Partia ta raczej już nie wróci do władzy w Polsce. Jednakże w samorządach ma się dobrze i tam może potrwać dłużej nie rezygnując z agresywnego populizmu i demagogii. Samorządy charakteryzują się większą inercją i stabilnością relacji, wystarczy nie robić rzeczy kontrowersyjnych, zabezpieczać boki i można trwać. W społecznościach lokalnych często nie mają szans na zaistnienie inni liderzy niż aktualnie urzędujący burmistrz, ponieważ to on jest głównym redystrybutorem budżetu. Rzadko istnieją niezależne lokalne media, które pozwalałyby kreować niezależną opinię.
Samorządy mają tendencję do przejmowania lokalnych mediów i poddawania urzędowemu dyktatowi tak, że opozycja często traci możność zabierania głosu. Widzę to chociażby w Ząbkach. Niby do Warszawy stąd niedaleko, pałac kultury im. Stalina majaczy przy lepszej pogodzie na horyzoncie, a jednak quasi-monopol na lokalną informację dzierży burmistrz.
Lokalne pismo, którym i tak w sumie nienajlepiej zarządzała rada miasta zostało w całości przejęte przez burmistrza, który uczynił z niego platformę autoreklamy. Ilość zdjęć burmistrza w każdym numerze waha się ostatnio od 4 do 6 (na 12 stron formatu A3), a radni nie z PiS, nie mówiąc o ewentualnych głosach krytycznych spoza rady mają nikłe możliwości zamieszczenia tam żadnej informacji. Z powodu takich to wydarzeń uruchomiłem własny blog samorządowy, który jak dotąd sprawdza się nadspodziewanie. W sumie – mogę mówić co uznam za istotne i w razie potrzeby wyjaśniać swoje stanowisko. Jest to niewątpliwie jakościowa rewolucja informacyjna, kilak lat temu nie do pomyślenia.
Jednak nie miejmy złudzeń – zasięg blogu czy dyskusji na internetowych forach jest bardzo ograniczony. Tworzy, owszem, pewne fakty, daje szansę na zamieszczanie swojego stanowiska, ale jednak dociera jedynie do ograniczonego grona odbiorców. Zatem więc blokada informacyjna założona przez obawiającego się o swoje wpływy lokalnego polityka zostaje przerwana, ale jednak tylko w małym stopniu. Mamy tu do czynienia z całym asortymentem PiSowskich postaw medialnych, kreowaniem quasi-faktów, budowaniem przede wszystkim platformy wyborczej z małą dbałością o lokalne sprawy.
Taką barierę może przerwać tak naprawdę jedynie głos partii politycznych i ich schodzący na poziom gmin wpływ. Zatem więc, upolitycznienie samorządów stało się już niewątpliwym faktem; nikt lub prawie nikt nie może przetrwać lokalnie bez poparcia dominujących partii politycznych.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)