Krzysztof Murawski Krzysztof Murawski
28
BLOG

Wielkanoc

Krzysztof Murawski Krzysztof Murawski Polityka Obserwuj notkę 0
W tym roku Wielkanoc wypada tuż zaraz po kalendarzowym początku wiosny - dziś pełnia księżyca.

A dodatkowo zbiega się kilka jeszcze spraw. W sumie szczególnie znaczące wydają się słowa ks. Prymasa Wyszyńskiego na tablicy w kościele ss. Wizytek - wypowiedziane tamże dokładnie 22 marca, tyle że 1980 roku - na krótko przed "Solidarnością". Słowa o kochaniu ludzi "nawet w udręce doznawanej od nich".

Okrągła rocznia wydarzeń marcowych z 1968 roku i przy tej okazji przypomnienie losów Polaków wyrzuconych wówczas z Ojczyzny dlatego, że byli Zydami. Jedna z najobrzydliwszych rzeczy, którą zrobili polscy komuniści.

A nawet kilkanaście lat po 1989 roku ci ludzie nie mogli doprosić się o polskie obywatelstwo. Wiele w Polsce zostało jeszcze z komuny. A może ona żywiła się najgorszymi cechami ludzkiego charakteru?

Tak samo jak wysłani na pełną pogardy emigrację w 1968 roku polscy Zydzi nie mogą się doprosić od nowej Polski swoich praw, tak samo nie mogą się ich doczekać ludzie, którym komuniści poodbierali własność. Tak samo zostali zelżeni przez wywodzącego się z dawnej opozycji polityka Polacy, którzy wyjechali zarobkowo do Wielkiej Brytanii i studenci uczący się w BUWie.

Zyczenia na tę Wielkanoc wydają się oczywiste - żebyśmy zbudowali sobie taką Ojczyznę, gdzie tej udręki stojącej na drodze miłości będzie będzie bardzo mało. To w gruncie rzeczy zależy tylko od nas, od tego, na ile dajemy przyzwolenie na chamstwo, oszustwo, manipulację. Na ile z mściwością poniżamy innych za to tylko, że ich racje są inne niż nasze, a pożytek widzimy w ich zniszczeniu.

Poprzez pusty grób Pana Zmartwychwstałego życzmy sobie wzajemnego szacunku, gotowości niesienia pomocy i wysłuchiwania wzajemnie swoich racji. Tylko w ten sposób budujemy Polskę opartną na prawdzie, szacunku dla pracy i gotowści do poświęceń.

Dawno temu, czyli do listopada 2008 byłem radnym w Ząbkach, z czego musiałem się spowiadać na tym forum :). Ale zrezygnowałem. Okazało się, że nie dla mnie 8-godzinne posiedzenia rady i 4-godzinne komisji. Mój kalendarz tego nie wytrzymał i musiałem złożyć mandat żeby nie złożyć się w grobie. Ale pomimo że jestem w wieku wymagającym, wg. Michała Boniego aktywizacji zawodowej, nie czuję się niekatywny i przynajmniej odciążam wszystkie programy od konieczności zajmowania się moją osobą.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka