Ząbki - Warszawa to dla mnie jako Moskwa - Pietuszki, tyle że w odwrotnej kolejności i minus alkohol. Oczywiście niewiele wtedy zostaje, ale Ząbki są blisko Warszawy, więc nie trzeba wiele więcej. Egzystencjalne przeżycie jest porównywalne. Nie da się opowiedzieć.
Częste podróże wywołują potrzebę stałości, a blog daje taki rodzaj odniesienia, więc zamierzam je kultywować, ale w sposób oderwany od spraw samorządowych.


Komentarze
Pokaż komentarze