akronimem MAD (Mutual Assured Destruction) - jeden nie może wystąpić przeciw drugiemu nie niszcząc samego siebie.

Natomiast, zależnie od bilansu szkód (damage assessment) afery Hanning-Dankesreiter, może ona stanowić dla Amerykanów powód do wyrzucenia Niemiec z sań i zacieśnienia związków z Polską. Stawiam tezę, że Donald Tusk będzie stawał na głowie, aby Polska z takiej możliwości nie skorzystała.


Słowami Winstona Churchilla z 1942 roku – dla Donalda Tuska, to nie jest jeszcze koniec. To nawet nie jest początek końca. Ale być może to koniec początku.

("Now this is not the end. It is not even the beginning of the end. But it is, perhaps, the end of the beginning.")







emigrant (nie mylić z gastarbeiterem)       

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka